Książki - okręty myśli żeglujące po oceanach czasu i troskliwie niosące swój drogocenny ładunek z pokolenia w pokolenie - Francis Bacon
środa, 29 maja 2013
Nina Bell - "Dziedzictwo"

Dziedzictwo

 

Jestem oczarowana tą powieścią! Wciąż czuję ten niesamowity zapach unoszący się znad stron powieści i słyszę nieustanne rżenie koni. I wcale nie mam ochoty opuszczać tego niezwykłego - zwykłego świata. Od pierwszej strony dałam się zauroczyć tej powieści. Powoli poznawałam bohaterów, obdarzałam ich sympatią, wdrażałam się w ich problemy i codzienność. Nieśpiesznie przyglądałam się rodzącej się przyjaźni między siostrami, rozwijającej się  dojrzałej miłości i wciąż jeszcze zielonego zauroczenia. A wszystko to okraszone przepięknymi i niesamowicie realistycznymi opisami przyrody, emocji i uczuć. Każda strona tej książki to coś wyjątkowego, coś prawdziwego i coś banalnego, ale niezwykle ważnego. Dodatkowym plusem jest spora ilość informacji dotycząca koni, opieki nad nimi oraz dość dokładne informacje na temat zawodów WKKW - widać ogromną pracę jaką autorka włożyła w pozbieranie tych informacji i zaprezentowanie ich w tak zrozumiały sposób. Mimo znacznej objętości, ponad osiemset stron, powieść po prostu się połyka. Spójna fabuła i stosunkowo wartka akcja, liczni bohaterowie i ciągle nowe wydarzenia sprawiają, że ani przez chwilę się nie nudziłam. I chociaż opis na okładce, moim zdaniem, jest trochę przereklamowany i obiecuje zbyt wiele, to jednak warto sięgnąć po tą lekturę, by znaleźć w niej ukojenie dla codzienności.

 

Opis książki:

Rodzinę poznajesz dopiero wtedy, kiedy trzeba o coś walczyć…

Felicity Beaumont, najstarsza z trzech sióstr, pracuje jako reporterka; relacjonując zdarzenia z kolejnej strefy działań wojennych, jest w swoim żywiole. Uciekła kiedyś z domu po kłótni z ojcem, i to nieporozumienie nigdy nie zostało wyjaśnione. Helena, druga z sióstr, jest aktorką i wytrwale buduje idealny obraz samej siebie – ale jak długo zdoła ten wizerunek podtrzymywać? Najmłodsza, Bramble, ma jedno marzenie: za wszelką cenę chce zdobyć, jak kiedyś ojciec, medal olimpijski w jeździectwie.

Trzy siostry, złączone testamentem ojca, walczą z ludźmi od dawna nieprzychylnymi rodzinie i ze sobą nawzajem, a sekrety Beaumontów stopniowo wychodzą na jaw. Konieczna okaże się jeszcze jedna, tragiczna śmierć, zanim siostry zdołają odkryć prawdziwą wartość odziedziczonego spadku. Czy zwycięży jedna z nich, czy stracą wszystko?


Przeczytam tyle ile mam wzrostu grubość grzbietu 5,4 cm

Z literą w tle -   litera "A/B"



sobota, 25 maja 2013
Nora Roberts - "Niebo Montany"

Niebo Montany

 

Kolejny raz autorka mnie nie zawiodła - książkę czytało mi się z niebywałą lekkością i przyjemnością. Fabuła urzekła mnie od pierwszej strony, bohaterowie od samego początku wzbudzili moją sympatię i ani się spostrzegłam, nie mogłam się oderwać od tej powieści. Bardzo podobał mi się pomysł zderzenia ze sobą trzech, kompletnie różniących się od siebie bohaterek - każda z nich ma inne marzenia, pragnienia, przeżycia, lecz przewrotny los zadecydował, że muszą przyjąć wspólny front by razem coś osiągnąć. Obserwowanie stopniowej przemiany tych kobiet, ich wzajemnych relacji, dostosowywania się do siebie, stopniowo rodzącej się przyjaźni było niezwykle fascynujące i wciągające. Dodatkowym autem są doskonałe opisy niezwykle surowej przyrody Montany. W powieści nie zabraknie poczucia humory, intrygi, dramatycznych chwil, odrobiny uszczypliwości, zaskakujących zwrotów akcji i licznych refleksji.

