Książki - okręty myśli żeglujące po oceanach czasu i troskliwie niosące swój drogocenny ładunek z pokolenia w pokolenie - Francis Bacon
piątek, 30 września 2011
Magic hour

Jezioro Dobskie

Jezioro Dobskie

Jest taka pora w ciągu dnia, pełna magii i czarów - magic hour. To mój ulubiony czas, kiedy powoli nadchodzi wieczór, niosący ze sobą spokój, ciszę i nostalgię. Uwielbiam wtedy siąść z kubeczkiem zielonej herbaty, książką, ciepłym kocem i delektować się tym czarodziejskim czasem. Takie chwile, magic hour, próbuję złapać w dłonie i zatrzymać tak długo, by móc w ich cieple grzać zziębnięte paluszki, kiedy będzie mi smutno i źle. Moje wrześniowe Mazury pełne były właśnie takie, pełne magicznych chwil, które trwały całymi popołudniami, bo właśnie pojawiało się to magiczne światło, które sprawiało, że zwykły dzień zmieniał się właśnie w magic hour. Zaskakujące jest to wrześniowe ciepłe, łagodne światło pojawiające się znikąd i trwające aż do zachodu słońca, muskające swymi promieniami kolorowe liście, suche gałęzie, taflę wody, rozwiane włosy, żagle. Urocze są barwne plamy pośród zielonych brzegów, tworzone przez kolorowe liście brzóz, dębów, klonów sprawiające wrażenie jakby kompletnie nie pasowały, a jednocześnie przecież nie może ich zabraknąć do kompletnego jesiennego obrazu. Nostalgiczne są liście, które majestatycznie i delikatnie, opadają prosto na gładką taflę wody, by potem unosić na jej falach, tworząc niezwykle malownicze układy. Piękne są kobierce jesiennych liści, które zasypują leśne drogi i tak melodyjnie szeleszczą kiedy przesuwam je bosą stopą. Wyjątkowe są spacery po lasach tętniących życiem, od których czuć aż wibrację powietrza, zwłaszcza gdy do snu kołysały nas potężne ryki jelenich byków i krzyki puszczyków, a budził klangor żurawi. Cudownie było patrzeć na zabawy ptaków pośród gałęzi i liści, spotkać kunę na swojej ścieżce, która przysiadła na tylnych łapach długo patrząc się na nas, zagapić się na niezwykle dostojnego ciemnoczekoladowego jelenia i jego stadko płochliwych łań, podziwiać gonitwy wiewiórek po chropowatych pniach i słuchać ich rozmów.  Mój wrzesień to były moje magic hour.

Jezioro Dobskie

Jezioro Dobskie

Jezioro Dobskie

czwartek, 01 września 2011
Jutro już... Mazury!

Stręgiel

Dargin

Wyspa Kormoranów

Olga Rudnicka - "Lilith"

Olga Rudnicka -

 

Och, co tu dużo mówić, książka pochłonęła mnie całkowicie od pierwszej strony! A jej czytanie było dla mnie wielką przyjemnością, która niestety szybko się skończyła. Każdy znajdzie tutaj coś dla siebie, są chwile grozy, sekrety, zagadki, koszmarne sny, kryminał, stary dwór, przyjaźń, miłość, niedomówienia, senne miasteczko, tajemnice, miejscowa legenda, intrygi, a wszystko do doprawione szczyptą magii i fantastyki. Bohaterowie są bardzo oryginalni, taki zlepek przeróżnych charakterów i tych dobrych, i tych złych - bardzo dobrze zostali zrównoważeni dzięki temu powieść jest cały czas interesująca. Do tego wciągająca fabuła, wartka akcja i bardzo dobrze przeprowadzony wątek kryminalny sprawiają, że czytanie tej książki jest naprawdę miło spędzonym czasem.

 

Opis książki:

Wciągający kryminał z wątkami okultystycznymi. Rudnicka, jakiej nie znacie! W XIX-wiecznym Lipniowie ma miejsce proces czarownic. Jego ofiarą pada młoda hrabina, Anastazja Lipnowska. Niewinnie oskarżona o czary traci dziecko. Osaczona i zaszczuta zabija męża, a sama ginie na stosie. Dwieście lat później legenda o demonicznej Lilith, którą rzekomo miała być sama Anastazja, ściąga do miasta turystów i wyznawców kultów neopogańskich. Lilith uważana jest za królową sukubów, czyli kobiecych demonów, nawiedzających we śnie mężczyzn. Jest uosobieniem seksu, matką wampirów i złych duchów. Inne podania mówią, że porywa małe dzieci i wysysa z nich krew. Do wyobraźni ludzi najbardziej przemawia kobieta kusicielka i dlatego zmarła hrabina w pewnym momencie zaczęła być utożsamiana nie z czarownicą, tylko właśnie z demoniczną kochanką sprowadzającą nieszczęście. W końcu, a to akurat fakt, ród Lipnowskich wyginął. Hrabia i jego brat byli ostatni i żaden nie pozostawił potomka. Ludzi jednak bardziej interesuje to, co mogło się wydarzyć, a nie to, co się wydarzyło. Krew, przemoc i seks sprzedają się od wieków… Do Lipniowa przeprowadza się architekt Piotr Sianecki wraz z ciężarną żoną – Lidką. Kobieta nie potrafi odnaleźć się w mrocznej atmosferze miasteczka. Wokół zaczynają ginąć młode dziewczęta, świadkowie znikają w niewyjaśnionych okolicznościach, a urok zabytkowego miasteczka skrywa ludzi usiłujących chronić tajemnice. Policja bagatelizuje problem, by za wszelką cenę nie odstraszyć turystów. Nawet za cenę życia kobiety i jej nienarodzonego dziecka.

Tagi
Czytam fantastykę Polacy nie gęsi II