Książki - okręty myśli żeglujące po oceanach czasu i troskliwie niosące swój drogocenny ładunek z pokolenia w pokolenie - Francis Bacon
czwartek, 27 czerwca 2013
Anna Karpińska - "Chorwacka przystań"

Chorwacka przystań

 

Zaczęłam czytać i skończyłam dopiero wtedy, gdy przebrzmiało ostatnie zdanie - nie mogłam odłożyć tej książki, na chwilę, na minutę. Nie, musiałam czytać, musiałam wiedzieć co będzie dalej, musiałam poznać zakończenie tej historii. Po prostu musiałam. Książka chwyta za serce i szarpie duszę, wzbudza emocje, które sięgają zenitu, ciekawość i niepokój jak to wszystko się potoczy. Bardzo interesującym zabiegiem jest wprowadzenie narracji dwutorowej, matki i córki, dzięki temu poznajemy bliżej obie kobiety. Ponadto w książce znajdziemy mnóstwo informacji turystycznych na temat Chorwacji - przepiękne i klimatyczne opisy miejsc, ludzi, zwyczajów, potraw. Dokładne i bardzo realistyczne opisy codziennego życia matki polki, o pracy, dzieciach, domu - taki kołowrotek zwyczajnych dni. Jedyny niedosyt jaki poczułam, to finał. W trakcie czytania miałam swoje wyobrażenia jak to się skończy, tymczasem autorka wybrała takie, a nie inne zakończenie, a ja poczułam się lekko zawiedziona. Chociaż z drugiej strony, wybór takiego zakończenia pozostawia uchyloną furtkę,  odrobinę miejsca dla fantazji i dopowiedzenia sobie innej wersji. Powieść czyta się dobrze, nawet bardzo dobrze, pełna jest niezwykłego klimatu, emocji i wzruszeń. Opowieść o szukaniu swojego szczęścia i własnego miejsca na ziemi.

 

Opis książki:

Romantyczna opowieść o niezrealizowanych planach, tęsknocie i o tym, że wieczna miłość istnieje naprawdę.

Anna, jako korespondentka ogólnopolskiej gazety, wyjeżdża do Chorwacji, by relacjonować wojnę bałkańską. Jest mężatką, ale nie potrafi okiełznać rodzącego się uczucia i zakochuje się w Blażu – chorwackim fotoreporterze wojennym. Czeka ją trudna decyzja. Postanawia porzucić Jerzego, ale po powrocie do Polski miłość do Blaża staje w szranki z oczekiwaniami rodziny, ze zwykłą codziennością i… pewną niespodziewaną nowiną. Anna podejmuje trudną decyzję o pozostaniu w Polsce. Dwadzieścia lat później jej córka Weronika stanie przed podobnym wyborem. Zrządzenie losu sprawi, że Anna jeszcze raz wybierze się do Chorwacji – do miejsca, z którym wiążą się najpiękniejsze wspomnienia z jej młodości…


Przeczytam tyle ile mam wzrostu grubość grzbietu 3,7 cm

Pod hasłem - Państwa/Miasta



wtorek, 25 czerwca 2013
Bartłomiej Rychter - "Kurs do Genewy"

Kurs do Genewy

 

Historia zaczyna się trochę niesamowicie, a potem... potem jest trochę nudnawo, by na koniec przyśpieszyć i porwać czytelnika, aż do zaskakującego finału. Książkę czytało mi się nierówno, momentami bardzo mi się dłużyła i musiałam od niej odpocząć, momentami nie mogłam się oderwać. Mam wrażenie,  że autor mógłby znacznie skrócić przedstawioną opowieść - niewiele by straciła, a sporo zyskała - więcej emocji, bardziej wartka akcja i mniej przydługawych opisów. Momentami irytujący był też główny bohater, niby taki przeciętny, a zwycięsko wychodził z licznych utarczek z gangsterami, troszkę było to niezrównoważone. Ale poza tymi wadami książka jest napisana z rozmachem, bardzo ciekawy pomysł na intrygę i zagadkę, interesująco przeprowadzona fabuła i kilka zaskakujących zwrotów akcji, sprawiają, że lektura posiada swój wyjątkowy klimat, który otula czytelnika niczym koc. Również dużym plusem jest ogromna galeria niebanalnych postaci, które pojawiają w trakcie czytania i wpływają na losy bohaterów. Myślę, że sumarycznie jest to dobry kryminał, który zaintryguje nie jednego czytelnika.

