Książki - okręty myśli żeglujące po oceanach czasu i troskliwie niosące swój drogocenny ładunek z pokolenia w pokolenie - Francis Bacon
niedziela, 31 października 2010
...

"Każdy człowiek ma przed swymi drzwiami kawałek nieba"

Chińskie


Kupiłam dzisiaj czarną herbatę w torebkach, bo się akurat  skończyła. I na każdym małym kartoniku przyczepionym do sznureczka jest chińska wróżba. Ta była pierwsza :)

sobota, 30 października 2010
Podziękowania :)

W piątek popołudniu wróciłam do domu, a tam na łóżku czekała na mnie paczuszka. Po wielu trudach, bojach, szarpaniach, użyciu noża i nożyczek, udało mi się pokonać opór papieru i taśmy, i zajrzeć do wnętrza niespodzianki. A tam książka "Konklawe" Fabrizio Battistelli. Prezent do izusr (http://czytadelko.blox.pl/). Dziękuję Ci, Izuś kochana, za tą książkę, że o mnie pomyślałaś, znalazłaś chęć i czas, by mi ją wysłać. Jestem Ci bardzo wdzięczna, sprawiłaś mi ogromną radość :)

Książka już zajęła miejsce na półce i ustawiła się w kolejce do przeczytania :)


czwartek, 28 października 2010
Marc Levy - "Jak w niebie"

W następnym życiu

 

Piękna, wspaniała, niesamowita, magiczna, ciepła. Te i wiele innych przymiotników można dopasować do tej powieści. Czytało się bardzo dobrze, od pierwszej strony przepadłam i zatonęłam w tej historii, może troszkę bajkowej, ale niezwykłej. Levy przekonuje nas, że każda dusza ma przeznaczoną sobie swoją drugą połowę. Obie dusze muszą się odnaleźć by mogły dalej istnieć ponad wszystkie złe i negatywne ludzkie emocje. Opowieść o miłości, która trwa przez wieki. Oprócz tego lektura jest wzbogacona nutką komedii i kryminału oraz okraszona tematyką malarską i wzbogacona pięknymi opisami Bostonu, Paryża i Londynu. Bardzo mi się podobała :)

Opis książki:

W roku 2004, w Bostonie najbardziej angielskim ze wszystkich miast USA, zaczyna się wielka przygoda dwóch przyjaciół. Znanego w świecie historyka sztuki, eksperta w dziedzinie malarstwa, Jonathana i niefrasobliwego Petera, wybitnego specjalisty kierującego tamtejszą filią słynnego Domu AukcyjnegoChriste's. Ale naprawdę wszystko zaczyna się w sześćdziesiątych latach XIX wielu, w odległym Petersburgu skąd ucieka prześladowany przez cara malarz, Władimir Radskin...

 

niedziela, 24 października 2010
Toni Morrison - "Miłość"

Miłośc

 

„Odebrał mi całe dzieciństwo, dziewczyno.
A mnie odebrał całą ciebie.
Niebo, pamiętasz niebo? O zachodzie słońca
I piasek. Robił się błękitny.
I gwiazdy. Z początku kilka.
A potem tyle, że oświetlały cały zafajdany świat”.

 

Fascynująca historia opowiedziana słowami, głosami kobiet. Kobiet, które połączyła postać Billa Coseya. Każda z tych historii pełna jest sprzecznych emocji, niepokoju, dystansu, niepewności, uczuć, opisuje miłość,w wielu jej kolorach i barwach. Powieść nieprzeciętna, wciągająca, lecz jednocześnie niezwykle wyważona i stonowana. Pulsująca równym i silnym rytmem, bijącym niemal z każdej strony. Bardzo mi się podobała i nie mogłam jej odłożyć na miejsce, póki nie przebrzmiało w moich ustach ostatnie słowo z tej powieści. A potem jeszcze długo, w zamyśleniu, gładziłam palcami okładkę chłonąc uczucia wypływające wprost z kart książki.

 

Opis książki:

Poruszająca historia o miłości i nienawiści, tęsknocie i stracie
Billa Coseya, nieżyjącego właściciela luksusowego hotelu, kochało wiele kobiet. Dla każdej z nich był kimś innym: kochankiem, opiekunem, mężem, ojcem, dziadkiem, pracodawcą... Gdy wiele lat temu Heed została jego drugą żoną, wnuczka Christine musiała opuścić dom. Obie, stare i nienawidzące się, mieszkają teraz razem i walczą o majątek. Ale "historia o tym, jak bezwstydne kobiety potrafią doprowadzić do upadku dobrego mężczyznę", niepostrzeżenie zmienia sens, bo Bill nigdy nie był tym, za kogo go uważały...

