Książki - okręty myśli żeglujące po oceanach czasu i troskliwie niosące swój drogocenny ładunek z pokolenia w pokolenie - Francis Bacon
środa, 29 czerwca 2011
Wakacje... już...?

chirurgia

 

Farmakologia

 W poniedziałek pisałam ostatni egzamin. Drżącą ręką kreśliłam kolejne słowa opisujące znieczulenie u koni, działanie butorfanolu oraz leczenie krwiaków i limfiaków. Z niepewnością oddałam kartkę prowadzącemu. Z niepokojem przeglądałam notatki sprawdzając o czym zapomniałam. Zapomniałam. O wielu ważnych i mniej ważnych słowach. Zapomniałam je dopisać. Zapomniałam je zaznaczyć. Zapomniałam... Z nerwów. Ze zmęczenia.  To i tak już nie ma znaczenia. Wyniki za kilka dni. Już nie zmienię swojej pracy. Już pamiętam jakie zrobiłam błędy. Już ich nie powtórzę. Teraz tylko zaciskam paluszki i powtarzam jak mantrę - "zdam". Tylko czasem w głowie rozbija się myśl, że jestem naiwna, że za mało się uczyłam, że za mało się staram, że zbyt mało pracuję, że praca była zbyt słaba, że...

chirurgia i anestezjologia

 Farmakologia

I od poniedziałkowego popołudnia czuję się lekko zagubiona. Rytmu mojej codzienności nie wyznacza już nauka. Nie budzę się  z paniczną myślą, że zaspałam. Nie siadam na łóżku, w koszulce w misie, i nie rozkładam książek i notatek, odrzucając tylko kołdrę na bok. Nie patrzę niemym pytaniem na Nieślubnego kiedy strawia przede mną śniadanie, że po co tracić czas na jedzenie, kiedy tyle rzeczy trzeba powtórzyć. Nie piję już litrów kawy i energetyków, żeby jakoś funkcjonować. Nie zastanawiam się ile jeszcze przede mną części tego samego egzaminu. Nie śpię na strecie kartek i podręczników, wierząc, że zapewni mi to szczęście. Nie powtarzam mnóstwa takich samych czynności, z nadzieją. Nie patrzę już wilkiem na moją ulubioną spódnicę, w której chodziłam na egzaminy. Jest inaczej. I troszkę trudno mi się w tym odnaleźć.

patofizjologia

 Diagnostyka

Czuję się zmęczona tym wszystkim. Może byłoby mi odrobinę łatwiej gdyby nie dodatkowe problemy ze zdrowiem. Godziny u lekarza i załatwianie milionów papierków, które mają udownić, że ja to ja. Sporo wszystkiego za mną, sporo przede mną. W piątek kolejna wyprawa na szczepienie. Moje ramiona już proszą o litość, spuchnięte, z wielkimi siniakami, swędzą, bolą przy lekkim dotyku. Powatrzam soobie, że jeszcze tylko dwie szczepionki i odpocznę. Czasem dopada mnie bezsilność i zniechęcenie. Chciałabym stąd uciec, zaszyć się w kąciku, gdzie nikt mnie znajdzie, gdzie będę wiedziała, że ktoś na mnie czeka, gdzie atmosfera będzie pełna dobrych emocji i spokoju, gdzie odpocznę i nabiorę sił do walki z codziennością.

Anestezjologia

 Stos

Za kilka dni wyjazd na Mazury. Z jednej strony się cieszę, bo Mazury, bo odpoczynek, bo woda, bo przyroda, bo spokój, bo cisza, bo własny rytm, bo. A z drugiej jestem pełna obaw, bo pełnia sezonu, bo ludzie, bo to nie nasza własna łódka a co za tym idzie atmosfera panująca tam nie jest taka jakiej potrzebuję, bo czuję, że nie jestem na niej mile widziana, bo chaos, bo duży ruch, bo... I tak miotana przez miliony uczuć, wątpliwości i obaw czekam na kolejny dzień i wieczór, który spędzę nad Zalewem gapiąc się na ogrom i spokój otaczającej mnie wody.

Farmakologia

. Farmakologia

sobota, 25 czerwca 2011
Irving Stone - "Grecki skarb"

Grecki skarb

 

Mimo znacznej objętości książkę czyta się niesamowicie szybko. Piękny język, cudowne opisy przyrody, dokładne opisy znalezisk archeologicznych, a wszystko to przeplatane strofami Iliady. W powieści autor przedstawia w sposób dość dokładny przygotowania do wykopalisk na Wzgórzu Hirsalik, problemy z tym związane, porażki i sukcesy, opisuje relacje małżonków - młodziutkiej Zofii i jej znacznie starszego męża Henryka, prezentuje życie wśród greckiej rodziny i w greckim mieście. Autor w trakcie pisania powieści korzystał z wielu materiałów,  z dokumentów i zapisków Henryka Schliemanna oraz z prywatnej korenspondencji małżonków. Może to sprawia, że czytając ma się wrażenie jakby było się tuż obok tego wszystkiego, jak gdyby brało się udział we wszystkich wykopaliskach, rozmowach, przeżywało emocje bohaterów?

Bardzo lubię tego autora. I tutaj też się nie zawiodłam. Powieść czytałam jednym tchem, połykając strona po stronie, zagłębiając się w trudne losy Henryka Schliemanna i jego wspaniałej żony Zofii, która jest narratorką powieści. Myślę, że autorowi udało się przedstawić w bardzo ciekawy i interesującyc sposób postać tego nieasmowitego, wybitnego i upartego archeologa, którego osoba jest świetnym przykładem na to, że warto mieć marzenia i dążyć do ich realizacji, mimo licznych trudności.