 

Opis książki:

Kraków, letnia deszczowa noc. Na tylnym siedzeniu taksówki Tomasza Bartela, stroniącego od kłopotów trzydziestoparolatka o szarej twarzy, siada młoda dziewczyna z plecakiem. Wszystko wskazuje na to, że taksówkarza czeka rutynowy kurs. Wkrótce jednak w lusterku pojawiają się światła innego samochodu. Dziewczyna najwyraźniej chce uniknąć spotkania z jego pasażerami i proponuje podwójną stawkę za zgubienie auta. Bartel, ku własnemu zaskoczeniu, podejmuje grę... Nie wie, że jego stary mercedes jest teraz być może najcenniejszym autem na świecie. I że historia, w którą się wplątał, zaczęła się bardzo dawno temu.

Kraków, Praga, Berlin i Genewa. Szpiedzy, gangsterzy, antykwariusze i bankowcy. Dwie wyjątkowe kobiety i mężczyźni, którzy nie potrafią dotrzymać im kroku. Taksówkarz to znakomita powieść sensacyjna z wątkiem historycznym. Bartłomiej Rychter debiutuje książką, jakiej nie powstydziliby się mistrzowie gatunku.


Przeczytam tyle ile mam wzrostu grubość grzbietu 3,4 cm

Pod hasłem - Państwa/Miasta



sobota, 22 czerwca 2013
Siergiej Łukjanienko - "Czystopis"

Czystopis

 

"Dworzec kolejowy to miejsce przemiany. Wsiadamy do pociągu i przestajemy być sobą. Od tej chwili mamy inną przeszłość i liczymy na inną przyszłość."

 

Z ogromną przyjemnością zanurzyłam się w tą lekturę i nie mogłam się oderwać do ostatniej strony. Bardzo podoba mi się styl autora, który nie boi się wtrącać swoich przemyśleń, opinii na dany temat, nie boi się wyśmiewać czy piętnować głupot, wplatając to bardzo zgrabnie w fabułę powieści. Akcja książki umieszczona jest w światach alternatywnych, każdy z nich rządzi się swoimi prawami, ma swoje struktury i ustroje, ale wszystkie podlegają światu najwyższemu Arkanowi. Dzięki temu zabiegowi poznajemy różne historie, które się wydarzyły lub nie, dzięki czemu dany świat wygląda tak a nie inaczej - autor w charakterystyczny dla siebie sposób, komentuje to wyolbrzymiając, przerysowując lub wyśmiewając pewne wydarzenia i zasady. Moim zdaniem niezwykle udane i interesujące kreacje wszystkich alternatywnych światów. Liczni bohaterowie są bardzo ciekawi, inspirujący i charakterystyczni, każdy z nich wnosi coś nowego, świeżego do fabuły sprawiając, że książka staje się coraz wciągająca. Sama fabuła jest dość skomplikowana, ale autor prowadzi ją w taki sposób, że łatwo się w niej odnaleźć i nie ma problemu z nadążaniem za akcją. Dzięki pierwszoosobowej narracji kolejne wydarzenia i przemyślenia są bliższe czytelnikowi i łatwiejsze w odbiorze. Dla mnie osobiście "Czystopis" był bardziej wciągający i porywający niż "Brudnopis", a bohaterowie, światy i przemyślenia Kiryła, dużo bardziej interesujące i zmuszające do refleksji.

 

Opis książki:

Kontynuacja "Brudnopisu", w którym dwudziestokilkuletni Kirył Maksymow, manager w firmie komputerowej, właściciel skromnej kawalerki i psa, wróciwszy pewnego dnia do domu, zastał w nim… nieznajomą kobietę. Przekonany, że to złodziejka wezwał milicję, zawołał sąsiadów na świadków…
Potem nastąpił splot niesamowitych wydarzeń, których genezę właśnie w "Czystopisie" Kirył pragnie poznać. Ponownie wędruje po równoległych światach, szukając odpowiedzi na dręczące go pytania i zamierzając odnaleźć ich źródło...


Przeczytam tyle ile mam wzrostu grubość grzbietu 2,1 cm

wtorek, 18 czerwca 2013
Jonathan Kellerman - "Ofiary"

Ofiary

 

Bardzo lubię tego autora, dlatego z dużym entuzjazmem sięgnęłam po tą lekturę. I nie zawiodłam się. Wartka i szybka akcja, intrygi, zagadka i makabryczne zbrodnie sprawiają, że książkę czyta się jednym tchem. Fabuła jest spójna i ciekawa. Niestrudzona para bohaterów, czyli Milo Sturgis i Alex Delaware, wciąż są w formie i nadają charakterystyczny styl powieści. Napięcie i emocje, towarzyszące czytelnikowi, są stopniowe powoli i w małych dawkach, aż do samego zakończenia. Tym razem w książce znajdziemy mniej analizy psychologicznej, ale dużo więcej opisów makabrycznych zbrodni - co w efekcie jeszcze bardziej podsyca strach czytelnika. Powieść czytało mi się bardzo dobrze i z niesłabnącą ciekawością poznawałam kolejne elementy układanki, próbując znaleźć mordercę i odkryć co tak naprawdę się stało. Udało mi się sporo odgadnąć przed zakończeniem, ale nie wszystko. Myślę, że jest to całkiem dobra książka do poczytania w wolnej chwili.

