Książki - okręty myśli żeglujące po oceanach czasu i troskliwie niosące swój drogocenny ładunek z pokolenia w pokolenie - Francis Bacon
czwartek, 11 lutego 2010
Elizabeth Flock - "Emma i ja"

Emma i ja

To już ostatnia,zaległa recenzja książki z tamtego roku :)

Początkowo myślałam, że ta książka będzie inna. Taka lekka, przyjemna, może skłaniająca do chwilowej refleksji. Nie spodziewałam, że to będzie tu przedstawiona fascynująca a jednocześnie przerażająca historia. Zapadająca w pamięć  historia patologicznej rodziny. Zagubionej dziewczynki, sadystycznego ojczyma i bezwolnej matki. Elizabeth w swej książce porusza bardzo bolesne i budzące wiele emocji tematy - przemocy, obojętności, zagubienia, utraty własnej osobowości, obojętności otoczenia, alkoholizmu, sadyzmu i ucieczki w głąb własnego umysłu. Te tematy nadal budzą mnóstwo kontrowersji, jednak nie mówiąc o nich otwarcie pogarszamy tylko sytuację. To wszystko zostało bardzo ładnie ukazane w tej powieści. Gdzieś znalazłam zdanie dotyczącej książki, brzmiało mniej więcej tak: "Gdybym wiedziała, że jest to taka smutna książka nie czytałabym jej". To prawda. Książka jest bardzo smutna, ale mimo to warto ją przeczytać do samego końca. Może otworzymy troszkę szerzej oczy na świat wokół nas? Naprawdę polecam!

Opis książki:

Nie da się zapomnieć świata widzianego oczami tej małej dziewczynki... Ośmioletnia Carrie Parker jest podobna do innych dziewczynek w jej wieku. Chodzi do szkoły, lubi się bawić, lubi też sobie pomarzyć o dalekich podróżach. Jednak nawet bogata wyobraźnia nie pozwala jej uciec od bezwzględnych realiów dnia codziennego. Niegdyś w jej domu panowały miłość, radość i spokój to wszystko się zmieniło po tragicznej śmierci ojca. Rządy objął teraz agresywny ojczym, z lubością pastwiący się nad rodziną. Carrie pragnie uchronić przed atakami Richarda młodszą siostrę, złotowłosą, łagodną Emmę. Wie, że na pomoc matki nie ma co liczyć. Dziewczynki łączy wspólny smutny los i nienawiść do ojczyma. Udręczone do granic wytrzymałości, nieświadomie prowokują serię wydarzeń, które prowadzą do nieuchronnej tragedii...

środa, 10 lutego 2010
Ann - Marie MacDonald - "Zapach cedru"

Zapach cedru


Niesamowita książka! Fascynujące postacie, o mocno zarysowanych charakterach. Wspaniałe studium opisujące zaburzenia relacji międzyludzkich panujące w rodzinie Pipperów. Autorka porusza niezwykle trudne tematy, ale robi to w sposób delikatny, spokojny i niewymuszony, subtelnie popychając do zastanowienia się nad kolejnymi wydarzeniami. Piękna i pełna głębokich uczuć. Wyjątkowa.

Polecam!

 

Opis książki:

Poruszająca kombinacja dramatu, melodramatu, tragedii, komedii, snów, marzeń, przeszłości i teraźniejszości...

Gdy trzynastoletnia Materia ucieka z domu ze stroicielem fortepianów, Jakubem Piperem, jej rodzice są nieprzejednani. Młodzi małżonkowie zostają wyklęci. Jakub jednak nie daje za wygraną i za wszelką cenę stara się zapewnić rodzinie godziwy byt. Największą miłością otacza najstarszą córkę Katarzynę, obdarzoną wyjątkową urodą i talentem wokalnym. Wyjazd dziewczyny do Nowego Jorku, gdzie będzie się uczyć śpiewu, spowoduje lawinę przerażających wydarzeń, które całkowicie odmienią oblicze rodziny. Nad życiem młodszych dziewcząt zaciąży odtąd mroczna tajemnica.


Znakomity debiut powieściowy kanadyjskiej dramatopisarki i aktorki odznacza się misterną intrygą oraz niezwykłą atmosferą z pogranicza jawy i snu. Zawiera też kilka niezrównanych portretów kobiecych. To opowieść o tym, jak cienka jest linia, która oddziela dobroć i świętość od perwersji i moralnego upadku.

