Książki - okręty myśli żeglujące po oceanach czasu i troskliwie niosące swój drogocenny ładunek z pokolenia w pokolenie - Francis Bacon
piątek, 27 lipca 2012
Kirstin Hannah - "Odległe brzegi"

Kirstin Hannah -

 

Spodziewałam się, że między okładkami znajdę ciepłą, pełną emocji i łagodną powieść. I nie zawiodłam się. Książkę czytało mi się bardzo dobrze i całkiem szybko. Fabuła snuje się powoli i nieśpiesznie, przesycona spokojem i równowagą, ale też pełna wielu różnych, czasem skrajnych emocji. Bohaterowie posiadają ciekawe osobowości, chociaż niektóre cechy wydały mi się mocno przerysowane. Wszystko to jest okraszone pięknymi opisami przyrody. W efekcie otrzymuje przyjemną lekturę, która wciąga od samego początku, a jednocześnie lekturę, która zmusza do refleksji i zastanowienia nad kilkoma ważnymi aspektami własnego, codziennego życia. I pokazuje, że nigdy nie jest za późno, by spróbować odnaleźć siebie, swoje pasje i być szczęśliwym i spełnionym człowiekiem.

 

Opis książki:

Elisabeth i Jack mają za sobą 20 lat pożycia małżeńskiego. Ich związek stał się konwencjonalny i pozbawiony miłości. Separacja, na jaką się decydują, nie przynosi im szczęścia. Choć każde z nich odnosi sukcesy zawodowe, to oboje odkrywają,że bez siebie nie będą mogli być szczęśliwi. Czy uda się na nowo rozpalić namiętność?

wtorek, 24 lipca 2012
Robin Cook - "Chromosom 6"

Robin Cook -

 

Kolejny bardzo dobry thriller medyczny. Początkowo trudno było mi zaprzyjaźnić się z tą książką, chociaż sama nie wiem dlaczego. Myślałam, żeby jednak ją odłożyć, skoro tak opornie idzie mi czytanie. Na szczęście tego nie zrobiłam i po niezbyt udanym początku, zagłębiłam się w spory kawałek dobrej prozy. Powieść czyta się bardzo dobrze, wartka akcja, kilka wątków, które wzajemnie się przeplatają tworzą zgraną i interesującą całość. Interesujący bohaterowie, trudne zagadki, liczne skoki adrenaliny, ogromna ciekawość co będzie dalej i mnóstwo trudno pytań, które pojawiają się w trakcie lektury. Pytań wokół, których snuje się cała fabuła powieści, pytań, które natarczywie wracają wraz z kolejnymi przerzucanymi stronami i wciąż odbijają się echem, po skończeniu powieści. Trudno nudzić się przy tej książce, ale też zmusza do pewnego zastanowienia się nad możliwościami dzisiejszej medycyny.

 

Opis książki:

Z kostnicy znikających zwłoki Carla Franconiego, znanej postaci świata przestępczego. Kilka dni później na stół autopsyjny Jacka Stapletona trafiają okaleczone zwłoki "topielca". Patologa nie dziwi brak głowy i kończyn, niezwykły jest natomiast brak wątroby. Wraz z piękną doktor Laurie Montgomery identyfikuje zwłoki jako Franconiego, nie uzyskuje jednak odpowiedzi na wiele pytań. Poszukiwania prowadzą aż do Gwinei Równikowej...Powieść pełna jest zaskakujących rozwiązań. Ukazuje ona przerażającą wizję możliwości współczesnej medycyny.

piątek, 20 lipca 2012
Monika Rakusa - "Żona Adama"

Monika Rakusa -

 

Zachęcona przez panią bibliotekarkę i zaintrygowana opisem na okładce sięgnęłam po tą książkę. I mam trochę mieszane uczucia po jej przeczytaniu. Trochę irytował mnie nadmiar sarkazmu, którego w tej historii jest aż nadto, tak samo szorstkość zdań i rzeczywistości oraz duża ilość żargonu psychologicznego. Dla mnie te rzeczy utrudniały mi płynne czytanie książki. Natomiast same postacie był dla mnie nie przekonujące, i mimo starań, nie mogłam ich polubić. Pomysł na napisane powieści psychologicznej o dwóch skrajnie biegunowo kobietach, które w pewnym momencie życia zbiegają się ze sobą i nawzajem się uzupełniają był bardzo dobry, ale w tej powieści nie przekonał mnie. Mimo wszystko powieść czyta się stosunkowo dobrze, chociaż momentami się dłuży i cały czas, w trakcie czytania, miałam poczucie niedosytu i braku czegoś ulotnego, ale ważnego, co nadawałoby rytm i duszę tej książce.