 

Opis książki:

Alex Delaware, najsłynniejszy psycholog dziecięcy w literaturze, wobec zagadki kryjącej się za najbardziej
zaskakującymi i najbardziej brutalnymi zabójstwami, jakie widziało Los Angeles

Miejsce zbrodni wygląda makabrycznie. Jedno spojrzenie na mieszkanie ofiary zamienione w rzeźnię skłania porucznika Sturgisa do wezwania Alexa Delaware. Ale nawet wybitny psycholog nie może zrozumieć motywu. Kolejne potworne zabójstwa jeszcze bardziej mącą trop: między ofiarami nie ma żadnego widocznego związku. Ale przy wszystkich jest pozostawiony jeden ślad – kartka ze znakiem zapytania. Może być zarówno groźną kpiną, jak… wołaniem o pomoc ze strony mordercy.
Czas nagli… Wszystko wskazuje, że niebawem będą kolejne ofiary. Żeby udaremnić następne zbrodnie, Alex decyduje zagłębić się w pełen mrocznych tajemnic świat psychiatrii: od eleganckiego gabinetu terapeuty w Beverly Hills po zamknięty szpital, gdzie kiedyś uczył się zawodu – i gdzie przerażający sojusz między obłędem a zbrodnią mógł zostać przypieczętowany krwią.


 

Przeczytam tyle ile mam wzrostu grubość grzbietu 2,4cm

środa, 12 czerwca 2013
Michael Koryta - "Tajemnica rzeki Lost River"

Tajemnica rzeki Lost River

 

Nie mogłam przejść obojętnie obok tak pięknej, mrocznej i tajemniczej okładki. Dlatego sięgnęłam po tą książkę. I mimo zauroczenia okładką i zachęcającymi opisami na niej, to jednak treść mnie trochę rozczarowała. Jakoś trudno było mi się wciągnąć, pozwolić fabule płynąć, nie mogłam polubić głównego bohatera ani pozostałych osób, wszystko mi się strasznie dłużyło i wciąż nie mogłam się doczekać na te "zimne ciarki po plecach'. Sama historia była ciekawa i intrygująca, zwłaszcza, że akcja była osadzona w prawdziwym rolniczym miasteczku, z prawdziwymi hotelami i prawdziwą rzeką, to jednak sposób jej przedstawienia niezbyt mi odpowiadał. Zabrakło tego czegoś, tej iskry i napięcia, które sprawiają, że książkę czyta się z niesłabnącym napięciem do samego końca. Tutaj tego zdecydowanie zabrakło, czytałam, bo miałam nadzieję, że coś się nowego pojawi, że będą emocje, a akcja przyśpieszy i nabierze kolorów. Owszem było kilka 'momentów', ale króciutkich - to za mało, by pobudzić ciekawość i wywołać emocje. I tego było mi najbardziej brak, tych emocji, zagadki, niepokoju, żebym mogła powiedzieć - 'książka mi podobała'.

 

Opis książki:

Eric Shaw, operator kamery, z powodu własnej zapalczywości łamie swoją karierę w Hollywood, kończąc jako producent filmów okolicznościowych: nakręca wesela i pogrzeby w rodzinnym Chicago. Podczas jednej z ceremonii ...


pogrzebowych, na której zaprezentował zrealizowane przez siebie wspomnienie o zmarłej, otrzymuje zlecenie na film dokumentalny o życiu dziewięćdziesięciopięcioletniego milionera Campbella Bradforda, leżącego właśnie na łożu śmierci. Oprócz czeku na pokaźną sumę dostaje magiczną butelkę z wodą mineralną Pluton – jedyną pamiątkę z dzieciństwa Bradforda, które spędził w modnym niegdyś kurorcie West Baden w Indianie. Butelka jest nienaturalnie zimna w dotyku i jej temperatura ciągle się obniża. Wiedziony ciekawością Eric Shaw otwiera ją, żeby skosztować wody. W ten sposób zaczyna się uzależnienie i upiorna przygoda bohatera z przeszłością…


Przeczytam tyle ile mam wzrostu grubość grzbietu 3,0 cm

poniedziałek, 10 czerwca 2013
Barbara Rybałtowska - "Czas darowany nam"

Czas darowany nam

 

