Książki - okręty myśli żeglujące po oceanach czasu i troskliwie niosące swój drogocenny ładunek z pokolenia w pokolenie - Francis Bacon
piątek, 29 lipca 2011
Jacek Komuda - "Opowieści z Dzikich Pól"

Jacek Komuda -

 

Zbiór opowiadań, których akcja umiejscowiona jest na wschodnich kresach w okresie Polski szlacheckiej XVII wieku. Opowieści są różne, jedne lepsze drugie gorsze, ale dobrze mi się czytały. Zwłaszcza obrazy głodujących żołnierzy były bardzo sugestywne, przerażające i smutne tak bardzo, że podczas czytania ciarki przechodziły mi po plecach i jeszcze gdzieś tam w środku mnie odbija się ich echo. W opowieściach Komuda prezentuje m.in. polską szlachtę, nadużywanie władzy przez urzędników państwowych, zagarnianie ziem, bijatyki, pijaństwo, miłostki, siły nadprzyrodzone, sprawiedliwość kształtowaną przez szablę. To i wiele innych interesujących rzeczy można znaleźć w tej książce. Styl Komudy jest bardzo charakterystyczny, ale bardzo dobrze się go czyta i bez problemu wciąga w świat Polski szlacheckiej. Dla mnie jest kawałek historii zaprezentowany w bardzo interesujący i ciekawy sposób :)

Opis książki:

Brzęk szabel, błysk zbroi, pojedynki, kurhany, szubienice... Horror po sarmacku

Kresy Rzeczypospolitej - zabójczo piękne i piekielnie groźne. Szczególnie dla tych, co szablą robić nie umieją... Kto stamtąd, choćby hultaj i zabijaka, rozmiłuje w sobie Czytelnika. Bo gdzie indziej szukać tak wytrwałych kochanków i tak zaciekłych pojedynków?

czwartek, 28 lipca 2011
Mazurskie pocztówki

jezioro Tałtowisko

W tym roku po Szlaku Wielkich Jezior Mazurskich przepłynęliśmy 292,5 km, położyliśmy i postawiliśmy maszt 38 razy, pod żaglami spędziliśmy ponad 54 godziny, na silniku ponad 13 godzin, a na pychu 9 godzin. Zdecydowanie przeważały wiatry północne, aczkolwiek z południa też czasami wiało, a czasem nawet słoneczko wychodzi zza wielkich granatowo - szarych chmur.  Udało nam się zapłynąć do jeziora Pozezdrze przeływając przez znaczny odcinek rzeki Sapiny, odwiedziliśmy wyspę Gilmę i przepłyneliśmy rzeką Krutynią do jeziora Gardyńskiego :) Zabrakło nam czasu na zrealizowanie jednego pomysłu, ale może będą następne okazje :)

Jezioro Tajty

Jezioro Tajty

jezioro Szymon

Jezioro Tajty

środa, 27 lipca 2011
Hanna Cygler - "Dobre geny"

Hanna Cygler -

 

Bardzo dobrze czytało mi się tą książkę. Zbiór wielu różnych wątków i postaci, zupełnie jak w życiu. Bardzo interesująco zaprezentowana została relacja między Martą a jej matką oraz resztą rodzeństwa. Interesująca fabuła, zabawne perypetie, poważne momenty, radość, smutek, codzienność, wyjątkowe chwile - to wszystko można znaleźć na kartach tej powieści. Mały fragment codzienności, historia o rodzinie, miłości, pracy, życiu. I duży plus za to, że historia jest taka zwyczajna i bliska czytelnikowi. Powieść cały czas trzyma w ciekawości i zainteresowaniu co będzie dalej, jak potoczą się losy Marty, czy będzie dobre zakończenie, czy może wszystko się rozsypie. Lekka, przyjemna lektura o zdecydowanie kobiecym charakterze, przy której można odpocząć i odetchnąć :)

Opis książki:

Rok 2006. Marta Wenta, mocno poraniona przez życie, staje wreszcie na nogi - wyjeżdża z Gdańska do Warszawy i obejmuje stanowisko wiceprezesa agencji państwowej. Jest twórcza, oddana pracy i uczciwa - czy jednak w tych czasach zasady wyniesione z domu rodzinnego nie są jedynie balastem? A może jest ktoś, komu jej cechy doskonale pasują do... intrygi politycznej? Marta wkrótce zrozumie, że w grze, w której się znalazła, trudno o przyjaciół.

niedziela, 24 lipca 2011
Khaled Hosseini - "Tysiąc wspaniałych słońc"