 

Opis książki:

Jack Mercy zgromadził ogromny majątek, ale jego trudny charakter przysporzył mu wielu wrogów. Kiedy umarł, piękna posiadłość w Montanie przypadła jego trzem córkom. Przyrodnie siostry poznały się dopiero na pogrzebie ojca i zupełnie zaskoczyła je wiadomość, że aby objąć spadek, będą musiały spędzić razem rok.

Przeczytam tyle ile mam wzrostu grubość grzbietu 4,0 cm

środa, 22 maja 2013
Siergiej Łukjanienko - "Brudnopis"

Brudnopis

 

Zachęcona opisem na okładce z niecierpliwością sięgnęłam po tą lekturę i z niecierpliwością przerzucałam kolejne strony. Początkowo akcja książki jest bardzo szybka. Czytając nie mogłam się oderwać - tak bardzo chciałam wiedzieć co będzie dalej. Potem dochodzi do spowolnienia akcji i zmiany charakteru fabuły, tutaj do głosu dochodzi s - f oraz  oddziaływanie na wyobraźnię czytelnika, zagłębianie się w liczne wątki, szukanie prawdy, by na samym końcu przeżyć niezwykle interesujący i zaskakujący finał. Bardzo odpowiada mi styl pisania autora, nie boi się on wtrącać swoich przemyśleń, zażartować czy napiętnować moskiewską codzienność. Język powieści jest bardzo lekki i łatwy w odbiorze, dlatego czyta się ją z prawdziwą przyjemnością, narracja jest dynamiczna, spójna, nie ma zbędnych słów, zbyt długich opisów - wszystko jest niezwykle plastyczne i rytmiczne. A liczne zwroty akcji są przedstawione w sposób bardzo płynny. Bardzo interesujący są bohaterowie, poczynając od znikającego Kiryła kończąc na funkcyjnych, bo jak się okazuje każda postać ma swoje tajemnice, które odsłaniają się stopniowo zaskakując czytelnika. Dodatkowym atutem jest ogromna wyobraźnia autora i łatwość zaprezentowania jej czytelnikowi, potrafi zaskakiwać, bawić, intrygować i pobudzać ciekawość. "Brudnopis" czyta się z zapartym tchem, z niesłabnącym zainteresowaniem i ciągłą niecierpliwością co będzie dalej.

 

Opis książki:

Dwudziestokilkuletni Kirył Maksymow, manager w firmie komputerowej, właściciel skromnej kawalerki i psa wraca pewnego dnia do domu i zastaje tam nieznajomą kobietę. Przekonany, że to złodziejka wzywa milicję, woła sąsiadów na świadków... ale cała sprawa jest znacznie bardziej skomplikowana - okazuje się, że Natalia Iwanowa (tak nazywa nieznajoma aferzystka) jest nie tylko zameldowana w tym mieszkaniu - i to od 3 lat! ale ma również dokumenty potwierdzające prawo własności. Więcej! Mieszkanie Kiryła wygląda jak po remoncie - zmieniona glazura, terakota, meble, kolor ścian... Ba! Nawet pies nie poznaje swojego pana! 

Czytam fantastykę

Przeczytam tyle ile mam wzrostu grubość grzbietu 2,4 cm



niedziela, 19 maja 2013
Judith Lennox - "Florenckie lato"

Florenckie lato

 

Zanim sięgnęłam po tą książkę, musiała ona długo czekać na półce. Dopiero zbliżający się termin oddania jej do biblioteki, zmusił mnie do czytania. Nie wiem skąd moja początkowa niechęć do tej lektury, bo i okładka piękna i opis zachęcający, a kiedy zaczęłam czytać to po prostu przepadłam na długie godziny! Nie wiedziałam, że ta powieść aż tak burzliwa i  kipi od emocji! Niezwykle nastrojowa, głęboka, nostalgiczna i refleksyjna lektura. Z każdym kolejnym zdaniem byłam nią coraz bardziej oczarowana. Jest bardzo autentyczna wielowątkowa, powieść psychologiczno - obyczajowa, która wciąga czytelnika i zmusza go do przemyśleń.

