Książki - okręty myśli żeglujące po oceanach czasu i troskliwie niosące swój drogocenny ładunek z pokolenia w pokolenie - Francis Bacon
poniedziałek, 31 października 2011
Nora Roberts - "Portret w bieli"

Nora Roberts -

 

Hmmm... jeśli Nora Roberts to wiadomo, że książka będzie przyjemna, lekka, gładko napisana, nieskomplikowana i z pięknym zakończeniem. I tak samo jest tutaj. Powieść czyta się niezwykle lekko, fabuła nie jest wyszukana, konstrukcja zdań jak i język są łatwe w odbiorze, nie ma gwałtownych zmian akcji czy niespodziewanych wydarzeń, wszystko toczy się swoim, dość równym i powolnym, rytmem. Ot takie zwyczajne czytadło, w sam na raz na odstresowanie się, odpoczynek czy oderwanie od szarości dnia, pozwalające zagłębić się w magiczny świat ślubów, pięknych domów, przyjaźni i miłości, która przychodzi powoli. Atrakcyjności lekturze dodaje wątek ślubny - opisy przygotowań do ślubu, układania bukietów, pracy fotografa, dekoracji ciast i sali balowej, to wszystko sprawia, że lektura ma swój klimat.

 

Opis książki:

Pierwsza część bestsellerowego kwartetu ślubnego.

Cztery przyjaciółki z dzieciństwa, Parker, Emma, Laurel i Mac prowadzą jedną z najlepszych agencji ślubnych w Connecticut. Po latach urządzania wymarzonych ślubów w ogrodzie, przygotowywania bukietów, deserów i dopracowywania każdego szczegółu właśnie w tym są najlepsze - gwarantują idealny, piękny dzień, pełen wspomnień, które zachowuje się przez całe życie.

Mackensie "Mac" Elliott już od dzieciństwa wiedziała, że chce robić zdjęcia chwil, które są szczęśliwe. Bo wtedy zostaną takie na zawsze. Dziś ma na swoim koncie kilka okładek magazynów ślubnych i nadal najlepiej czuje się za aparatem - gotowa uchwycić szczęśliwe chwile, których sama nigdy jednak nie przeżyła. Jej ojciec znalazł nową rodzinę, a matka, która poznała kolejnego mężczyznę, błaga teraz córkę o zainteresowanie i pieniądze. Równowaga Mac zostaje poważnie zachwiana, kiedy tuż przed ważnym spotkaniem służbowym wpada na brata przyszłej panny młodej... i oboje widzą gwiazdy.
Chociaż Carter Maguire stanowczo nie jest w jej typie, Mac uznaje, że przelotny romans pomoże jej przestać myśleć o rozhisteryzowanych pannach młodych i nieustannych telefonach matki. Jednak coś niezobowiązującego może przerodzić się w coś poważnego, kiedy najmniej się tego spodziewasz. Z pomocą trzech przyjaciółek - i wspólniczek - Mac musi się nauczyć, jak tworzyć własne szczęśliwe wspomnienia..

niedziela, 30 października 2011
John Burnham Schwartz - "Plebejka"

John Burnham Schwartz -

 

Szkoda, że musiałam szybko oddać tą powieść do biblioteki, bo nie mogłam dać porwać się jej czarowi do samego końca, a szkoda. Świat dynastii i królewskich rodzin, to świat zamknięty dla zwykłych ludzi, pełen różnych norm, etykiet, odpowiednich zachowań, kontroli. Autor posługując się Haruko, zwyczajną kobietą ukazuje jak niezwykle trudne i skomplikowane jest wejście do tego specyficznego i ukrytego świata, jak trudno jest zrozumieć prawa nim rządzące i jak ciężko jest się im poddać. Jednocześnie powieść jest pełna elegancji i gracji, emocji, barw i egzotyki, które wylewają się z każdej kolejnej strony powieści. I jest urzekająca w swojej prostocie, surowości i powściągliwości. Czytało się ją naprawdę dobrze, małymi kroczkami poznając ten niezwykły świat i kulturę Kraju Kwitnącej Wiśni.

