Książki - okręty myśli żeglujące po oceanach czasu i troskliwie niosące swój drogocenny ładunek z pokolenia w pokolenie - Francis Bacon
wtorek, 31 sierpnia 2010
Debbie Macomber - "Skrawki życia"

Skrawki życia

 

Kolejne spotkanie z Lydią, której postać łączy wszystkie bohaterki tej i poprzedniej książki ("Sklep na Blossom Street"). Poznajemy trzy kolejne, wyjątkowe kobiety, które zdecydowały się na uczestnictwo w kursie robienia na drutach i, których życie oraz postrzeganie siebie i świata całkowicie się odmieni. Ciepła, piękna i pełna dobrych emocji książka, którą czyta się jednym tchem :)

 

Opis książki:

Na Blossom Street znajduje się uroczy sklepik z włóczkami. W ciągu roku to małe przedsiębiorstwo rozkwitło. Rozkwitła również jego w łaścicielka, Lydia Hoffman, przede wszystkim za sprawą przystojnego Brada Goetza. Jednak powrót byłej żony Brada stawia świeżo odnal ezione szczęście Lydii pod znakiem zapytania? Elize Beaumont, emerytowana bibliotekarka, uczęszcza na prowadzony przez Lydię kurs ro bienia na drutach. Po utracie wszystkich oszczędności zamieszkała u córki. Były mąż Elise, zawodowy karciarz, nieoczekiwanie zamierza je odwiedzić? Bethanne Hamlin przeżyła po rozwodzie załamanie nerwowe. Kurs ma jej dopomóc odzyskać równowagę psychiczną. Courtney Pulanski to nastolatka z nadwagą. Mieszka z babcią, która próbuje jej pomóc tak, jak umie. Zabiera wnuczkę na zajęcia pływania dla seniorów i zapisuje na kurs prowadzony przez Lydię. Te cztery tak różne kobiety, które los zetknął przypadkowo, niespodziewanie staj ą się bliskimi przyjaciółkami.

poniedziałek, 30 sierpnia 2010
...

"Życie jest dla nas tym, co sobie o nim wyobrażamy.
Dla wieśniaka, dla którego jego pole jest wszystkim, owo pole jest cesarstwem.
Dla Cezara, któremu nie wystarcza jego imperium, to imperium to jest tylko polem.
Biedak posiada imperium, wielki człowiek posiada pole. Tak naprawdę
to nie posiadamy nic więcej, jak tylko nasze odczucia:
na nich musimy opierać rzeczywistość naszego życia".

-Fernando Pessoa-

21:37, selketowa , Zapiski
Link Komentarze (1) »
Debbie Macomber - "Sklep na Blossom Street"

Sklep na Blossom Street

 

Cztery zupełnie różne kobiety, pochodzące z czterech różnych światów, które połączył kurs robienia na drutach. Podczas nauki kolejnych metod dziergania, zawiązują się powoli między nimi cienkie nitki przyjaźni, które łącząc się ze sobą, splatają się w silną i trwałą nić wspólnych przeżyć. Z każdą chwilą coraz większą sympatią darzyłam bohaterki, zanurzałam się w ich historie, z niecierpliwością czekałam na kolejne wydarzenia, z uśmiechem obserwowałam przemiany wewnętrzne każdej z kobiet.

Książka pełna ciepłych uczuć i dobrych emocji. W sam raz na miłe popołudnie przy kawie, albo chłodny wieczór, albo poranek na hamaku, albo... po prostu przyjemna lektura o kobietach i dla kobiet :)

 

Opis książki:

W Seattle, na Bossom Street, znajduje się niewielki sklepik z włóczkami. Jego właścicielka, Lidia Hoffman, po latach zwycięskiej walki z rakiem rozpoczyna nowe życie. Wolne od choroby, dające szansę na miłość... Lidia uczy robienia na drutach. Na pierwszy prowadzony przez nią kurs zapisują się trzy kobiety. Jacqueline Donovan chce zrobić coś dla swojej wnuczki w geście pojednania z synową. Starająca się o dziecko Carol Girard upatruje w wykonanym przez siebie kocyku znaku nadziei. Natomiast Alix Townsend odpracowuje zasądzone przez sąd godziny społeczne. Te cztery bardzo różne kobiety, których losy połączyła sztuka robienia na drutach, dokonują niespodziewanych odkryć na temat własnych zachowań i siebie nawzajem. Odkryć prowadzących do przyjaźni i nie tylko...