Przedostatni tom tej niezwykle ciepłej, optymistycznej, kobiecej sagi. Książka wciągnęła mnie od pierwszych stron, zaczarowała do samego końca. Po raz kolejny autorka posługuje się trzecioosobową narracją, dzięki czemu poznajemy losy bohaterów z różnych perspektyw. Ponadto sporo tutaj listów oraz fragmentów pamiętnika. Dodaje to uroku i podkreśla kobiecość tej historii. Bo o to jest historia o kobietach, o ich trzech pokoleniach, wyjątkowych, silnych, wspierających się nawzajem, kochających, znających swoją wartość, walczących o siebie, a jednocześnie kruchych, delikatnych i łagodnych. Niezwykle piękne relacje rodzinne i przyjaźnie są filarem powieści, a kiedy się o nich czyta robi się ciepło na duszy i mnóstwo myśli przetacza się przez głowę. To chyba najbardziej kobieca ze wszystkich części tej sagi. Jest napisana barwnym, żywym, ale prostym językiem pełnym ciepła i optymizmu. Jednocześnie zmusza do refleksji, zatrzymania się na chwilę i zastanowienia się nad sobą samym i swoim życiem, ponieważ mamy tylko 'czas darowany nam'. I jeszcze muszę wspomnieć o okładkach, są po prostu cudowne i wspaniale dobrane.

 

Opis książki:

"Życie, jakie by nie było, zawsze jest silniejsze od śmierci” – powiedziała niedawno Zofia do córki. I to zdanie okazało się myślą przewodnią ich dalszych losów.

Kasia doświadcza tego powoli lecząc się z traumy. Praca, nowe podróże i wypadki tworzą nowe przypadki, nowe spotkania i uśmiechy losu. W przaśnej peerelowskiej rzeczywistości, w trosce przyszłość rodziny, Zofia coraz bardziej musi liczyć tylko na siebie.

Niespokojny, pełen trudnych momentów dla Polski rok 1968, w sferze osobistej daje się bohaterkom we znaki.


Przeczytam tyle ile mam wzrostu grubość grzbietu 2,0 cm

piątek, 07 czerwca 2013
Krzysztof Kotowski - "Niepamięć"

Niepamięć

 

„ Wyobraź sobie nieodwracalny, przejmujący aż do fizycznego bólu … żal. Że koniec nie jest absurdem, ukrytym daleko za horyzontem. Że tak wiele rzeczy już nie istnieje. Że inni będą uczestniczyć w przeżyciach, które Tobie nie będą dane. Że przyjdzie taki dzień, w którym nic cię już nie spotka. I to nie jest strach. To nieopanowany, duszący od środka... żal.”

 

To moje drugie spotkanie z tym autorem, które było tak samo udane jak to pierwsze. Mimo nieznacznej objętości, książka porwała mnie w swój świat od pierwszej strony. Bardzo piękna opowieść o rzeczach niesamowitych. O niezwykłej przyjaźni, tajemnicach, zemście, codziennych problemach, sytuacjach bez wyjścia, cierpieniu, przeszłości. Interesującym zabiegiem jest wstawienie zdarzeń z pogranicza fantastyki i paranormalności, które dodają tajemniczości i zwiększają niepokój. Powieść napisana jest lekko, z rozmachem, bez wielkich słów i górnolotnych zdań, a jednocześnie prosto i bardzo szczerze, uderzając mocno w czytelnika, wzbudzając w nim emocje i ciekawość tego co będzie dalej, a jednocześnie zmuszając go do refleksji nad sobą i otaczającym go światem. Autor ma odwagę krytykować i piętnować dzisiejszą codzienność, mówić o uczuciach ludzi, analizować ich emocje i przemyślenia, i robi to w sposób prosty i dosadny, a jednocześnie delikatny. Dlatego nie jest to książka, którą czyta się na wyścigi, jest to powieść, którą trzeba czytać powoli, dokładnie, z zastanowieniem i szukaniem odpowiedzi oraz pytań między wierszami.

 

Opis książki:

Patryk Skalferin, po nieudanej próbie samobójczej stara się odzyskać motywację i wraca do dawnej pracy w policji. Przełożeni nie potrafią mu jednak w pełni zaufać i zlecają drobne, z ich punktu widzenia nieważne, śledztwa. Jedno z nich - zaginięcie starszej kobiety - doprowadza go do tajemniczego świadka, którym jest młoda, piękna wnuczka poszukiwanej. Jednak gdy wszystko zaczyna wskazywać na to, że taka osoba w ogóle nie istnieje a więc jest najprawdopodobniej tylko wytworem pogrążającego się w szaleństwie umysłu Patryka, szefowie odsuwają go od sprawy. Skalferin na własną rękę próbuje rozwikłać zagadkę. To co go spotka po drodze, całkowicie zaburzy jego do tej pory racjonalny sposób myślenia. Pozornie błaha z początku sprawa, wkrótce doprowadzi go do tajemnicy, której nawet on nie będzie w stanie pojąć.

Przeczytam tyle ile mam wzrostu grubość grzbietu 1,7 cm

Tagi
Czytam fantastykę Polacy nie gęsi II