 

Opis książki:

Jest rok 1959. Haruko, młodziutka dziewczyna z dobrego domu, wychodzi za mąż za... księcia Japonii. Jako pierwsza kobieta spoza arystokracji wchodzi tym samym do tajemniczej, niemal całkowicie zamkniętej i najdłużej panującej rodziny monarszej na świecie. Niestety od samego początku kontrolowana jest na każdym kroku przez okrutną, podejrzliwą cesarzową, a dwór interesuje się jedynie jej zdolnością do wydania na świat następcy cesarskiego tronu. Gdy wreszcie rodzi syna, doznaje załamania nerwowego i traci mowę. Trzydzieści lat później, sama będąc cesarzową, odgrywa decydującą rolę w przekonaniu kolejnej młodej kobiety wschodzącej gwiazdy japońskiej dyplomacji do przyjęcia oświadczyn swojego syna, następcy tronu. Rodzi to dramatyczne i tragiczne konsekwencje. Plebejka to fascynująca, wzruszająca i zaskakująca zarazem opowieść o oderwanej od rzeczywistości i brutalnie kontrolowanej egzystencji

sobota, 29 października 2011
Allegra Goodman - "Intuicja"

Allegra Goodman -

 

Zachęcający opis na okładce sprawił, że sięgnęłam po tą lekturę. I zawiodłam się. Mimo, że był to jeden z thrillerów medycznych, które przecież tak bardzo lubię. Niestety, książka jest napisana bez polotu, drętwa, nudna, nijaka i tak naprawdę nie wiadomo o co w niej chodziło - brakuje zakończenia, które by wyjaśniało pojawiające się, w trakcie czytania, wątpliwości. Czytałam i czekałam na "coś", jednak "coś" wcale się nie wydarzyło, nadal było przeciętnie i nieciekawie, aż do ostatniej strony. Mam poczucie niedosytu i zawodu po lekturze tej powieści, a szkoda.

 

Opis książki:

Błyskotliwa powieść o świecie nauki i polityki, z elementami zawiłej intrygi i dramatu obyczajowego. Rok 1985. W niezależnym instytucie badawczym przy Harvardzie, w laboratorium walczącym o utrzymanie się na powierzchni w środowisku słynącym z bezwzględnej rywalizacji, dochodzi do przełomowego odkrycia. Młody stażysta Cliff Bannaker znajduje sposób, by wyleczyć nowotworowe guzy sutka u myszy. Pracownicy laboratorium świętują sukces. Oprócz idealistycznej radości z odkrycia kierują nimi także bardziej przyziemne motywy. Sukces w badaniach oznacza sławę, pieniądze dla laboratorium i lepsze perspektywy zawodowe dla zatrudnionych w nim stażystów. Dlatego kiedy jedna z ich grona, histeryczna i małostkowa eks-przyjaciółka Cliffa, Robin zaczyna obsesyjnie analizować dane, pozostali traktują jej postępowanie nie tylko jako wyraz zawiści, lecz również poważną nielojalność i złamanie zawodowej solidarności. Robin nie daje jednak za wygraną i zgłasza oficjalnie swoje podejrzenia. Rozpoczyna się dochodzeni

czwartek, 27 października 2011
Jeffery Deaver - "Błękitna pustka"

Jeffery Deaver -

 

Bardzo lubię tego  autora i jego powieści. I tym razem nie zawiodłam się. Książka była świetna. Nieprzewidywalne zmiany akcji, ciągły dreszczyk emocji, ciekawi bohaterowie, przerażający świat internetu, a wszystko to zamknięte w pięknej oprawie słownej. Trudno było oderwać się od tej lektury, bo ciągle trzymała w napięciu i ciekawości, co będzie dalej, jak to się skończy, kto jest winny, kto jest kim... Czytałam jednym tchem z niecierpliwością przekładając kolejne strony i pokonując kolejne rozdziały, w których emocje powoli sięgały zenitu. Poza tym książka daje dużo do myślenia o tym co może nas spotkać kiedy jesteśmy on - line i zastanowienia się zanim powierzymy sieci cząstkę naszego prywatnego życia.

