Książki - okręty myśli żeglujące po oceanach czasu i troskliwie niosące swój drogocenny ładunek z pokolenia w pokolenie - Francis Bacon
niedziela, 30 września 2012
Jodi Picoult - "W naszym domu"

Jodi Picoult -

 

Niezwykła opowieść. Kolejny raz autorka porusza bardzo trudny temat i po raz kolejny robi to naprawdę po mistrzowsku. Dużo emocji, wzruszeń, ciepła, smutku, lęku, trudności i problemów, a nade wszystko mnóstwo rzetelnej wiedzy na temat autyzmu. Niezwykle dokładne opisy zachowań, specyfiki umysłu takiej osoby, trudności w codziennym życiu, tajemnice i idealnie poukładany świat - to książka nie o samej chorobie, lecz o codziennym życiu z nią - przedstawiona zarówno z perspektywy osoby chorej, jak i z perspektywy najbliższych osób żyjących na co dzień z chorą osobą. Wszystko to ubrane w piękne słowa i napisane cudownym językiem, dzięki czemu trudno oderwać się chociaż na chwilę od tej lektury. Dodatkowym plusem jest wartka akcja, mądrzy bohaterowie, wiele ciekawostek i fabuła trzymająca w napięciu do samego końca. Mimo, że tematyka książki nie jest lekka ani łatwa, to czyta się ją świetnie i przyjemnie. Jednocześnie pozwala ona szerzej i bardziej dokładnie spojrzeć na problem autyzmu w codziennym życiu, pozwala lepiej zrozumieć chorych i ich rodziny, zachęca do refleksji i wlewa troszkę ciepła i miłości. Bo ta książka też jest o miłości i radości, jaką mogą dać sobie ludzie.

 

Opis książki:

Kiedy twoje dziecko nie jest w stanie spojrzeć ci w oczy, czy oznacza to, że jest winne najgorszej zbrodni?

Nastoletni Jacob Hunt cierpi na zespół Aspergera, czyli łagodną postać autyzmu. Nie umie czytać sygnałów społecznych ani wyrażać swoich myśli i uczuć. Na pierwszy rzut oka to zupełnie normalny, inteligentny i elokwentny chłopak, jednak każde odstępstwo od codziennej rutyny, każda zmiana w ustalonym porządku dnia może wytrącić go z równowagi. Nieważne, czy chodzi o zbyt jasne światło, dotyk obcej osoby, szelest zgniatanego papieru, pomarańczowy kolor, czy nieodpowiednią konsystencję płatków śniadaniowych z mlekiem - Jacob potrafi wpaść w furię z byle powodu. Ma też, jak wielu młodych ludzi z zespołem Aspergera, obsesyjne zamiłowanie do jednej, specjalistycznej dziedziny - w jego przypadku jest to analiza kryminalistyczna. Chłopak pojawia się w miejscach, gdzie policja prowadzi śledztwo, instruuje detektywów, co należy robić... a do tego najczęściej ma rację.

Gdy policja znajduje zwłoki jego instruktorki umiejętności społecznych, Jacob sam staje się obiektem zainteresowania detektywów. Wszystkie charakterystyczne cechy zespołu Aspergera: unikanie kontaktu wzrokowego, impulsywność, dystans fizyczny, w oczach policjantów mogą być równoznaczne z przyznaniem się do winy. Jacob niespodziewanie zostaje oskarżony o morderstwo. 

piątek, 28 września 2012
Julia Hoffmann - "Dzielnica czerwonych jabłek"

Dzielnica czerwonych jabłek

 

Słodko - gorzka opowieść o życiu. Niezwykle realistyczna i prawdziwa, a przy tym pełna ciepła i pozytywnych emocji. Zaskakujące jak wiele z wydarzeń wydarzyło się w prawdziwym życiu, jak wiele problemów dotykających bohaterkę jest nam znajomych i codziennych. Nieskomplikowany i prosty język, zabawne dialogi, kilku ciekawych i nieszablonowych bohaterów, intrygująca codzienność i liczne wydarzenia, które wplecione w fabułę podsycają ciekawość. Książkę czyta się bardzo szybko, przeżywając razem z bohaterką jej rozterki, radości, smutki, lęki, obawy. Poruszone tematy są takie zwyczajne, prawdziwe - utrata pracy, przyjaźń, wielka miłość, codzienne kłopoty i drobne radości. Jest to lektura pachnąca jabłkami, ciepłem i magią prostych chwil. Wszystko to składa się na piękną całość, pełną humoru i optymizmu,  której czytanie było ogromną przyjemnością i, która wlewa w duszę nadzieję, że każdy dzień może przynieść coś dobrego, coś nowego, co sprawi, że w naszym życiu wybuchnie wiosna, bez względu na porę roku.