 

Opis książki:

Zbeletryzowana biografia Heinricha Schliemanna - jednego z największych archeologów 19. stulecia, słynnego i kontrowersyjnego odkrywcy Troi i królewskiej Maski Agamemnona. Pierwszy polski przekład biografii Schliemanna, autorstwa Irvinga Stone'a (znanego polskiemu czytelnikowi z Pasji życia, Pasje utajone, Bezmiaru sławy).
Pochodzący z biednej rodziny, genialny samouk Heinrich Schliemann, od wczesnej młodości marzył o odkryciu Troi. Zdobył gruntowne wykształcenie i fortunę, brakowało mu tylko oficjalnego pozwolenia tureckiego rządu na prowadzenie wykopalisk oraz... żony Greczynki. Poślubił młodziutka Sophię Engastromenos i to ona prowadzi nas przez ich życie, az po spełnienie marzenia Schliemanna, gdy ziemia odsłoniła przed nim skarby i Troja i królewskie grobowce w Mykenach urzeczywistniły się i przestały być już tylkoi strofami Iliady...

czwartek, 23 czerwca 2011
Emily Wu, Larry Engelmann - "Piórko na wietrze"

Piórko na wietrze

 

Poruszająca i niesamowita opowieść o młodej kobiecie, która przeżyła koszmar w swojej Ojczyźnie. Chiny pod rządami Mao, stały się piekłem - brak swobód obywatelskich, brak podstawowych środków potrzebnych do życia, prześladowania, nienawiść, fanatyzm, niesprawiedliwość, rewizje, poniżanie, strach, bieda i głód - tak wyglądały Chiny pod przewodnictwem Czerwonego Słońca. W tym chaosie urodziła się Yimao - autorka autobiograficznej powieści. Wrażliwa i delikatna dziewczynka musiała borykać się z przerażającą i brutalną rzeczywistością. Dodatkowo Yimao naznaczona została piętnem "czarnej rodziny", dlatego też codzienność była jeszcze bardziej dramatyczna i wstrząsająca.

Książkę czyta się niczym najlepszą powieść. Wspaniale i swobodnie prowadzona narracja, doskonałe opisy przyrody, emocji i uczuć, piękny i barwny język. Historia poruszająca i cały czas trzymająca w napięciu. Z każdej strony bije ogromny hard ducha, niesamowita siła, wiara w lepszy los i chęć przetrwania. I tylko czasem przelatywała mi przez głowę myśl, że to przecież tak było naprawdę, że to nie fikcja.

 

 

Opis książki:

Poruszająca, autobiograficzna historia młodej Chinki, dorastającej w czasach rewolucji kulturalnej pod rządami Mao Zedonga w latach 1960/70. Maomao urodziła się w "czarnej" rodzinie, oskarżonej o "skrzywienie prawicowe". Dzieci z takich rodzin musiały dźwigać brzemię winy swoich ojców. Izolowana w szkole, także i w domu miała mniejsze prawa niż jej bracia... Pełna szczegółów z codziennego życia opowieść o przetrwaniu i nadziei w czasach głodu i terroru, które pochłonęły w komunistycznych Chinach miliony ofiar.

czwartek, 16 czerwca 2011
Pocztówki bieszczadzkie cz. I

Kościółek

 

Jak ten czas szybko leci... nim się obejrzę już mija kilka dni... zupełnie nie wiem jak znaleźć chwilę na wszystko co chciałabym zrobić... nie mam pojęcia jak sobie  ztym wszystkim radzić... i powoli czuję jak opadam z sił na każdy nowy dzień...

 

Tymczasem patrzę na zdjęcia z Bieszczad i wspominam ten piękny czas. Majestat gór, polne drogi, zielone połacie lasu, drewniane cerkwie, piece do wypalania węgla drzewnego, nieujrzamione strumienie, powykręcane ze starości drzewa, źle oznaczone mapy, wędrówki szepczącymi bezdrożami, namacalną magię dzikich zakątków.

 

Góry

 

Solina

 

Solina

 

Solina

 

Strumyk

sobota, 04 czerwca 2011
Olga Rudnicka - "Zacisze 13. Powrót"

Zacisze 13. Powrót

 

Ubawiłam się do łez czytając o dalszych perypetiach Marty i Anety. Po raz kolejny dominuje wątek kryminalny, żartobliwe dialogi, barwne postacie to zdecydowanie plusy tej lektury. Minusem jest zakończenie - takie szybkie i bez polotu. Szkoda, bo mogło być ciekawie, ale niestety tak jest. Mimo to książkę czyta się doskonale, śmiałam się w głos przewracając kolejne strony. Wspaniała lektura na chandrę :)

 

Opis książki:

Kontynuacja zwariowanych przygód Marty i Anety, znanych z "Zacisza 13".
Marta i Aneta chcą ostatecznie rozwiązać problem zamurowanych w piwnicy zwłok. Tymczasem na ulicy Zacisze pojawia się bezlitosny szantażysta, który odkrył ich tajemnicę, i wścibska starsza pani szpiegująca sąsiadów. Domem zaczyna interesować się też policja. Jak przyjaciółki wybrną z tej sytuacji? Nie mają wyjścia. Muszą pozbyć się wszystkich... 

Tagi
Czytam fantastykę Polacy nie gęsi II