Książki - okręty myśli żeglujące po oceanach czasu i troskliwie niosące swój drogocenny ładunek z pokolenia w pokolenie - Francis Bacon
niedziela, 15 stycznia 2012
Tess Gerritsen - "Nosiciel"

Tess Gerritsen -

 

Książka wciągnęła mnie od samego początku. I przeczytałam ją w jedno popołudnie. Styl książki jest przejrzysty i jasny, język swobodny i lekki, dialogi ciekawe,  wartka akcja, interesujący bohaterowie, ale książka dość przewidywalna. A samo zakończenie, jak dla mnie, nie wystarczające, bo wszystko urywa się tak nagle i szybko. Powieść czyta się szybko i z przyjemnością, jednak gdzieś tam pozostaje niedosyt i poczucie niewykorzystania w pełni potencjału jaki niósł ze sobą pomysł na tą powieść. Nie jest to najgorsza książka tej autorki, ale też nie jest jedną z lepszych, taka akurat pośrodku.

 

Opis książki:

Trzymająca w napięciu powieść Tess Gerritsen, autorki takich bestsellerów jak "Klub Mefista", czy "Chirurg", niekwestionowanej królowej thrillera medycznego. Położone nad jeziorem Locust miasteczko miało być dla doktor Claire Elliott, matki nastoletniego chłopaka, rajem na ziemi, szybko jednak okazało się, że senny spokój Tranquility jest tylko pozorem... Jeden z młodych pacjentów Claire dopuszcza się brutalnego, niczym nieuzasadnionego aktu przemocy. Przypadek? Psychoza wydaje się rozszerzać i przybiera rozmiary epidemii, mieszkańcy miasteczka zaczynają zachowywać się jak psychopatyczni mordercy. Wydaje się, że nikt i nic nie jest w stanie ich powstrzymać. Doktor Elliott, odkrywa, że podobne wydarzenia miały już miejsce w przeszłości - sto i pięćdziesiąt lat wcześniej. Od tego, czy znajdzie rozwiązanie zagadki, może zależeć życie jej i jej syna. Czy sekret kryje się w jeziorze Locust, którego wody fosforyzują w ciemności? Niechętni Claire mieszkańcy milczą, terror narasta?

piątek, 13 stycznia 2012
Anita Shreve - "Światło na śniegu"

Anita Shreve -

 

Sama nie wiem, powieść czytało mi się całkiem nieźle, ale jakoś tak bez entuzjazmu. Lekko irytowały mnie postacie, a już zwłaszcza Nicky - dwunastoletnia dziewczynka, która ciągle wypowiada się zdecydowanie zbyt dojrzale jak na swój wiek. Momentami historia wciąga, momentami idzie jak po grudzie, trochę to wszystko nierówne. Plusem jest przepiękna zimowa sceneria, w której rozgrywa się akcja powieści oraz przeplatające się nawzajem wątki retrospekcyjne i teraźniejsze, co pozwala zrozumieć postępowanie bohaterów. Mimo wszystko książka nie wzbudziła mnie wielkich emocji, była dla mnie nijaka. Może wybrałam niezbyt dobry czas na jej czytanie?

 

Opis książki:

Głęboko przejmująca, pełna emocji powieść obyczajowa o zwykłych lu-dziach i tragedii, po której muszą stanąć na nogi, napisana z wielkim wyczuciem i zrozumieniem ludzkiej duszy. Za sprawą wypadku dwunastoletnia Nicky straciła mamę, a jej ojciec żonę. By uciec od świata, oboje opuścili Nowy Jork i zamieszkali na od-ludziu. Pewnego dnia znajdują na śniegu kwilącego noworodka. Drama-tyczna historia cudem uratowanej dziewczynki i jej matki wdziera się w tragedię Nicky i Toma, stając się swoistym lekarstwem na ich przeżycia...

czwartek, 12 stycznia 2012
Mariusz Wollny - "Kacper Ryx"

Kacper Ryx

 