czwartek, 26 sierpnia 2010
Jude Deveraux - "Drzewo morwy"

Drzewo morwy

 

Świetna, pełna ciepła i uczuć historia młodej kobiety, której świat po śmierci męża, zmienia się całkowicie. I która sama ulega zmianie. Z niepewnej siebie, przyzwyczajonej do luksusu, a jednocześnie przerażonej życiem kobiety przekształca się w pewną siebie, pełną energii, odwagi i optymizmu szczęśliwą osobę. Bardzo dobrze się czyta, wręcz trudno uwolnić się od kolejnych losów Lilian. Z każdą stroną jest ciekawiej, coraz więcej zagadek i niespodzianek. I to ciepło, i ta kobiecość bijąca z każdej strony. Naprawdę świetna lektura!

 

Opis książki:

Byłam mu potrzebna - te trzy słowa prawie przez dwadzieścia lat określały życie Lillian. Spokojna, bierna, niepozorna - starała się zawsze spełniać życzenia męża, słynnego miliardera. On dawał jej wszystko, o czym marzyła. Żyła w złotej klatce aż do jego śmierci w katastrofie lotniczej. W drugiej połowie swego życia Lillian wykazuje pomysłowość, odwagę, energię, o które nigdy by sama się nie podejrzewała. Ze wszystkich sił stara się, aby jej nowe życie było tak stabilne i piękne jak drzewo starej morwy przed domem.

niedziela, 22 sierpnia 2010
Marc Levy - "Moi przyjaciele, moje kochanki"

Moi przyjaciele, moje kochanki

 

Przepadłam, no przepadłam na kilka godzin. I nie żałuję, bo to świenta lektura była :) Czytało się super, z niecierpliwością przewracałam kolejne strony, by poznawać losy bohaterów. A bohaterowie też wspaniali! Tacy wyjątkowi, charakterystyczni, sympatyczni, zabawni, pełni dobrych uczuć. Takich ludzi chciałoby się mieć wokół siebie na co dzień - sąsiadów, współpracowników, rodzinę, nieznajomi mijani na ulicy. Gdyby ludzie, każdego dnia, nieśli taki ładunek dobrych uczuć w sobie, świat byłby piękniejszy, a życie łatwiejsze.

Naprawdę świetna książka! Pełna ciepła, magii, pozytywnej energii, a przy okazji zabawna. O miłości, o przyjaźni, o uśmiechu, o byciu dobrym człowiekiem, o radości, o wszystkim. Dodaje energii i wiary, że może być lepiej, że warto uśmiechać się do innych ludzi. Po jej przeczytaniu, chce się nad sobą popracować i stać lepszym człowiekiem. Dla siebie samego :)

 

Opis książki:

Dwaj trzydziestoletni przyjaciele, obecnie samotni ojcowie, Mathias i Antoine, postanawiają zamieszkać pod wspólnym dachem. Reguły są jasne - żadnych opiekunek do dzieci i żadnych kobiet w domu. Niby proste, ale zasady są po to, by je obchodzić. Pod tym względem prym wiedzie Mathias: on pierwszy zakocha się w pewnej uroczej dziennikarce. A Antoine nie będzie umiał dostrzec miłości, która jest na wyciągnięcie ręki.

sobota, 21 sierpnia 2010
...

„(…) na ogół ludzie traktują szczęście jak traf, coś co się może zdarzyć, tak jak piękna pogoda. Ale szczęście nie pojawia się w taki sposób. Szczęście jest rezultatem naszego osobistego wysiłku. Trzeba o nie walczyć, dążyć do niego, upierać się przy nim, a czasami nawet szukać go na drugim końcu świata. Musimy niestrudzenie przejawiać pragnienie szczęścia, nie wolno nam się rozleniwić, należy podjąć wszelkie wysiłki, by już na zawsze pozostać w tym stanie. Jeśli go zaniedbamy, naturalny stan zadowolenia się ulotni, Łatwo się modlić, kiedy człowiek jest w rozpaczy, natomiast kontynuowanie modlitwy, kiedy kryzys już minął, jest jak ostateczna pieczęć, zabezpieczenie dla duszy, by mogła trzymać się mocno tego, co osiągnęła.”