czwartek, 21 października 2010
Jacek Komuda - "Czarna szabla"

Czarna szabla

 

Polubiłam Jacka Komudę, zdecydowanie :) Książkę połknęłam w jeden wieczór, niezwykle zafascynowana przedstawionym światem, który ma w sobie to "coś". Ciekawe postacie, interesujące dialogi, wciągające przygody i bardzo realistycznie przedstawiona dawna Polska. Zbiór historii, z których każda jest inna, ale na swój sposób intrygująca, ot chociażby "Wilczyca" ze swoimi zabawnymi dialogami czy mroczna karczma "Pod Wesołym Wisielcem", w której serwowane są niezwykle apetycznie brzmiące potrawy. Mi się podobało, momentami było zabawnie, momentami poważnie. Bo opowiadania, oprócz zabawnych opisów przywar polskiej szlachty, przedstawiają kawałek prawdziwej, smutnej historii. Ciekawa jestem kolejnych książek tego autora, bo te co przeczytałam zostawiły miłe wspomnienia :)

 

Opis książki:

Czarna szabla to biała broń do mokrej roboty. Dobywana z pochwy przez szlacheckich awanturników, rębajłów i zawodowych żołnierzy - wyjaśnia Jędrzej Kitowicz w "Opisie obyczajów za panowania Augusta III".
W tym świecie kocha się na zabój, walczy na śmierć i życie. W głowach buzuje spieniona sarmacka łacina, w uszach - o ile nie podgolono ich na sejmiku - słychać świst szabli, a w ustach czuć smak wina i świeżo przelanej krwi. Dostałem tą książką przez łeb, jakbym dostał szablą - czarną szablą.
Doskonały pretekst, żeby porzucić ten łzawy padół i spędzić kilka wspaniałych wieczorów wśród stepów, honorowych ludzi i prostych reguł. To brutalny, ale piękny świat, który odszedł, a mimo to - dzięki Komudzie - pojawia się znowu na wyciagnięcie ręki.
Ech...wynająć by pana Dydyńskiego...

piątek, 15 października 2010
Joanna Chmielewska - "Rzeź bezkręgowców"

Rzeź bezkręgowców

 

Oj, dawno już nie czytałam Joasi Chmielewskiej. Pamiętam jak kiedyś razem z Mamą ścigałyśmy się w czytaniu jej powieści, opowiadałyśmy sobie ich fragmenty, biegałyśmy do biblioteki by upolować kolejne książki, żeby potem czytać je na zmianę zaśmiewając się łez. Kiedy przeczytałyśmy wszystko, co w naszych maleńkich bibliotekach było, jakoś ten entuzjazm co do twórczości Joasi opadł. Pojawiły się nowe książki, ale coś w nich brakowało.

Minęło trochę czasu,  wypożyczyłam "Rzeź bezkręgowców". Pomyślałam sobie, że fajnie będzie poczytać dobrą polską literaturę z dużą szczyptą humoru. I w zasadzie tak było, ale... Właśnie... zabrakło mi czegoś w tej książce... takiej drobnej, lecz niezwykle ważnej przyprawy nadającej charakter całej potrawie. Nie wiem co to było, ale bez tego książka ta nie smakowała tak jak kiedyś. Owszem, czytałam ją z przyjemnością, momentami zaśmiewając się do łez, lecz czułam niedosyt. Taki nie za duży, lecz na tyle wyraźny by lekko uwierał, niczym maleńki kamyczek.

Dobra lektura, przyjemna, zabawna, świetny język. Jednak moim zdaniem starsze powieści, są lepsze, z większym pazurem. Chociaż z drugiej strony, tamtelektury były pisane dawno, dawno temu, kiedy to świat wyglądał deczko inaczej. I tak polecam  :)

 

 

Opis książki:

Nowa powieść niekwestionowanej pierwszej damy polskiego kryminału. Kolejna zagadka do rozwikłania. Tym razem to Joanna jest podejrzewana (bo czyż nie "Wszyscy jesteśmy podejrzani"?) o dokonanie mordu na swoim "ulubionym znajomym". Dialogi skrzące się humorem, wartka akcja, znane i lubiane postacie. Czegóż chcieć więcej?! Fragment: - Ostrowski z tej strony, pani Joanno, z zamordowaniem Wejchenmanna nie ma pani chyba nic wspólnego...? Może zbyt szczerze się pani wypowiadała, bo jakoś wszystkim się pani na myśl nasuwa... Tadzio: - Pani Joanno, co jest? Słyszała pani o tym? Agnieszka mnie podpuszcza, żeby panią zapytać, to chyba nie pani rąbnęła tego Wejchenmanna...? Nic nie wiemy, ale sensacja wszędzie! Paweł: - Joanna? Cześć! Zdaje się, ze twoja ulubiona postać z tego świata zeszła? Gdyby ci było potrzebne jakieś alibi, to my chętnie... Nie czułam się zaskoczona, z góry wiedziałam, że będę pierwszą podejrzaną. Może i rzeczywiście nie należało do tego stopnia kłapać gębą publicznie...? Z drugiej strony nie szkodzi, jeśli na mnie padnie, prawdziwemu sprawcy ujdzie na sucho i niech w zdrowiu kwitnie! Może rozpęd weźmie i na tym jednym szlachetnym czynie nie poprzestanie...? Tak mi się jakoś pomyślało w złą godzinę...