 

Opis książki:

Adam i dwie żony.
Adam nie żyje. Wpadł pod tramwaj. O jego śmierci mówiono w Wiadomościach i w Panoramie. Był w końcu, jako krytyk i publicysta, dyżurnym intelektualistą kraju. Miał pięćdziesiąt lat, był megalomanem.
Pierwsza żona - Rita, psychoterapeutka. Znienawidzone imię dostała na pamiątkę po Ricie Hayworth, by była wyzwaniem i karą dla mężczyzn. Zakochiwała się w nich i odkochiwała jak w książkach, piosenkach czy wierszach. Ale naprawdę zależało jej tylko na kobietach. I tylko ich naprawdę się bała.
Druga żona - Anna, redaktorka. Kobieta-bandaż, jak sama siebie określała. Żyjąca gdzieś z boku, poza decyzjami. I zawsze w cieniu pierwszej żony.


sobota, 14 lipca 2012
Jodi Picoult - "Linia życia"

Jodi Picoult -

 

Kolejna niebanalna powieść znakomitej amerykańskiej pisarki. Nie wiem jak ona to robi, ale za każdym razem kiedy kończę czytać jakąkolwiek jej powieść to po zamknięciu ostatniej strony czuję wielką pustkę, ale też cały wulkan emocji i kłębiących się myśli wewnątrz mnie. Przedstawiona historia zachwyciła mnie i wzruszyła, jednocześnie zmuszając do refleksji i zastanowienia nad zaprezentowanymi problemami. Po raz kolejny autorka poruszyła bardzo delikatne i ważne zagadnienia, które ukazała w bardzo interesujący i szczery sposób na kartach książki. Zagubienie we współczesnym świecie, brak wzorców w młodości, brak pewności siebie, niskie poczucie własnej wartości, brak wsparcia, samotność, niepewność, przemęczenie, brak zrozumienia to i jeszcze więcej uczuć i emocji znajduje się na kolejnych stronach powieści. Doskonała psychologiczna analiza bohaterów, głębokie spojrzenie w ich przeszłość, uwypuklenie codzienności, trudnych decyzji i słodko - gorzkich emocji. Książka pokazuje, że nie wszystko w życiu jest piękne i kolorowe, że nie zawsze da się zapanować nad swoją egzystencją i prowadzić własne życie według swoich planów. Jest to przede wszystkim powieść o kobiecie - o jej psychice, o jej przeszłości, o jej ukształtowaniu, o jej emocjach, o jej lękach, o jej radościach, o jej życiu. I chociażby dlatego warto zajrzeć do tej lektury.

 

Opis książki:
Garść wspomnień - tylko to pozostało Paige po matce, która opuściła ją w wieku pięciu lat. Dorosła Paige wyprowadza się z rodzinnego Chicago, pozostawiając tam samotnego ojca. Marzy o szkole plastycznej, wychodzi za ambitnego lekarza - i wkrótce sama zostaje matką. Przytłoczona domowymi obowiązkami, Paige nie może zapomnieć o tym, że wychowała się w niepełnej rodzinie; ten żal, w połączeniu z prześladującymi ją dawnymi grzechami, odbiera jej poczucie wartości, każąc wątpić we własną zdolność do poświęcenia się dziecku.