 

Opis książki:

Joanna to niezbyt szczupła, niezamężna szatynka.

Rzadko wychodzi z domu, zamartwia się swoim wyglądem, mieszka tylko z kotem. Od dzieciństwa żyje w cieniu siostry, w piątkowe wieczory ogląda w łóżku filmy, a zamiast sprzątać - nałogowo czyta książki. Jak na typową szarą myszkę przystało, pracuje w biurze.

Tu jakieś spotkanie, tu zaległy mail do Buby w sprawie żeberek, kurczaków lub uproszczonej instrukcji obsługi mężczyzn... Nuda?
Tylko do czasu.
Oto na drodze Joanny staje Czapla. Nie zwykła, pospolita czapla, ale ON - ze swoim pięknym nosem, powalającym na kolana niskim głosem i cholera wie czym jeszcze. Typowy bohater komedii romantycznej, który ma wywrócić świat bohaterki do góry nogami. 

środa, 26 września 2012
Anna Starobiniec - "Schron 7/7"

 Anna Starobiniec -

 

Mam mieszane uczucia co do tej książki. Czytać ją ciężko i odłożyć też ciężko, a z drugiej strony kartki przewracałam w zawrotnym tempie i nie miałam problemu by przerwać, i zająć się czymś innym. Powieść wypełniona strachem przed tym co poznane i przed tym co nienazwane, lękiem przed koszmarami dzieciństwa - ciemnością, pająkami, a jednocześnie niezwykle fascynująca, wypełniona baśniowymi stworami i krainami. Przeszłość, teraźniejszość, świat fantastyczny to wszystko miesza się ze sobą i nawzajem przeplata tworząc dość niezwykłą fabułę książki.Znajdzie się tutaj też sporą dawkę folkloru pod postacią baśniowych stworów, rymowanek, zagadek, momentami przejaskrawionych i ocierających się o kicz, ale jednocześnie doskonale pasujących do treści. Wszystko to składa się na dość spójną całość, napisaną prostym, surowym językiem. Horror, fantastyka, thriller, baśnie - zaskakująca, ale udana mieszanka. Dlatego czytanie tej książki zdecydowanie wymaga odrobiny wyobraźni, której autorce wcale nie brakuje.  

 

Opis książki:

Masza, z zawodu fotoreporter, jedzie do Paryża na targi literatury dziecięcej, gdzie ma zrobić reportaż dla gazety. Na miejscu wszystko idzie nie tak. Zwyczajna delegacja przeistacza się w koszmar - Masza nie może wytrzymać w ciasnym pokoiku taniego hotelu, nie dostrzega uroków miasta i z każdą chwilą czuje się coraz gorzej: ma dreszcze, gorączkę, boli ją głowa i uświadmia sobie, że ma luki w pamięci. Na domiar złego jej redakcyjny kolega oznajmia, że nie zamiarze pisać żadnego reportażu - i w ogóle nie zamierza wracać do Rosji "gdzie nastaną złe czasy". Zdezorientowana Masza, czując się coraz bardziej chora, wraca do hotelu i zapada w ciężki sen, pełen koszmarów rodem ze strasznych baśni.

wtorek, 25 września 2012
Rafał Dębski - "Gwiazdozbiór kata"

Rafał Dębski -

 

Lektura wciągająca od samego początku. Momentami mroczna, miejscami okrutna i smutna, ale też bardzo ciekawa, interesująca i zaskakująco liryczna. Powieść czyta się przyjemnie, dodatkowo można na jej kartach znaleźć postacie i miejsca historyczne, co jeszcze uatrakcyjnia fabułę. Na szczególną uwagę zasługują realistyczne, drobiazgowe, szczegółowe i bardzo dokładne opisy egzekucji wykonywanych przez Jakuba. Fabuła w powieści nie obfituje w wydarzenia ani nagłe zwroty akcji, stanowi ona raczej tło, dla bohatera. Bo tutaj najbardziej wyeksponowany jest Jakub, jego rozmyślania, rozmowy i  przemiany. A to co najbardziej ujmuje w powieści to pragnienie bycia człowiekiem, bez przeszłości, bez samotności. Takim zwyczajnym człowiekiem.