 Ta książka to zdecydowanie coś więcej niż przygoda, więcej niż kryminał, więcej niż powieść historyczna. Wciąga od samego początku do samego końca i sprawia, że nie można jej odłożyć ani na chwilę. Mimo, że jest to jakieś 600 stron, to połyka się je w kilka godzin. Powieść czyta się nadzwyczaj dobrze, napisana jest swobodnym językiem, wypełniona ciekawymi i intrygującymi zagadkami, a wszystko to pięknie wplecione w niezwykle klimatyczną historię Krakowa za czasów Jagiellonów. Wielkim plusem dla książki jest jej wyjątkowy klimat tworzony przede wszystkim przez doskonałe opisy architektury - uczestnicząc w kolejnych wydarzeniach, jesteśmy prowadzeni prze brukowane uliczki, ciemne zaułki, bramy, zabytkowe cmentarze, oberżach, więzieniach, a w każde z tych miejsc wplecione są żywoty ludzi, nadające im swoisty wymiar. Książka rewelacyjna w czytaniu, w której bez problemu można utonąć.

 

Opis książki:

Pewnej upiornej nocy z 7 na 8 stycznia 1569 roku na zamku w Warszawie rozegrały się dramatyczne wydarzenia, które zmieniły bieg historii Polski. Ostatni z Jagiellonów spojrzał w niezwykłe zwierciadło. Za sprawą bezczelnej "czarnoksięskiej" sztuczki zobaczył w nim coś, co na lata pozwoliło grupie przebiegłych intrygantów zawładnąć jego schorowaną wyobraźnią...Dziewiętnaście lat później 6 stycznia 1550 roku pod furtę kościoła Duchaków w Krakowie ktoś podrzucił śliczne niemowlę płci męskiej. Dla uczczenia Święta Trzech Króli nazwano je Kacprem Ryksem. Był to dzień, w którym boża opatrzność wydała nieodwołalny wyrok na wszelkiej maści aferzystów, złodziei, bandytów i niegodziwców. Kacper Ryx dzięki niezwykłej inteligencji oraz wiedzy stał się dla nich prawdziwą zmorą.Możni królewskiego dworu odnajdują utalentowanego młodzieńca, aby zlecić mu zadanie odzyskania skradzionej królewskiej pieczęci. Ta sprawa to dopiero początek. Za chwilę Kacprowi przyjdzie się zmierzyć z arcyłotrem Rozmusem Czeczotką - łże-burmistrzem skorumpowanej rady miasta. Na jego drodze stanie także jeden z najgroźniejszych płatnych zabójców, który dybie na koronnego świadka spisku Mniszchów. Czy Ryksowi uda się uratować majestat Rzeczypospolitej?Niemal wszystkie wydarzenia, osoby i afery stanowiące tło tej książki są autentyczne. Spotkamy tu wiele postaci historycznych, które wplątane w bójki, pojedynki, pościgi i ucieczki pokażą nam zupełnie nowe oblicze

Małgorzata Warda - "Nikt nie widział, nikt nie słyszał"

Małgorzata Warda -

 

Wsiąkłam, zatopiłam się na całe popołudnie, aż do ostatniej kartki czytałam z wypiekami na twarzy i z niepokojem przekręcałam kolejne strony tej powieści. A potem długo jeszcze rozmyślałam o tym co przeczytałam. Bo ta książka została we mnie jeszcze przez pewnie czas, lekko uwierając i zmuszając do zastanawiania się  i przemyśleń. W książce prowadzonych jest jednocześnie kilka wątków, które biegną równolegle obok siebie, by tuż przed samym końcem spleść się w jeden gruby warkocz wspólnych wydarzeń i emocji. Autorka świetnie manipuluje uczuciami bohaterek, wodzi nas za nos i intryguje, trzymając w napięciu do samego finału, który jest lekko zaskakujący.

Powieść porusza trudny temat losów osób zaginionych i ich rodzin. Autorka wykorzystała w bardzo ciekawy i nietuzinkowy sposób pomysł na tą powieść tworzą mozaikę ludzkich emocji, dramatów i nadziei. Dodatkowym plusem są ciągle pojawiające się nowe fragmenty układanki tak świetnie pasujące do reszty i sprawiające, że powieść ciekawi i zaskakuje do samego końca.  Wśród tylu różnych książek obecnych na rynku, ta zdecydowanie się wyróżnia, jest inna, oryginalna i zdecydowanie zapada w pamięć.