 

Opis książki:

Siedzimy przed komputerem w domu i odpoczywamy, surfując po Internecie. Cieszymy się z ciszy i samotności. Ale czy naprawdę jesteśmy sami? Niekoniecznie, jeśli wziął nas na cel haker, a na dodatek socjopata. Śledzi nasze e-maile i rozmowy na czacie; krok po kroku nas poznaje: czym się zajmujemy, co nas interesuje, kim są nasi znajomi, ile płacimy za dom, samochód itd. Kiedy już nas dobrze pozna, postara się podejść i zaatakować, a wówczas wątpliwe, czy ujdziemy z życiem.... 

sobota, 22 października 2011
Maria Ulatowska - "Sosnowe dziedzictwo"

Maria Ulatowska -

 

Piękna i tajemnicza okładka, ciepło brzmiący tytuł oraz wspaniały opis (zwłaszcza to pogrubione zdanie) sprawiły, że nie mogłam się doczekać momentu, w którym utonę w lekturze... I po dość długim czasie, nareszcie się doczekałam. Książkę czytało się dobrze, dość szybko i przyjemnie, bo od samego początku lektura mnie wciągnęła. Czytając przeniosłam się w zupełnie inny, wyjątkowy świat, pełen magii, dobroci, optymizmu, łagodności i ciepła, którego nie miałam ochoty opuścić. Świat, w którym bohaterowie są intrygujący i ciekawi, a fabuła stanowi splot nitek przeszłości i teraźniejszości tworząc ładnie skomponowaną całość.

Jedyne co mnie lekko irytowało, to to, że wszystko było takie jak spod igły - bez większych problemów, zawahań, smutków, niepewności, trudnych wyborów, wszystko było proste i idealne od samego początku. Każde wydarzenie było takie gładkie i pełne dobra. A miasteczko opisane w książce, to chyba jedyne takie miejsce gdzie nie ma zawiści, małostkowości i nietolerancji, ale są tony serdeczności, przyjaźni i pogody ducha. Momentami było aż zbyt słodko i cukierkowo. Chociaż z drugiej strony, kiedy życie codzienne staje się szare to czasami istnieje potrzeba nasycenia się  i oblepienia słodyczą.

To książka, która przyprawiła mnie o mocniejsze bicie serca, rozlała wielki kubek ciepła po mojej duszy i dała promyk nadziei, że przeznaczenie potrafi przygotować niesamowitą niespodziankę. Warto po nią sięgnąć, gdy jest ciężko na sercu, lub szara codzienność jest zbyt przytłaczająca. Czytając kolejne strony nasze smutki się rozproszą i wstąpi w nas nadzieja, że życie z pewnością ma coś ciekawego do zaoferowania, więcej niż nam się wydaje :)

 

Opis książki:

Ciepła opowieść o kobiecie, której przeszłość zgotowała najwspanialszą niespodziankę - pomogła odnaleźć własne miejsce na ziemi. To historia, o której pomyślisz: chciałabym, żeby była moja...

Kwilące niemowlę, ukryte pod biurkiem pewnego tragicznego dnia podczas powstania warszawskiego, zamknięty na cztery spusty sejf, przez czterdzieści lat strzegący powierzonej mu tajemnicy, otoczony sosnami stary dwór nad jeziorem, czekający cierpliwie na swoją właścicielkę... Przeszłość i teraźniejszość splatają się tu w chwilami dramatyczną, a chwilami pełną humoru opowieść pokazującą, że los potrafi się do nas uśmiechnąć nawet wówczas, gdy zupełnie tego nie oczekujemy.