Marc Levy - "Jeszcze się spotkamy"

Spotkamy się jeszcze

Kontynuacja powieści "Jak w niebie", aczkolwiek moim zdaniem nie trzeba znać części pierwszej by czerpać przyjemność z czytania części drugiej :)

Jednak  "Jeszcze się spotkamy" jest troszkę słabszą powieścią niż "Jak w niebie". Momentami miałam poczucie jakby autor kolejno odtwarzał losy bohaterów jak w lustrzanym odbiciu. Jak gdyby zabrakło mu pomysłu, na stworzenie czegość świeżego i atrakcyjnego. Mimo to książkę czyta się z zapartym tchem, czekając na rozwój wypadków. Przez skórę czuję się zakończenie tej książki, ale przepiękne opisy, otaczające jak kokon. ostatnie wydarzenia wynagradzają tą przewidywalność. Pozwalają się rozmarzyć i dać porwać myślom, uczuciom, pragnieniom, których na co dzień niewielu z nas doświadcza...

 

Opis książki:

Francuska "powieść roku" 2005. 11 tygodni na pierwszym miejscu list bestsellerów i ponad 700 tys. sprzedanych egzemplarzy. Powrót romantycznych bohaterów znanych z powieści Jak w niebie.
Spotkanie Lauren i Arthura nastąpiło w sytuacji niezwykłej - ona jako zjawa dziewczyny leżącej w śpiączce powróciła do mieszkania, które on właśnie wynajął. Tak zaczęła się ich wielka, pełna poświęceń miłość. Arthur uratował Lauren, ale w pamięci cudem ocalonej dziewczyny nie zachował się żaden ślad ich związku, ani minionych wydarzeń. Pogodziwszy się z utratą ukochanej i uciekając przed dręczącymi go wspomnieniami, Arthur wyjeżdża na jakiś czas do Paryża. Po powrocie do San Francisco walczy ze sobą, omija miejsca, gdzie mógłby zetknąć się z Lauren. Tymczasem młoda lekarka nie potrafi zapomnieć tajemniczego mężczyzny, który czuwał przy jej szpitalnym łożu, gdy budziła się ze śpiączki. Kim był - człowiekiem, którego znała przed wypadkiem, czy księciem z bajki? Przewrotny los ponownie ich połączy - i jeszcze raz rozdzieli. Tym razem to Lauren musi znaleźć sposób, by ocalić miłość - musi odszukać i uratować Artura, zanim nie będzie za późno...
poniedziałek, 08 lutego 2010
Robin Cook - "Czynnik krytyczny"

Czynnik krytyczny

Seria zgonów na skutek zakażenia gronkowcem w pewnej sieci szpitali, wzbudza zainteresowanie doktor Laurie Montgomery. Laurie jest tym faktem bardzo zaniepokojona, ponieważ jej mąż Jack ma się poddać operacji w jednym z tych szpitali. Lekarka zaczyna zagłębiać się w tą sprawę, chcąc aby mąż zrezygnował z  zabiegu. Niestety nie jest to takie łatwe. Jack nie chce słuchać o zmianie terminu zabiegu, a sieć szpitali nie chce ułatwić Laurie dojścia do prawdy, wszak nikt nie chce by kryzys wyszedł na światło dzienne.

Uwielbiam thrillery medyczne, jednakże w tym akurat zabrakło czegoś - akcji, napięcia, dynamizmu. Wątek przekładania operacji jest okropnie wydłużony, tak jakby miał tylko zapewnić odpowiednią ilość stron dla książki, ale niczego nie wnosić. Pojawia się wątek problemów administracyjnych tych szpitali, ale to również nie wnosi powiewu świeżości dla powieści. A sama końcówka jest taka bez polotu, lekko wymuszona. Ogólnie nie jestem zadowolona z tej książki, jest to jedna z gorszych pozycji tego autora. Niestety.

niedziela, 07 lutego 2010
Monika Szwaja - "Artystka wędrowna"

Artystka wędrowna

Kontynuacja losów Wiktorii, którą znamy z "Romansu na receptę" i Zapisków stanu poważnego". Wiktoria otrzymuje polecenie od swojej znajomej, że ma zaopiekować się operową śpiewaczką Adelą, a najlepiej ma się z nią zaprzyjaźnić. Cóż robić. W życiu Wiktorii pojawia się utalentowany, piękny, pełen życia sopran wędrowny. Dodatkowo Adela jest w konflikcie ze swoim mężem, który nie może zneiść jej ciągłych wyjazdów na koncerty. Tymczasem Wiktoria wraca do swojej ukochanej pracy w telewizji. I jak tu mieć wszystko pod kontrolą?