Elizabeth Gilbert

18:39, selketowa , Zapiski
Link Dodaj komentarz »
Między latem a jesienią.

 

Moja ulubiona pora roku. Każda pora roku ma w sobie coś wyjątkowego. Czas między latem a jesienią. Kiedy ciągle jest ciepło, lecz nie już tak upalnie. Gdy chłodnym rankiem mgły ścielą się nad polami, łąkami, lasami, niczym białe dywany. Gdy krople rosy wyglądają niczym klejnoty nanizane na pajęcze nitki.Gdy drobne pajączki uwiają się nocami, żeby otulić trawy swoimi pajęczynkami.

 

 

Gdy zachodzące słońce miękkie ściele swe promienie i zostawia po sobie niesamowite smugi, pełne czerwieni, fioletu i pomarańczy. Gdy wokół jest tyle zapachów, smaków i barw. Po prostu lubię ten czas pomiędzy, kiedy lato jeszcze nie odeszło, a jesień jeszcze nie przyszła. To mój czas.

 


czwartek, 19 sierpnia 2010
Gordon Dahlquist - "Szklane księgi porywaczy snów"

Szklane księgi

 

"Tylu ludzi jest rozczarowaniem dla wszystkich, czy można powiedzieć, że brak któregoś z nich jest stratą dla świata?"

 

Czytałam i czytałam, i myślałam, że nie skończę, ale się udało. I nie dlatego, że książka jest nuda, tudzież gruba (770 stron), ale dlatego, że nie miałam zbytnio czasu na czytanie. Na szczęście udało mi się zanurkować w fantastyczny świat przedstawiony przez autora i zostać w nim na dłużej. Czyta się bardzo dobrze, postacie są ciekawe i barwne, interesujące dialogi, zdarzenia, cały czas się coś dzieje, lektura ciągle trzyma w napięciu, aż do ostatniej strony. Może troszkę nudne jest to, że się w kółko ganiają i dopaść nie mogą, a kiedy już, już się udaje i ktoś ma zginąć to ucieka i znowu się ganiają, ale to tylko drobna wada, w zasadzie dodająca urody i klimatu książce. Całość świetna! Faktycznie mamy mieszankę gatunków literackich, które przeplatają się w treści książki w bardzo ciekawy i fajny sposób. Trzeba tylko się skupić, by nie pogubić w postaciach i ich motywach, bo tych jest naprawdę sporo i przedstawiane są różnych perspektyw, co dodaje trochę pikanterii i tajemnicy całej przedstawionej historii. Świetna lektura, zachęcam do zanurzenia się w świat szklanych ksiąg i szklanych postaci. Ciekawa bardzo jestem ekranizacji tej powieści i jej literackiej kontynuacji.

 

Opis książki:

Książka łącząca elementy kilku gatunków literackich - powieści historycznej, kryminału, sagi fantasty i klasycznej opowieści przygodowej. Prawa do amerykańskiej edycji sprzedano za rekordową zaliczkę; prawa filmowe nabył Johnny Depp. W fikcyjnym mieście przypominającym wiktoriański Londyn panna Celeste Temple otrzymuje list informujący o zerwaniu zaręczyn. Roger żąda, by Celeste nigdy nie próbowała się z nim kontaktować. Dlaczego - tego dziewczyna będzie próbowała dociec. W poszukiwaniach narzeczonego jej sojusznikami staną się: Kardynał Changa, zawodowy zabójca, i doktor Abelard Svenson, którego jedynym sensem życia wydaje się opieka nad rozpuszczonym młodzieńcem z królewskiego rodu. Chcąc udaremnić niebezpieczny spisek obliczony na pozbawienie ludzi własnej woli, ta nietypowa trójka zawrze nieformalne przymierze.