Anna Towiańska niespodziewanie zostaje właścicielką Sosnówki, pięknego, starego dworku na Kujawach. Odziedziczony po matce, która nie wiedziała o jego istnieniu, opuszczony i zaniedbany dom wymaga solidnego remontu. Anna postanawia przywrócić mu dawną świetność. Odkrywając malowniczą Sosnówkę, przygarnia porzuconą psinę i poznaje sympatycznych mieszkańców pobliskiego miasteczka. Samozwańczy parkingowy Dyzio, pilnujący porządku na rynku, przystojny weterynarz Grzegorz, właściciel firmy remontowej Jacek i mały Florek, szukający ciepła i miłości - wszyscy oni są pod urokiem prześlicznej, nowo przybyłej "dziedziczki z Sosnówki". Nic więc dziwnego, że Anna postanawia zostać w Sosnówce na dłużej. 

niedziela, 16 października 2011
Tosca Lee - "Diabeł. Autobiografia"

Tosca Lee -

 

Myślę, że bardzo fajnym i zaskakującym pomysłem jest przedstawienie w tej książce, tak dobrze znanej nam historii stworzenia ludzi i upadku Lucyfera opowiedzianej słowami jednego z jego sług. Język, którym posługuje się Lucian jest prosty, łatwy i przyjemny w odbiorze, nie ma tutaj górnolotnych i skomplikowanych słów używanych przez teologów czy księży. Tak samo konstrukcje zdań są stosunkowo proste i zrozumiałe, dzięki czemu nie gubiłam się treści, ani nie miałam kłopotów z jej zrozumieniem. Generalnie książka jest napisana w sposób bardzo wygodny do czytania. Wątek główny jest stosunkowo intrygujący i zachęcający do dalszego poznawania, a jednocześnie zachęcający do refleksji. Opowieść Luciana jest niezwykle ciekawa, momentami prawdziwa aż do bólu, momentami tak bardzo realna, jak gdyby była pisana właśnie o mnie, momentami miałam wrażenie, że stojąc przed jakimiś wyborami widziałam samą siebie, momentami przerażająca, kiedy uświadamiamy sobie czym jest piekło, czyli odrzuceniem i brakiem wybaczenia. Wydaje mi się każdy znajdzie tu coś dla siebie, garść informacji, trochę fantasy, kilka refleksji, a nade wszystko kilka uniwersalnych prawd, które można znaleźć wszędzie, nawet w diabelskiej historii. Myślę, że warto zajrzeć do tej lektury, trochę innej niż reszta. I dodatkowym plusem jest niezwykle piękna okładka tejże powieści :)

 

Opis książki:

Pozbawione celu życie niedawno rozwiedzionego Claya toczy się pomiędzy ponurym, pustym mieszkaniem a monotonną pracą redaktora w niewielkim bostońskim wydawnictwie. Wszystko ulega zmianie w dniu, kiedy spotyka Luciana, a ten wypowiada z pozoru niewinne zdanie: "Opowiem ci swoją historię, a ty ją spiszesz i opublikujesz". Tajemniczy nieznajomy wkrótce stanie się obsesją redaktora, a mroczna historia o miłości, ambicji i łasce - z czasem okaże się opowieścią o nim samym. A wówczas tylko jedna rzecz będzie dla niego istotna: poznać jej zakończenie.

piątek, 14 października 2011
Santa Montefiore - "Francuski ogrodnik"

Santa Montefiore -

 