niedziela, 10 października 2010
Lewis Perdue - "Genom śmierci"

Genom śmierci

 

Strasznie długo zajęło mi przeczytanie tej książki, ale się udało :) I jestem pod dużym wrażeniem przedstawionej tu historii. Zwłaszcza, że poruszane tematy w jakiś sposób są mi bliskie. Przerażająca opowieść o tym, do czego można wykorzystać różne, zdawałoby się dobre, odkrycia biologiczne. Jak bardzo można je wypaczyć, zniszczyć, przeinaczyć tylko po to by zrealizować swoje chore ideały. Jak bardzo ponętna jest władza i możność decydowania o innych ludziach, ich życiu. Jak bardzo niektórzy ludzie są przesiąknięci złem i nienawiścią do innych osób różniących się kolorem skóry czy wyznaniem. To wszystko jest napiętnowane i ukazane w niezwykle wyraźnym świetle. Zło, nienawiść, zdrada, okrucieństwo.Negatywne emocje i chore umysły.

W trakcie powieści, autor powraca do historii, zwłaszcza okresu II Wojny Światowej, kiedy to wyciąga na światło dzienne ohydne zbrodnie, wykonywane przez Japończyków na jeńcach wojennych. Zbrodnie, o których się nie mówi, nie pamięta, pomija milczeniem, a które ukazują bezmiar grozy i okrucieństwa kładący się cieniem na historię Japonii.

 

Świetna lektura, którą czyta się z zapartym tchem. Wartka akcja nie pozwala na odłożenie książki na półkę, a kolejne wydarzenia zapadają głęboko w pamięć nasuwając kolejne pytania: czy to możliwe? czy tak jest albo będzie? czy to są prorocze słowa?

Dodatkowym aututem tego thrillera jest spora garść faktów historycznych i naukowych. Polecam, bo naprawdę warto przeczytać!

 

Opis książki:

Lara Blackwood, wybitna specjalistka w dziedzinie inżynierii genetycznej, odbiera telefon z prośbą o pomoc w zwalczeniu potwornej epidemii w Tokio. Ku swemu przerażeniu odkrywa, że jej życiowe osiągnięcie, praca o chromosomach, została wypaczona i wykorzystana do produkcji rewolucyjnej, nowej genetycznej broni, która zależnie od rasowej przynależności powoduje śmierć w męczarniach. Lara ściga się z czasem, żeby zapobiec spełnieniu się koszmarnego, terrorystycznego scenariusza, grożącego wytępieniem rasy ludzkiej.

środa, 06 października 2010
Nora Roberts - "W samo południe"

W samo południe

 

Ciężko, oj ciężko było mi się oderwać od tej lektury. Mimo, że niepozorna to jednak miała mnóstwo stron, na których zawartych było mnóstwo ciekawej treści. Może sama końcówka była troszkę bez polotu, ale utrzymać zainteresowanie książką przez 550 stron jest sporym wyczynem. Niczym nowym Nora nie zaskakuje, wiadomo czego można się spodziewać, ale czytało się bardzo przyjemnie. To jest po prostu bardzo dobra książka, taka w sam raz do "łagodnego" poczytania dla przyjemności.


Opis książki:

Nora Roberts w kolejnej świetnej odsłonie! Powieść o zadziwiającej kobiecie, która odważnie stawia czoło niebezpieczeństwom, ale boi się miłości. Phoebe MacNamara jako policyjny negocjator zostaje wezwana do mężczyzny zamierzającego skoczyć z dachu. Dzięki sile spokoju i zręcznie przeprowadzonej rozmowie udaje jej się odwieść niedoszłego samobójcę od odebrania sobie życia oraz ... zauroczyć pewnego przystojnego bogacza. Pani porucznik, która na co dzień świetnie sobie radzi w sytuacjach krytycznych, nie wie, jak zachować się w pobliżu uczucia. Jak połączyć intensywne, pełne przygód życie zawodowe, rodzinne i miłość?

Tagi
Czytam fantastykę Polacy nie gęsi II