środa, 11 lipca 2012
Katarzyna Rygiel - "Śmiertelne zlecenie"

Katarzyna Rygiel -

 

Zachęcona opisem na okładce, jak i samą, bardzo interesującą okładką - sięgnęłam z ciekawością po ten kryminał. I nie zawiodłam się. Jest to historia na wysokim poziomie. Od samego początku, aż kipi od emocji i zwrotów akcji. Nie ma tu przygotowania klimatu, wprowadzenia czytelnika, obchodzenia dookoła głównego wątku, zamiast tego czytelnik od razu znajduje się w "oku cyklonu" i bierze aktywny udział w wydarzeniach. Na uwagę zasługują również doskonale zaprezentowane portrety psychologiczne bohaterów - są one bardzo realistyczne. Sami bohaterowie są niezwykle naturalni, pełni różnych emocji - słabostek, lęków, odwagi, ich reakcje na kolejne wydarzenia są bardzo żywe i prawdziwe. Dodatkowym plusem są swobodne dialogi i przemyślenia. Czytając nie miałam wrażenia sztuczności czy sztywności, lecz pełnego naturalizmu i rzeczywistości - jak gdyby te postacie były tuż obok mnie. Dzięki temu książkę czytało mi się naprawdę dobrze. Szybka akcja i liczne zagadki sprawiały, że trudno było odłożyć ten kryminał na półkę chociażby na chwilę. W powieści liczne wątki - tajemnica, miłość, zdrada, morderstwo, niepewność, zazdrość - przeplatają się ze sobą tworząc spójną fabułę, która wcale nie nudzi, ale ciągle i ciągle zachęca do zaczytania się. Może nie ma tutaj rewolucji jeśli chodzi o ten gatunek literatury, ale jest ogromny kawałek dobrej i konkretnej prozy, która wciągnie czytelnika swoją treścią i zapewni kilka godzin dobrej rozrywki.

 

Opis książki:

Nietrudno być fałszerzem, jeśli jest się mistrzem.
Trudniej uciszyć własne sumienie, nim ktoś zrobi to na zawsze.

Festyn archeologiczny w Biskupinie co roku przyciąga tłumy. Antropolog Ewa Zakrzewska właśnie tutaj zamierza spędzić urlop. Detektywa Krzysztofa Sobolewskiego sprowadza do Biskupina warszawskie śledztwo. Nie spodziewają się, że łużycka osada stanie się miejscem zbrodni. Jednak w szuwarach nad pobliskim jeziorem znalezione zostaje ciało Jakuba Mroka – mistrza złotnictwa, specjalisty od dawnej biżuterii i doskonałego fałszerza.
Ewa i Krzysztof mają mało czasu by odnaleźć mordercę i poznać motywy zbrodni. Czy w opowieści starego strażnika zamku w Gołuchowie znajdą odpowiedź na pytanie, co jest cenniejsze od ludzkiego życia?


wtorek, 10 lipca 2012
Sean McMullen - "Szklane smoki"

Sean McMullen -

Uwielbiam smoki, więc z chęcią sięgnęłam po tą lekturę., zaintrygowana tytułem. I nie zawiodłam się, chociaż postać szklanych smoków lekko mnie zaskoczyła. Niezwykle klimatyczna powieść, charakteryzująca się typową otoczką fantasy - szybką i wartką akcją, spójną i pełną magii fabułą, licznymi i ciekawi bohaterami, obecnością magicznych krain i stworów. Dodatkowym plusem jest świetne przeplatanie świata umarłych i rzeczywistości. Wszystko to składa się na intrygującą i interesującą historię, którą czyta się z zapartym tchem i z głośnym śmiechem. Jednak nie jest to dzieło, które można tylko chwalić, bo momentami fabuła ciągnęła się jak przysłowiowe flaki z olejem, pojawiają się literówki, a i samo wydanie nie do końca zachęca do czytania, nie wspominając o lekko przydługim i nudnym prologu - w efekcie powieść ta nie wybija się na tle innych książek, a szkoda. I nie należy sugerować się opisem na okładce, który dotyczy jednej z pobocznych postaci, a nie głównych bohaterów, co w pewien sposób wprowadza czytelnika w błąd. Książką raczej nie zostanie mi w pamięci na dłużej, ale warto było po nią sięgnąć, chociażby po to, żeby poznać szklane smoki.