Moim skromny zdaniem książka jest nawet zabawna, ale jakoś zbrakło jej "tej ikry". Momentami śmieszna, ale też nudnawa, przewidywalana i oklepana. Mam mieszane uczucia co do niej, i sama nie wiem czy mi się podobała czy jednak nie...

sobota, 06 lutego 2010
Lesley Pearce - "Mniejsze zło"

Mniejsze zło

Dan i Fify to młode małżeństwo, które przeprowadza się do Londynu na Dale Street i mieszka w nędznym, malutkim mieszkaniu z wspólną łazienką. Fify jest tym faktem załamana, i nie wie jak sobie sama z tym poradzi, wszak wychowywała się w zamożnej rodzinie pochodzącej z Bristolu. Mimo początkowego lęku i trudności Fifi stopniowo przyzwyczaja się do otoczenia. Dzięki swej ciekawości stara się poznać losy i historie sąsiadów, mieszkańców obdrapanych kamienic. Chciałaby zrozumieć, dlaczego ludzie tutaj mieszkają, dlaczego nie uciekną z tego miejsca, które cieszy się taką złą sławą. Największą ciekawością, ale i przerażeniem napawa ją rodzina Muckle'ów - mieszkająca na przeciwko. Pewnego dnia pod wpływem chwili Fify pomaga Angeli, najmłodszej córce Muckle'ów. Ten gest serca powoduje lawinę niebezpiecznych zdarzeń.

Początkowa niechęć do tej lektury, po kilkunastu stronach zamieniła się w fascynację losami bohaterów. Mimo, iż momentami powieść się dłużyła, to jednak trudno było ją odłożyć na półkę :)

poniedziałek, 25 stycznia 2010
Jodi Picoult - "Jak z obrazka"

Jak z obrazka

Kolejne spotkanie z tą autorką. Dodam, że jedną z moich ulubionych. A i spotkanie samo w sobie było całkiem, całkiem niezłe, bo do twórczości tej pani podchodzę za każdym razem z dużym entuzjazmem.

Akcja powieści zaczyna się w momencie, w którym policjant Willy (półkrwi Indianin) na jednym z cmenatrzy Los Angeles znajduje młodą kobietę, która nie wie skąd się wzięła, ani kim jest, ani co się z nią działo przez ostatni czas. Szybko okazuje się, że mężem tej kobiety jest znany aktor Alex Rivers, natomiast ona sama jest światowej sławy antropolożką - Cassandrą Barret. Cassie zostaje zabrana przez męża do domu, gdzie usilnie próbuje sobie przypomnieć co się wydarzyło i kim jest jej mąż, a kim ona sama. Zaczyna układać drobne fragmenty wspomnień w jedną całość. Wkrótce okazuje się, że w tej "złotej klatce" rozgrywał się dramat.

Jest to przejmująca książka poruszająca problem przemocy domowej, pokazująca chorą zależność między ofiarą i oprawcą, oraz to jak bardzo trudno wyrwać się od tej zależności, jak trudno znaleźć w sobie siłę aby przeciwstawić się agresorowi.

Jodi jak zwykle porusza trudny temat w swej twórczości. Może autorka faktycznie popada w pewne schematy w swych powieściach, może akurat ta książka nie jest taką naj, naj, najlepszą, ale jest książką bardzo dobrą, która porusza niezywkle ważny problem. Problem, o którym zwykle się nie mówi. Polecam!