piątek, 13 sierpnia 2010
Chelsea Cain - "Obłęd serca"

Obłęd serca

 

Czytałam jednym tchem! Aczkolwiek pewne rzeczy były podane jak na dłoni, tak oczywiste i pewne. Przedstawiona jest tutaj bardzo ciekawa i fascynująca postać Gretchen Lowell - psychopatki i morderczyni, dobre opisy jej myśli i zachowań. Takie zimne i bezduszne, zupełnie jak sama Gretchen. Świetnie oddają jej charakter. Również chory związek między Archiem i Gretchen jest bardzo dobrze wyeksponowany. Ich wzajemne relacje i uzależnienie od siebie. To wszystko jest bardzo dobrze przedstawione, intrygujące, wciągające i lekko przerażające.

Moim zdaniem powieść jest bardzo dobra, ale nie tak przerażająca jak ją reklamują. Czegoś jej brakuje. Może tajemnicy, może więcej strachu, może... Sama nie wiem jak to określić... Ale mam poczucie lekkiego niedosytu, mimo, że wciągnęła mnie od pierwszej do ostatniej strony.

 

 

Opis książki:

Archie Sheridan przez blisko dziesięć lat ścigał seryjnego mordercę, którego z powodu wyrafinowanych tortur, jakim poddawał swoje ofiary, zwano Wirtuozem. Wreszcie Archie na własnej skórze poczuł skalpel pięknej Gretchen Lowell, bo to ona właśnie okazała się nieuchwytnym monstrum zbrodni. Archie wprawdzie uszedł z życiem, ale jest wrakiem człowieka. Żyje na prochach, porzucił rodzinę, a przede wszystkim pozostaje w chorej relacji ze swą oprawczynią, którą regularnie odwiedza w więzieniu.

Tymczasem w mieście pojawia się inny seryjny morderca. Gdy ginie kolejna nastolatka, Archie po dwuletniej rekonwalescencji postanawia wrócić do pracy. Towarzyszy mu Susan, młoda dziennikarka, mająca napisać serię artykułów o nim i prowadzonym aktualnie śledztwie. Okazuje się, że korzenie tej zbrodni sięgają głęboko w przeszłość ich obojga.

środa, 11 sierpnia 2010
Santa Montefiore - "Sonata o niezapominajce"

Sonata o niezapominajce

 

Uwielbiam tą autorkę i jej książki! Dlatego też czytanie tej powieśco było dla mnie ogromną przyjemnością! Piękna, ciepła, pełna magii i uczuć lekutra, którą czyta się jednym tchem. Mimo, że ma prawie 500 stron. Smutna historia dwojga młodych, zakochanych w sobie ludzi i mężczyzny, który kochał nad życie młodą kobietę, lecz ona wolała jego brata. Aż do momentu kiedy... Mocno zarysowane ich losy i uczucia widoczne są w każdym kolejnym zdaniu książki, na każdej kolejnej stronie. Piękne historie zamknięte w wielu słowach.

 

Opis książki:

Audrey dorasta w Argentynie, w zamożnej brytyjskiej rodzinie. Marząc o romantycznej miłości, nie spodziewa się, że już niedługo posmakuje życia poza granicami konwenansów obowiązujących w jej świecie. Dziewczyna bez pamięci zakochuje się we wrażliwym Louisie. Młody pianista komponuje dla niej "Sonatę o niezapominajce", w rytm której zakochani wkraczają w świat miłości. Rodzinna tragedia kończy trzymany w tajemnicy związek. Audrey nie chce przysparzać dodatkowych trosk rodzicom i zgodnie z ich oczekiwaniami wychodzi za poważnego Cecila, starszego brata Louisa. Choć mąż i ukochane córki dadzą Audrey szczęście, w jej uszach wciąż będzie brzmieć "Sonata o niezapominajce". Czy los da jej drugą szansę? Czy młodzieńcza miłość wytrzyma konfrontację z latami małżeństwa?

 
1 , 2
Tagi
Czytam fantastykę Polacy nie gęsi II