Odłożyłam tę książkę w pełni nią zauroczona. I nie przeszkadzało mi to, że jest tak aż przesycona miłością, że aż wylewa się ona z każdej kolejnej strony. Była to dla mnie lektura taka jakiej potrzebowałam, czyli lekka, przyjemna, pełna wzruszeń, miłości, nadziei, łagodności i dobroci, wypełniona po brzegi magicznym i wyjątkowym uczuciem jakie łączyło Avę i Paula. Czytając miałam wrażenie, że cała tęcza barw, smaków i zapachów przenika przez mnie i napełnia spragnione takich uczuć miejsca w mojej duszy. I te przepiękne opisy przyrody sprawiały, że uśmiech cały czas błąkał się po mojej twarzy. Może wszystko zbyt idealne i proste, może za dużo gadania o miłości, może konstrukcja powieści jest banalna, ale ja osobiście byłam zafascynowana pięknymi słowami, które opisywały emocje, uczucia, myśli, wspomnienia, przeżycia i cząstki przyrody składające się na codzienne życie bohaterów. I ze szczerym zachwytem przekładam kolejne strony powieści, zagłębiając się w wyjątkowy, stary angielski ogród, kryjący w sobie mnóstwo niespodzianek. A potem z cichutkim westchnieniem odłożyłam przeczytaną powieść, myśląc, że też tak chcę :)

 

Opis książki:

Romans obyczajowy. Nastrojowa opowieść z tajemnicą, o prawie do uczuć i sile pożądania, rozgrywająca się na tle bujnej, angielskiej przyrody. Miranda i David przeprowadzają się z dziećmi z Londynu do pięknego domu na wsi, otoczonego zapuszczonym ogrodem. Poszukiwany ogrodnik nieoczekiwanie znajduje się sam i jest niezwykle przystojnym Francuzem w sile wieku. Przed wielu laty mężczyzna przeżył w tym ogrodzie wyjątkowe chwile i złożył komuś pewną obietnicę. Teraz zmieni życie Mirandy...

czwartek, 13 października 2011
Październikowe, jesienne stosiki

Łąka

Jesień

Niespodziewanie, powolnym i dostojnym krokiem przyszła jesień. Pełna barw, cieni, światła, kolorów, zapachów, dźwięków, smaków, czarów. Wyjątkowa. Uwielbiam spacerować w ciepłe, jesienne dni, roztrącać suche liście i słuchać ich szelestu, zbierać idealnie gładkie kasztany do kieszonki w kurtce, zanurzać się w zapachu ogniska i pieczonych w nim ziemniaków, patrzeć na krople jesiennego deszczu, leniwie sunące po szybie, słuchać bełkotu wiatru buszującego wśród gałęzi, patrzeć na spadające kolorowe liście, niczym maleńkie małe światy, które miękko lądują  wokół mnie. Lubię opierać głowę na dłoni i patrzeć na świat wokół mnie, przez pryzmat chwilowej aury i marzyć, tak mocno, aż do bólu. Uwielbiam te momenty, zamykam je w dłoniach i delikatnie chucham na te ciepłe i magiczne chwile, by zawsze grzały moją duszę. Lubię dać się opleść tej nostalgii, melancholii i zamyśleniu,  które cicho i delikatnie niosą ze sobą kolejne jesienne dni. Uwielbiam zanurzyć się w ten czas. Mój magiczny czas.

Las

Liście

 

 

Stosiki, pachnące jesienią, ciepłym kocem i gorącą czekoladą. Na moje spokojne i marzycielskie wieczory :)

Stosik pierwszy

Stosik drugi

Stosik trzeci

Stosik czwarty

sobota, 08 października 2011
Elizabeth Gilbert - "Ludzie z wysp"

Elizabeth Gilbert -

 