Tysiąc wspaniałych słońc

 

Bardzo długo czekałam na możliwość przeczytania tej książki, zwłaszcza, że wokół niej było tyle szumu i pozytywnych recenzji. Na szczęście udało mi się wypożyczyć tą lekturę, a następnie zatonąć w niej od pierwszej strony! Powieść przeczytałam w jedno popołudnie - autor charakteryzuje się lekkim piórem, co sprawia, że wcale nie ma się ochoty odłożyć książki ani na chwilę. Ciekawa fabuła, piękny język, bardzo dobre opisy emocji, mocno zarysowane portrety kobiet - to wszystko znajduje się na kolejnych stronach. I to właśnie dwie kobiety są bohaterkami tej książki  i nadają jej swoisty rytm. Dwie kobiety, których los był i jest zależny tylko od mężczyzn. Dwie kobiety, których życie zaskakująco splotło się ze sobą w jeden warkocz codzienności. Te dwie kobiety prowadzą nas przez kolejne strony powieści, to właśnie ich oczami patrzymy na otaczający je świat, na zdarzenia, których są uczestniczkami, na przemoc, która jest nieodłącznym elementem ich życia i dotyczy ich osobiście.

Dużym plusem książki jest bardzo ciekawie przedstawione tło historyczno - polityczne, które nakreśla rolę kobiet w afgańskim społeczeństwie, przedstawia mentalność Afgańczyków oraz ukazuje, że przed rządami Talibów, można było żyć "normalnie" - a przynajmniej nie było przepisów, które ściśle regulowałyby pozycję kobiet w afgańskim świecie. A potem wszystko się zmieniło...

"Tysiąc wspaniałych słońc" to ciepła, piękna, wzruszająca książka o innym, niż nasz, świecie, pozostająca na długo w pamięci. Jest to opowieść o miłości i spełnieniu, o tym, że życie będące pasmem udręki, może zmienić się w szczęśliwsze, bardziej wartościowe i pełniejsze jeśli zagości w nim szczera miłość.

Opis książki:

Bez wątpienia najwyżej oceniana, najgłośniejsza, najchętniej czytana powieść 2007 roku. Niekwestionowany bestseller # 1 w ponad 20 krajach świata, sprzedany w imponującej ilości ponad 10 milionów egzemplarzy. Poprzednia książka Hosseiniego zatytułowana Chłopiec z latawcem także zdobyła niebywałą popularność, a ostatnio została zekranizowana przez Marca Forstera. Osią fabuły rozgrywającej się w Afganistanie w ciągu ćwierć wieku, są dzieje dwóch kobiet, które zrządzeniem losu poślubią tego samego mężczyznę, despotycznego Rasheeda. Mariam ma zaledwie 15 lat, kiedy zostaje wysłana do Kabulu, by zostać żoną szewca. Druga bohaterka, ambitna i wykształcona Laila, w wyniku wybuchu bomby traci całą rodzinę. Po traumatycznych przejściach dochodzi do siebie w domu Rasheeda i Mariam. Stopniowo między kobietami rodzi się trudna przyjaźń.

 

czwartek, 21 lipca 2011
Stosik o zapachu lipowym :)

Ostrożeń

Czerwończyk dukaczyk

Wokół mnie unosi się zapach kwitnących lip, rozgrzanego słońcem lasu, ciepłej łąki, mokrego mchu, wilgotnej kory drzew, kwiatów wrotyczu, krwawnika, dzikiej dziewanny, rozgrzanej skórki moreli, malin, porzeczek, pierwszych jabłek i grzybów, aksamitnej wody i zmurszałych pni. Wokół uwijają się jak w ukropie barwne motyle, pasiaste pszczoły, dzielne trzmiele. Ptasie trele nie ustają ani na chwilę, a spośród nich przebija wilga - zwiastun deszczu. Uwielbiam lipcowe wieczory - ciepło, pomarańczowo - fioletowe zachodzące słońce, delikatny wiatr, spokój i bardzo długie siedzenie na huśtawce i machanie nogami w różowych tenisówkach, aż do zmierzchu. Lubię gwałtowne lipcowe burze, po których powietrze jest niesamowicie rześkie i chłodne, i mogę biegać boso po kałużach i mokrej trawie. Lubię zapach świeżo skoszonej trawy, lubię zapach siana, lubię szum zboża, lubię długie spacery po lipcowej łące. Lubię... Dla mnie lipiec miesiąc, który feerią zapachów, kolorów i smaków powoduje zawrót głowy. Dla mnie jest szczytem lata. Po nim już powoli lato chyli się ku spadkowi, już powoli zbliżamy się do nadchodzącej polskiej jesieni.