środa, 20 stycznia 2010
Stephen King - "Ręka Mistrza"

Ręka Mistrza

 

Niesamowita książka Mistrza Horroru. Doskonały horror i świetna powieść psychologiczna, w której od pierwszej do ostatniej strony ma się gęsią skórkę i włos się jeży na głowie. Edgar Freementale, właściciel jednej z firm budowlanych, w pewnym wypadku na placu budowy traci rękę, a  oprócz tego ma rozkruszone biodro, złamaną nogę i  żebra oraz uszkodzone mózg - ma problem z formułowaniem zdań. Poza tym coraz częściej zdarzają mu się niekontrolowane napady agresji i wybuchy gniewu, których potem nie pamięta. Do szału go doprowadza go swędzenie amputowaniej ręki. W końcu, za namową psychiatry, decyduje się zmienić otoczenie i wyjechać do Minnesoty - wynajmuje na rok dom na wyspie Duma Key. Spaceruje brzegiem morza, rozmyśla. Ale od momentu przybycia na wyspę odczuwa chęć malowania. Początkowo są to zachody słońca, które widzi z okien pokoju "Floryda". Z czasem obrazy zaczynają być coraz lepsze, coraz bardziej realne, a przymus malowania jest coraz silniejszy. Jakby Edgra pchała jakaś tajemnicza siła... Zabawa się robi coraz bardziej niebezpieczna i coraz bardziej wymyka się spod kontroli.

Po raz kolejny King pokazał klasę. Od pierwszej strony powieści, stopniowo buduje napięcie i grozę. Pełno wątków pobocznych, które mimo iż są tylko dodatkiem, to i tak są bardzo mroczne i "straszące". Doskonały język - King bawi się słowami, układając je w taki sposób, że napięcie przy czytaniu powieści sięga zenitu. Świetne opisy przyrody, emocji, bohaterów...

Jednym słowem - świetna książka, od której trudno się oderwać i, którą czyta się z zapartym tchem!

wtorek, 19 stycznia 2010
Ian McEwan - "Na plaży Chesil"

Na plaży Chesil

Historia pary nowożeńców, którzy w 1962 roku, przybywają do hoteliku na południu Anglii, aby spędzić tam noc poślubną. Edward jest historykiem, którego pasją jest zgłębianie biografii wielkich ludzi, pod kątem ich wpływu na dzieje ludzkości. Florence - córka filozofki i biznesmena - jest utalentowaną skrzypaczką. Oboje są przerażeni konsumowaniem swojego małżeństwa - Edward boi się, że nie sprawdzi się jako mężczyzna, Florence drży na myśl o fizycznym zbliżeniu. Nie potrafią ze sobą rozmawiać, a więc obawy urastają do rangi bariery nie do przejścia. Jak to się skończy?

Jak dla mnie książka była strasznie nudna i długa. Mimo, iż jej objętość jest niewielka to i tak strasznie się męczyłam się z jej przeczytaniem. Jednak ciekawość jest silniejsza i dlatego ciężko było mi odłożyć powieść w połowie na półkę, bo ciągle czekałam, że wydarzy się coś nowego, coś ciekawego, coś interesującego co nada książce swój niepowtarzalany charakter. No i nie doczekałam się. Ale mimo to myślę, że warto zajrzeć do tej pozycji, opisującej podejście do seksu tuż przed rewolujcą seksualną. Taki mały fragmencik historii i sposobu myślenia kilkanaście lat temu. Mi osobiście książka nie przypadła do gustu.

niedziela, 17 stycznia 2010
Judith Gould - "Szmaragd Wielkiej Damy"


 

"Allegra Sheridan, projektantka biżuterii, zyskała już pewną renomę dzięki niepowtarzalnym klejnotom wykonywanym dla nielicznych, lecz zamożnych klientów. Jeden z nich, bogaty przedsiębiorca Hilton Whitehead, nie potrafi niczego odmówić swojej kochance. A tym razem Kitty pragnie legendarnego i bajecznie kosztownego szmaragdu księżniczki Karimy. Whitehead składa Allegrze niezwykłą propozycję: chce, by pojechała do Francji i licytując w jego imieniu, kupiła słynny pierścionek ze szmaragdem. Allegra sprawnie wykonuje intratne zlecenie. Okazuje się jednak, że nabyty przez nią klejnot stanowi klucz do pewnej mrocznej zagadki z przeszłości, a każdemu, kto zapragnie ją rozwiązać, grozi śmiertelne niebezpieczeństwo." - z okładki.

Książka całkiem niezła, czyta się dobrze. Ciekawa i wartka akcja, interesujący bohaterowie, kierujący się w życiu różnymi pobudkami. Ogólnie - lektura w sam raz, kiedy mamy ochotę sobie poleniuchować z książeczką :)

 
1 , 2 , 3 , 4
Tagi
Czytam fantastykę Polacy nie gęsi II