Druga przeczytana przeze mnie książka tej autorki i znowu mam mieszane uczucia. Wydawało mi się, że się nią zachwycę, tymczasem tak nie było. Czytaniu nie towarzyszyły ani fajerwerki, ani przyjemność, a momentami szło zupełnie jak po grudzie, tak jakoś ciężko. Mimo, że pomysł przedstawienia małego społeczeństwa, ludzi dla których rutyna codzienności nie wykracza poza ściśle określone ramy, był ciekawy, to jednak coś w tej książce było dla mnie odpychającego. Może to, że portret wyspiarskiej ludności był nudny, bez wyrazu i pospolity, bo w zasadzie przez całą lekturę dowiadujemy się, że łowią homary i nie stronią od alkoholu. Mimo, że czułam odrobinę sympatii do niektórych bohaterów, to jednak irytowała mnie ta powolność, opieszałość, nijakość. Bardzo brakowało mi emocji towarzyszących czytaniu, czekałam i czekałam, że z kolejnej kartki wyjdzie jakaś tajemnica, jakaś akcja, jakieś wydarzenia, które ożywią tą drętwą atmosferę.  Zawiodłam się... Miałam wrażenie, że wszystko jest jakieś wyblakłe, wątek główny zapomniany, a bohaterowie snują się bez celu i bez polotu, by po kilkudziesięciu stronach zniknąć razem z ostatnią, przekręcaną kartką. Niestety dla mnie lektura okazała się być klapą.

Opis książki:

Wciągająca, iście szekspirowska opowieść o uczuciu, a zarazem ciekawy psychologiczny portret specyficznej wyspiarskiej społeczności.
Na dwóch sąsiadujących ze sobą wyspach u wybrzeży Maine lokalni poławiacze homarów od pokoleń zaciekle walczą o łowiska. Osiemnastoletnia Ruth Thomas, córka jednego z nich, jest zdeterminowana, by dołączyć do ich grona. Bystra, energiczna, kompletnie nieromantyczna dziewczyna zakochuje się w końcu w młodym, przystojnym poławiaczu, który niestety należy do najbardziej znienawidzonego klanu. Ten romans będzie miał nieprzewidziane skutki dla mieszkańców obu wysp... "Metaforyczne pisarstwo Gilbert cechują przebłyski geniuszu".
"The New York Times"

Elizabeth Gilbert jest autorką bestselleru Jedz, módl się, kochaj (REBIS 2007), sprzedanego w Polsce w 100 tysiącach, a w USA w milionie egzemplarzy, a także zbioru opowiadań Imiona kwiatów i dziewcząt (REBIS 2008) oraz powieści The Last American Man. Pracowała jako dziennikarka w "GQ", jej artykuły uzyskały trzy nominacje do National Magazine Award.

 

sobota, 01 października 2011
Joanna Kruszewska - "Na trzy sposoby"

Joanna Kruszewska -

 

Pełna ciepła i serdeczności powieść o trzech przyjaciółkach, matkach i żonach borykających się ze swoją różną codziennością. Jest to opowieść o niezwykłym i pięknym uczuciu jakim jest właśnie przyjaźń. Przyjaźń, która nadaje kolory każdemu nowemu dniu, która sprawia, że codzienność ma w sobie promyki uśmiechu, mimo, że nie zawsze jest różowo i czasem zdarzają się kłótnie i nieporozumienia, to jednak na pomoc przyjaciółek można zawsze liczyć. Książkę czyta się jednym tchem, napisana jest barwnym, żywym i dowcipnym językiem, postacie są ciekawe, ciepłe i serdeczne co sprawia, że czytanie tej powieści jest ogromną przyjemnością, a przy okazji w duszy rozlewa się miłe ciepło.

 

Opis książki:

Bohaterkami książki są trzy współczesne, trzydziestokilkuletnie kobiety - Martyna, Anita i Iwona. Każda z nich ma inny bagaż życiowych doświadczeń i - choć różnią je osobowość i aspiracje - całą trójkę łączy wieloletnia przyjaźń, dająca siłę w trudnych momentach.

Akcja powieści rozpoczyna się w momencie, w którym kończą się baśnie - w przededniu ślubu Martyny. Czy uroczystość przebiegnie zgodnie z planem, czy może raczej czarny kot ściągnie nieszczęście na młodą parę? To tylko jedno z licznych pytań, które można zadać sobie podczas lektury. 

Tagi
Czytam fantastykę Polacy nie gęsi II