żółte kwiaty

 Czerwończyk dukaczyk

 

 

I lubię czytać książki, czyli lipcowe stosiki :)

Lipcowy stosik nr 1

 

1) Joanna Kruszewska - "Na trzy sposoby"

2) Paul Johnston - "Lista śmierci"

3) Nicholas Sparks - "Szęściarz"

4) Marcel Pagnol - "Żona piekarza"

5) Olga Rudnicka - "Martwe Jezioro"

6) Olga Rudnicka - "Lilith"

 

Lipcowy stosik nr 2 

1) Hanna Cygler - "Dobre geny"

2) Tess Gerritsen - "Mumia"

3) Michael Palmer - "Szczepionka"

4) Mariusz Wollny - "Kacper Ryx i Tyran Nienawistny"

5) Ben Sherwood - "Charlie St. Cloud"

6) Valerio Evangelisti - "Nicholas Eymerich, inkwizytor"

poniedziałek, 18 lipca 2011
Stefan Darda - "Dom na Wyrębach"

Dom na wyrębach

 

Lekko zaskoczona, oglądając okładkę, sięgnęłam po tą lekturę - wszak napisali na niej, że Stefan Darda dorównuje Kingowi. Początkowo szło mi ciężko, miałam wrażenie, że pisarz w swej powieści rzuca się niczym wesz na blacie, próbując wstawiać śmieszne i interesujące dialogi oraz próbując nadać powieści rytm i spójność. Myślałam, że jednak zrezygnuję z czytania - przecież nic na siłę. Obejrzałam jeszcze raz okładkę, westchnęłam i zagłębiłam się w dalsze losy bohatera z nadzieją, że jakoś to przebrnę, albo jednak odłożę na półkę. Cóż... Kiedy z cichym westchnieniem przewracałam ostatnią stronę była już bardzo późna noc, a ja siedziałam na łóżku nadal zauroczona obrazami malowanymi słowami autora. Bo książka była świetna!

"Dom na Wyrębach" to niezwykle klimatyczna powieść, której akcja rozgrywa się w tak bardzo bliskim mi regionie czyli na Lubelszczyźnie. Nie ma tu krwawych scen ani przemocy, ale jest coś takiego, co sprawia, że nocą lepiej mieć zapaloną lampkę... bo może dopiero nadchodzący świt sprawi, że odetchniemy pełną piersią. Książkę czyta się niesamowicie szybko. Barwne opisy, dobre dialogi, interesujące postacie i niezwykle umiejętnie budowany nastrój grozy. Płynna fabuła i częste zmiany akcji sprawiają, że zakończenie jest dużym zaskoczeniem. A ja dałam się zwieść :)

 

Opis książki:

Niejeden z nas marzy o wyprowadzce do własnego domu na wsi. Niektórzy realizują swoje plany. Zrealizował je także bohater powieści "Dom na wyrębach". Chata z bali, ogień pod kuchenną płytą, cisza za oknami. Idylla? Prawie. Nieznana siła przestawia rzeczy w zamkniętym domu. Mieszkający obok sąsiad okazuje się człowiekiem "któremu nie udowodniono". Wokół naiwnego mieszczucha zaczyna zaciskać się pętla...  Wartka, trzymająca w napięciu akcja i lekkie pióro Autora sprawiają, że książkę trudno odłożyć przed poznaniem jej zakończenia.

niedziela, 17 lipca 2011
Mazurskie pocztówki :)

Dziurawiec

 Kilka godzin w samochodzie.

Długa wstążka szarego asfaltu.

Kilka kolein.

Bezchmurne niebo.

Gorąco i wypchany bagażnik.

Wymięta paczka ciastek.

Ulubiona muzyka.

Powrót.

Z Mazur.

Ze szlaku Wielkich Jezior.

Przecież jeszcze się nie nasyciłam tym zapachem, tym smakiem, tym dotykiem, tym...

Wróciłam.

Zielony plecak stoi w kąciku.

Już?

Tak szybko?

Za szybko...

Sapina

Jezioro Dobskie

Jezioro Dobskie

piątek, 01 lipca 2011
I znów białe żagle na masztach rozkwitną...

Już za kilka godzin ruszę w podróż prosto w objęcia czarownych mazurskich krajobrazów... :)

 

Nidzkie

Tagi
Czytam fantastykę Polacy nie gęsi II