 

Opis książki:

Lena od dwudziestu lat próbuje dojść, co się stało z jej małą siostrzyczką Sarą, która nagle zniknęła z podwórka w Gdyni. Agnieszka, młoda Polka z Paryża, odkrywa, że niegdyś została porwana, a na plaży w Łebie policja odnajduje kobietę, która uciekła po latach od swego porywacza. Czy któraś z nich jest zaginioną Sarą? Wszechstronnie opisany problem nagłych zniknięć, utraty tożsamości, kwestii tzw. "syndromu wiedeńskiego", gdy ofiara przywiązuje się do porywacza i dramatów rodzin. Świetna psychologia, atrakcyjna forma, na pograniczu thrillera i powieści psychologicznej.



poniedziałek, 09 stycznia 2012
Joanne Harris - "Błękitnooki chłopiec"

Joanne Harris -

 

Czytałam i odkładałam, by za jakiś czas znów czytać i znów odłożyć. Jakoś tak tą książkę czytało mi się źle i niechętnie. Nudziła mnie i była bardzo ciężka w odbiorze, czasem się gubiłam w tym co czytam. Czytając tyle pozytywnych opinii spodziewał się czegoś dużo lepszego.  A dostałam ciekawą historię oprawioną w kiepskiej jakości formy ze słów. Bo sam pomysł na powieść jest świetny, ale forma przekazu zupełnie mi nie odpowiadała. Mimo, że akcja co chwilę zaskakuje, a autorka w bardzo interesujący sposób wykreowała postać  głównego bohatera oraz sportretowała trudne relacje poszczególnych braci z matką, to jednak książka nudzi. No może poza samym zakończeniem, które jest zaskakujące, i to chyba jedyny plus w tej powieści.

 

Opis książki:

B.B. to czterdziestodwuletni mężczyzna, który wciąż mieszka z matką i snuje o niej okrutne fantazje. Wyobraża ją sobie jako ofiarę morderstwa, a swoje wizje publikuje na portalu internetowym. Za pośrednictwem Sieci B.B. kontaktuje się z internautami komentującymi jego nowe wpisy - zarówno pozytywnie, jak i krytycznie. Wśród nich jest Albertyna, którą mężczyzna zna też ze świata realnego. Czymże jednak jest ten świat, skoro żadne z nich nie jest takie, jak z pozoru się wydaje? Do jakiego stopnia fikcja miesza się tu z rzeczywistością? Kiedy B.B. pisze prawdę, a kiedy tworzy tylko nieistniejące światy? Jakie wydarzenie z przeszłości sprawiło, że ucieka w świat ukryty za monitorem komputera?

piątek, 06 stycznia 2012
Janice Y. K. Lee - "Nauczycielka muzyki"

Janice Y. K. Lee

 

Akcja tej powieści została umieszczona w okresie II - wojny światowej oraz w latach 50 - tych. Oba te okresy łączy postać Willa - Anglika, który jest bohaterem wątków miłosnych tej historii. Książka ta jest pewnym rodzajem podróży po dawnym Hongkongu oraz studium natury ludzkiej. Bardzo wyraźnie zostały nakreślone charaktery postaci, a ich wady zostały dość mocno wyeksponowane. Autorka podkreśla również kontrasty, tak bardzo obecne w codziennym życiu i uczuciach bohaterów, że stają się dla nich nie odłącznym elementem każdego dnia. Dodatkowym plusem tej powieści są tak niezwykle sugestywne opisy miejsc i zdarzeń, że czytając ma się poczucie jak gdyby samemu spacerowałoby się po ulicach miasta.

Mimo wszystko książka była dla mnie zbyt rozwleczona i jakaś taka odpychająca. Zbyt długie opisy sprawiały, że była nierówna, brakowało jej płynności i własnego rytmu. Natomiast sama akcja zbyt wolna i nieciekawa. Niby romans, ale też nie romans, zawiłe intrygi, pomieszana teraźniejszość z przeszłością, bohaterowie jednak trochę drętwi w swoich gestach i słowach, zawiła historia, przeszłość przeładowana teraźniejszą, w efekcie miałam ochotę rzucić książkę w kąt i dać sobie spokój z czytaniem. I może tak by było lepiej, bo samo zakończenie też mnie rozczarowało.