 

Opis książki:

Opowieść o przygodach kata - inteligentnego, wykształconego, jednego z najbieglejszych w swoim fachu. Nosi on w sobie tajemnicę, niezatarte piętno związane ze strasznymi obrzędami, dźwiga ciężar przeszłości, którego zwykły człowiek nie zdołałby unieść.
Jak to jest być katem? Jak czuje się człowiek, któremu otoczenie okazuje pogardę pomieszaną z zabobonnym lękiem? Co trzeba wiedzieć i jakie posiąść umiejętności, aby stać się Leonardem szafotu? Na te wszystkie pytania można znaleźć odpowiedź w nowej książce Rafała Dębskiego. Na jej kartach spotykamy wraz z wędrownym katem Jakubem króla Stefana Batorego i cesarza Rudolfa, kanclerza Zamojskiego i banitę Samuela Zborowskiego, okultystów Jana Łaskiego i Johna Dee, czyli najważniejsze i najbardziej kontrowersyjne postaci XVI-wiecznej Polski i Europy. 

poniedziałek, 24 września 2012
J. D. Bujak - "Bilbord"

J. D. Bujak -

 

Czuję się lekko zaskoczona tą fabułą, pomysłem i poprowadzeniem akcji. Z każdą stroną książka wciągała mnie coraz bardziej i bardziej, aż do samego końca nie mogłam się oderwać. A zakończenie - lekko zaskakujące. Jest to bardzo interesujący kryminał z ciekawą intrygą i licznymi wątkami, które wzajemnie się przeplatają tworząc jedność. Wiele emocji, ciągłe napięcie, liczne zwroty akcji, ciekawi bohaterowie sprawiają, że czas umyka, a kolejne strony uciekają. Dodatkowym plusem jest bardzo starannie przedstawiony rys psychologiczny postaci. Książkę czyta się fantastycznie, mimo sporej dawki brutalności mamy tutaj też odrobinę romansu i męskiej przyjaźni, które dodają ciepła i barw lekturze. W zasadzie do samego końca nie wiedziałam, kto odpowiada za te wszystkie morderstwa, więc do samego końca czytałam z wypiekami na buzi. I szczerze powiem, że lektura jeszcze długa pobrzmiewała echem w mojej głowie.

 

Opis książki:

Krzysztof Pasłęcki - właściciel świetnie prosperującej, uroczej kwiaciarni w centrum Kazimierza Dolnego, ukochany partner mądrej i oddanej kobiety, dobry przyjaciel i szef - ma wszelkie powody, by uważać się za człowieka sukcesu. Wiedzie spokojne, szczęśliwe życie, które nagle urywa się wraz z wizytą dawnego przyjaciela - policjanta Feliksa Pokornego. Kim jest Pokorny i jaką wiadomość przekazał? Co łączy Pasłęckiego z serią wyjątkowo brutalnych morderstw? Odpowiedzi na te pytania są zaskakujące, a w obliczu tragedii, otaczający Krzysztofa Pasłęckiego świat okazuje się zupełnie inny niż dotychczas.

niedziela, 23 września 2012
Powroty

Mazurskie niebo

 

Powrót.

Z czarodziejskich wakacji.

Ledwie cztery godziny w samochodzie, a po otwarciu drzwi - jestem w innym świecie, tak kochanym, lecz innym.

Kilka chwil.

Jeszcze wciąż długie i ciepłe dni.

Nocne ryki jeleni i zawodzenie puszczyków.

Długie spacery po lesie.

Kąpiele w jeziorze.

I tysiące spadających kolorowych liści.

Nieskończenie długie chwile z książką.

Krzyżówki i kilka gazet, na które zawsze było brak czasu.

Pęki oszałamiająco pachnącej wodnej mięty.

Wieczorne ogniska i grille.

Zabawy małych ryb i kacze tańce.

Koc w krowie łaty, kiedy nadchodził wieczorny chłód.

Kilka ukochany miejsc i kilka znajomych osób.

Wiele uśmiechów, ciepła, łagodności i spokoju.

Rytm i harmonia.

I równe bicie serc.

To był dobry czas.

 

Kaczuszka

Tagi
Czytam fantastykę Polacy nie gęsi II