 

Opis książki:

Wampir Laron od siedmiu stuleci ma czternaście lat i jak każdy nastolatek wstydzi się swoich pryszczy. W zachowaniu jest niezmiernie elegancki i próbuje jakoś sobie dawać radę w brutalnej rzeczywistości lunaświatów. To tylko jeden z wielu przesympatycznych bohaterów książki australijskiego pisarza Seana McMullena, który po mistrzowsku łączy fantastyczny melodramat i farsę. Całość składa się na urzekającą mieszankę konwencji - fantasy i komedii, płaszcza i szpady, miecza i magii, krwi i piorunów. To opowieść o odwadze i tchórzostwie, miłości i śmierci, czarach i tajemnicy, a mroczna, namiętna intryga coraz to przeradza się w szelmowską błazenadę.

czwartek, 05 lipca 2012
Hanna Kowalewska - "Przelot bocianów"

Przelot bocianów

 

Przepiękna, nasycona emocjami powieść. Zdecydowanie najlepsza z całego cyklu o Zawrociu opowieść o dalszych losach Matyldy, która na naszych oczach odkrywa tajemnice swojej przeszłości, powoli zmienia się - odnajdując siebie, i swoje miejsce w tym świecie. Dorasta do życia z bliskimi, do bycia wrażliwą na piękno otaczającego ją świata, do ciepła, łagodności i umiejętności wybaczania błędów. Między okładkami znów znajdziemy ukryty magiczny świat Zawrocia. Po raz kolejny autorka czaruje obrazami i słowem. Deszczem uderzającym w okno, smakiem świeżo zerwanych owoców, rosą na trawie, ciepłem kominka, kubkiem gorącej herbaty z dzikiej róży, zapachem powietrza po deszczu, a wszystkie te opisy są niezwykle zmysłowe. Tym razem podróż Matyldy w przeszłość jest  pełna bólu, odkrywania tajemnic, bardzo osobista i emocjonalna, ale dzięki temu jest też oczyszczająca. Sprawia, że Matylda dojrzewa i zaczyna postrzegać i odczuwać świat inaczej. Powieść napisana jest cudownym, słodko - gorzkim językiem, który jest bardzo realistyczny, działający na zmysły i mocno zapada w pamięć. Mnóstwo tutaj emocji, zarówno dobrych i złych, wiele przemyśleń i stopniowych zmian, które kształtują nową bohaterkę. Historia Matyldy wciąga tak bardzo, że trudno opuścić jej świat chociaż na chwilę. Dlatego tak trudno pogodzić się z faktem, że to mam być ostatni tom, chociaż zakończenie pozostawia lekko uchyloną furtkę i nadzieję, że może jeszcze kiedyś autorka zaprosi nas do Zawrocia. Bo ja jeszcze długo będę się zachwycać tym niezwykłym cyklem, czuć i widzieć te niesamowite obrazy i bardzo chciałabym zajerzeć przez okienko do domu Matyldy, przejść się po jej łąkach, poleżeć pod Zielonooką, oddychać powietrzem Zawrocia, posiedzieć przy kominku i posłuchać fortepianu. Zawrocie pozostawiło ciepły ślad w mojej duszy i nadzieję, że kiedyś sama stworzę swoje własne Zawrocie i dojrzę do bycia taką wyjątkową kobietą, jak Matylda.

 

Opis książki:

Co robić, gdy z wielu dostępnych dróg zostaje jedynie ta, w którą nie zamierzaliśmy skręcać?

"Przelot bocianów" - książka kończąca znakomity cykl o Zawrociu - to pełna emocji opowieść o samotności i budowaniu nowych więzi, o rozczarowaniu i nadziei, o zdradzie i prawdziwej miłości.

Matylda odkrywa fakt, który przewraca jej dotychczasowe życie do góry nogami. Musi poukładać je od nowa, w zupełnie inną całość. Czy potrafi zrezygnować ze swobodnego życia? Jak zakończy się jej walka o siostrę i... z siostrą.

Tagi
Czytam fantastykę Polacy nie gęsi II