 

Opis książki:

Nastrojowa opowieść o wojnie, miłości i zdradzie osadzona w Hongkongu w czasie II wojny światowej i okresie powojennym 1952-53. Rok 1952. Claire Pendleton, żona brytyjskiego inżyniera, zatrudnia się w charakterze nauczycielki gry na pianinie w domu bogatej rodziny Chen. Jako szofer pracuje tam Will Truesdale - wypalony emocjonalnie Anglik, który ciągle wspomina uczucie łączące go w czasie wojny z piękną Trudy Liang, egzotyczną i całkowicie zepsutą córką chińskiego biznesmena. Podczas okupacji Trudy była kochanką szefa japońskiej żandarmerii, urodziła mu niechciane dziecko i została przez niego zlikwidowana. Will i Claire nawiązują romans. Czy ciepła i nierozbudzona erotycznie Claire ma szansę wygrać w walce o miłość z duchem nieżyjącej piękności?

środa, 04 stycznia 2012
Isabel Allende - "Suma naszych dni"

Isabel Allende -

 

"Buddyści powiadają, że życie jest rzeką, po której siedząc na tratwie, płyniemy do ostatecznego przeznaczenia. Rzeka ma swój nurt, prędkość, podwodne skały, wiry i inne przeszkody, których nie możemy kontrolować, ale do kierowania owa tratwą mamy wiosło. Od naszej sprawności zależy jakość podróży, choć nie można mienić jej kursu, ponieważ bieg rzeki zawsze kończy się śmiercią" 

Zatonęłam w tej powieści czytając ją jednym tchem (ukłony dla tłumaczki). Wzruszająca i ciepła powieść napisana w formie listu do zmarłej córki - Pauli, by podzielić się z nią radościami i bólem. Jednocześnie listy te pozbawione ckliwości, rozpaczy czy bólu, mimo, że opisują życie i codzienność już bez Pauli. Jest to niezwykle osobista i intymna opowieść, ale pozbowiona zwykłego ekshibicjonizmu. Poprostu Allende czaruje słowami.

Jest to historia z której miłość, ciepło i bliskość wprost się wylewają na czytelnika otulając go niczym ciepły koc. Powieść pełna jest poczucia humoru, autoironii i dystansu, co sprawia, że czyta się ją z ogromną przyjemnością i uśmiechem, jednocześnie odbywając podróż w głąb własnego serca i duszy. Książka ta urzeka prostotą codzienności i zwyczajności ujętej w tysiące słów i myśli ma działanie iście kojące na szarą i trudną rzeczywistość. Fantastyczna książka - czytając chciałam jeszcze i jeszcze, i jeszcze...

"... w chwili zagrożenia człowiek wyrzuca za burtę to, co nie jest niezbędne do żeglugi, czyli prawie wszystko. W koncu, kiedy pozbędzie się obciążenia i dokona obrachunku, okaże się, że jedyne, co pozostanie, to miłość." 

 

Opis książki:

Autobiograficzna książka bestsellerowej chilijskiej pisarki w formie listu do zmarłej córki Pauli, w którym matka opowiada jej, "co słychać" u poszczególnych członków rodziny. A słychać niemało. Celia, synowa Isabel, żona Nicolasa i matka trojga jego dzieci, odkrywa w sobie skłonności biseksualne, rozwodzi się z mężem i wiąże z ich wspólną przyjaciółką. Córka Williama Gordona, męża Isabel Allende, Jennifer, wieloletnia narkomanka, wydaje na świat kaleką córeczkę i wkrótce potem ginie bez wieści. Niemowlę adoptują zaprzyjaźnione z rodziną dwie buddystki, również żyjące w homoseksualnym związku, stając się dla małej prawdziwymi rodzicami i obdarzając tak wielką miłością, że dziewczynce udaje się przezwyciężyć ograniczenia wynikające z jej niepełnosprawności i wyrasta na osobę pogodną, o silnym charakterze. Nicolas, załamany odejściem Celii, po kilku latach samotności żeni się z Lori, młodą kobietą, którą zręcznie "podsunęła" mu Isabel i jej przyjaciółka Tabra. Sama nie mogąc mieć dzieci, Lori zostaje macochą trojga wnuków Isabel, które nazywają ją "trzecią mamą" (po biologicznej matce - Celii, i jej przyjaciółce). Także owdowiały zięć Isabel, Ernesto, znajduje w końcu swoją drugą połowę i zostaje szczęśliwym ojcem dwóch bliźniaczek. W trakcie pracy nad przekładem tłumaczka, Marta Jordan, na zaproszenie autorki spędziła miesiąc w jej domu w okolicach San Francisco, w otoczeniu bohaterów jej wspomnień. Codzienne obcowanie z postaciami opisanymi na kartach tej książki było dla niej niezwykłym i niezapomnianym przeżyciem, w którym przenikały się nawzajem świat realny i rzeczywistość literacka.

wtorek, 03 stycznia 2012
Jodi Picoult - "Krucha jak lód"

Jodi Picoult -

 

Niezwykle poruszająca i wstrząsająca historia dziewczynki chorej na osteogenesis imperfecta, czyli wrodzoną łamliwość kości oraz jej najbliższych. Ta książka całkowicie angażuje czytelnika. Fabuła snuje się wokół dylematów i trudnych decyzji, które towarzyszą rodzinie na każdym roku, a efekcie doprowadzają do rozpadu małżeństwa i rodziny. Jednocześnie historia ukazuje dramatyczną i samotną walkę matki o jak najlepsze życie chorej córki, teraz i w przyszłości. Charakterystyczna dla tej powieści jest wielowymiarowość i wielowątkowość, opowieść o zdarzeniach snuje każdy bohater z osobna, co sprawia, że możemy wczuć się w rolę każdego z nich. Jednocześnie utrudnia to zajęcie jednego stanowiska wobec działań każdej z tych postaci, nie ma łatwych rozwiązań, trudno zdecydować kto ma rację, a towarzyszące emocje są tak samo silne przy każdych słowach kolejnych bohaterów. Samo zakończenie jest zaskakujące i rozłożyło mnie na łopatki, bo nie tego się spodziewałam. W trakcie czytania tej powieści nie raz i nie dwa łzy zakręciły mi się oku, wzruszałam się bardzo i często zamyślałam nad mądrością małej Willow. I tak sobie myślę, że wiele możemy się nauczyć, przeżyć wiele wzruszeń i przemyśleć kilka ważnych spraw w trakcie tej lektury. Może schemat powieści tej autorki jest dość oklepany, jednak emocje jakie wzbudza, są za każdym silne, świeże i sprzeczne ze sobą, tak samo było i w tej powieści.

 

Opis książki:

Rodzice oczekujący narodzin dziecka mają tylko jedno życzenie: żeby było zdrowe. Nie musi być idealne. Charlotte i Sean O'Keefe - małżeństwo z kilkuletnim stażem - także wybraliby zdrowie dla swojego dziecka. Niestety, kiedy na świat przychodzi ich młodsza córka Willow, okazuje się, że cierpi na rzadką chorobę genetyczną objawiającą się niezwykłą łamliwością kości. Ich życie staje się pasmem bezsennych nocy, rosnących długów, współczujących spojrzeń innych rodziców i, co może najgorsze, nieustannego rozpamiętywania: co by było gdyby? Gdyby o chorobie Willow było wiadomo odpowiednio wcześnie? Gdyby urodziła się zdrowa?

Ciążę Charlotte prowadziła jej najlepsza przyjaciółka - Piper. Po jednym z niewinnych upadków Willow, który kończy się złamaniem obu kości udowych, Charlotte i Sean szukają pomocy u prawnika. Ten doradza im wytoczenie Piper procesu o błąd w sztuce lekarskiej... Wygranie sprawy gwarantowałoby rodzinie odszkodowanie, a co za tym idzie, lepszą opiekę nad córką. Jest tylko jedno ale - matka musi przyznać, że usunęłaby ciążę, gdyby wiedziała o chorobie córki. Czy zdecyduje się na taki krok? Jak wiele poświęci z miłości do dziecka?

poniedziałek, 02 stycznia 2012
Malena Watrous - "Jeśli pójdziesz za mną"

Malena Watrous -

 

Piękna okładka i ciekawy opis sprawiły, że sięgnęłam po tą książkę.  I niestety wynudziłam się strasznie. Jakoś nie potrafiłam dać się porwać tej historii. Bohaterowie wydawali mi się tacy sztuczni i drewniani, dialogi wmuszone, a cała fabuła nudna, nieciekawa i ciągnąca się strasznie długo przez wszystkie kolejne strony. Powieść czytało mi się niezwykle trudno i ciężko, wielokrotnie ją odkładałam, by za jakiś czas próbować dalej. A dalej nie było żadnej poprawy, dalej było nudno i sztywno, i bezbarwnie. Plusem książki jest jej wielowymiarowość. Porusza ona problem samotności, radzenia sobie ze śmiercią bliskiej osoby, odnalezienia siebie w tak odmiennym kulturowo kraju, jakim jest Japonia, pokonywaniu własnych lęków oraz poszukiwaniu własnego ja. Autorka również w ciekawy i dyskretny sposób wplata w powieść ciekawostki o Japonii. Mimo wszystko dla mnie lektura tej powieści była męcząca i nieciekawa.

 

Opis książki:

Melancholijna komedia o przezwyciężaniu żalu, miłości i różnicy kultur. Dwie młode Amerykanki, Marina i Carolyn, przyjeżdżają do Japonii, by przez rok uczyć w szkole. Jedna nie może poradzić sobie z niedawnym samobójstwem ojca, druga ze stratą matki. Czy nowe doświadczenia w osobliwym kraju, w którym wszyscy mają obsesję segregacji śmieci i trudno o prywatność, pomogą im uporać się ze sobą? Zabawna, pełna prawdy rzecz o ludzkiej samotności i potrzebie bliskości. Mnóstwo szczegółów z życia w Japonii, galeria zaskakujących postaci.

środa, 28 grudnia 2011
C. C. Humphreys - "Wład Palownik. Prawdziwa historia Draculi."

Wład Palownik

 

Z pewną dozą nieśmiałości sięgałam po tą grubaśną lekturę, by po kilku stronach zupełnie zapomnieć o otaczającym mnie świecie i dać się porwać niezwykłej magii tej powieści. Niesamowita historia oparta na faktach i licznych źródłach historycznych, dodatkowo uzupełniona doskonałą prozą, sprawia, że książkę czyta się z zapartym tchem, do ostatniego zdania. Wład Palownik - bohater wyjątkowy, fenomenalny i tragiczny, człowiek pełen emocji i przeciwieństw, sprawiedliwy władca i patriota, a jednocześnie kat i tyran.  Dodatkowym plusem jest niezwykle panoramiczny i wielobarwny obraz Wołoszczyzny, krainy tragicznej i miotanej silnymi emocjami. Historia pełna ludzkiego mroku, okrucieństwa i nieszczęścia. Doskonały i obrazowy język powieści sprawia, że trudno odłożyć tą lekturę chociaż na chwilę. Czytałam z wypiekami na twarzy do ostatniego zdania. 

Z każdej karty bije gigantyczny wkład pracy samego autora. Dodatkowym plusem jest świetne tłumaczenie z wplecioną staropolszczyzną, co nadaje powieści wyjątkowy starodawny klimat. Jest to książka niezwykła, wielowymiarowa, zmuszająca do refleksji i szerszego spojrzenia na wydarzenia i emocje, które wpływają na podejmowane decyzje. Jest to historia, która nie ocenia Włada, nie wydaje wyroków, nie wybiela, nie usprawiedliwia czynów, lecz jest to historia, która przedstawia samego Drakulę jako człowieka z krwi i kości, w efekcie ocenę pozostawiając czytelnikowi. A ja sama nie umiałam wydać jednoznacznego wyroku na tą  niezwykłą postać.

 

Opis książki:

Prawdziwy Drakula nie był potworem ani wampirem, lecz człowiekiem z krwi i kości, pełnym przeciwieństw. Był zarówno tyranem, jak i sprawiedliwym władcą, uczestnikiem krucjat i rzeźnikiem, oprawcą i bohaterem, katem i kochankiem. Jego historię opowiadają ci, którzy znali go najlepiej: jedyna kobieta, którą kochał i którą musiał poświęcić, najbliższy towarzysz i zdrajca oraz jego spowiednik. Zima 1481 roku. Dwóch wielmoży udaje się do zamczyska na granicy Transylwanii, aby wysłuchać zeznań na temat mężczyzny określanego mianem Syna Diabła oraz aby go osądzić.
Wspomniany bohater zginął pięć lat wcześniej, a za życia niemal doprowadził do upadku Bractwo Smoka, którego był członkiem. To sekretne stowarzyszenie, mające na sztandarach wypisaną nienawiść dla niewiernych, zwłaszcza Turków, znów jest potrzebne możnym tego świata, jednakże nikt nie odważy się skorzystać z jego usług dopóty, dopóki jest z nim kojarzona postać Włada barbarzyńcy. 

 
1 , 2 , 3 , 4 , 5 ... 8
Tagi
Czytam fantastykę Polacy nie gęsi II