Akcja umiejscowiona jest w niespokojnym i dramatycznym czasie II Wojny Światowej oraz niezwykle trudnych kolejnych latach. W powieści ukazana została zaskakująca mozaika ludzkich losów - jak wiele z pozoru błahych spraw ma wpływ nie tylko na nasze życie, ale też na życie innych i jak bardzo potrafi je zmienić, nadać mu inny wymiar. Emocje, przemyślenia i uczucia bohaterek są bardzo szczere, intensywne i poruszają duszę. Wszystkie poruszane w powieści aspekty są niezwykle dokładnie dopracowane, dlatego tak bardzo dobrze czyta się tą książkę. Jest niezwykle prawdziwa, szczera i rzeczywista, bogata w treść, a przez to emocjonalna w odbiorze. Ponadto książka jest niezwykłym studium kobiecej duszy zaskakującej swą siłą, żarem i hartem ducha.

Jest to powieść magiczna, przesycona kobiecością i emocjami. Jest to powieść o poszukiwaniu szczęścia, swojej drogi, miłości, pokonywaniu codziennych przeszkód. Jest to powieść poruszająca i zmuszająca do refleksji, zapadająca w pamięć.

 

Opis książki:

Siostry Tessa i Frederica Nicolson spędzają ostatnie beztroskie lato 1933 roku w pięknej Villi Millefiore w pobliżu Florencji. Cztery lata później włoskie wakacje są jedynie dalekim wspomnieniem, a Tessa, jako wzięta modelka, korzysta z uroków londyńskiego życia. Nieprzewidywalna i impulsywna, uważa, że miłość jest jedynie pasjonującą grą, dopóki namiętny romans z żonatym mężczyzną nie doprowadzi do tragicznych konsekwencji. Gdy jej dotychczasowe życie legnie w gruzach, Tessa powróci do Florencji, by leczyć udręczone serce. Stęskniona za siostrą Frederica decyduje się na wyjazd do Włoch. Przeżywa tam niebezpieczne chwile, a pewne przypadkowe spotkanie na zawsze zmienia jej życie. Losy sióstr komplikuje wybuch II wojny światowej. Walka o przetrwanie staje się ważniejsza od pogoni za szczęściem…

Przeczytam tyle ile mam wzrostu grubość grzbietu 4,1 cm

Pod hasłem - Pory

sobota, 18 maja 2013
Rosamund Lupton - "Potem"

potem

 

Pierwszy raz miałam przyjemność czytać książkę tej autorki. I niestety... przepadłam! Nie mogłam się od niej oderwać. Tak bardzo byłam ciekawa co będzie dalej, jak potoczą się losy bohaterów, co będzie z Jenny i jej matką, kto jest winien tej przerażającej zbrodni i jakie będzie zakończenie tej całej historii. Musiałam to wszystko wiedzieć natychmiast! Dlatego tak zachłannie czytałam kolejne strony. Początkowo trudno było mi się przyzwyczaić do sposobu w jaki jest prowadzona narracja, ale zaledwie po kilku stronach uchwyciłam właściwy rytm i pozwoliłam ponieść się fabule powieści. Akcja jest niezwykle wartka i zmienna, i porywa czytelnika niczym fala pokazując mu kolejne wydarzenia i wodzą go za nos kiedy wydaje mu się, że już znalazł rozwiązanie - ale nic nie jest łatwe do odgadnięcia, trzeba trochę pogłówkować i skupić się na czytaniu między wierszami, żeby znaleźć rozwiązanie zagadki. Poza samym wątkiem kryminalnym, bardzo dużo miejsca jest poświęcone wzajemnym relacjom między ludźmi, które są niezwykle ważne w życiu codziennym. I właśnie te zwyczajne relacje, ich łagodność, zrozumienie, ciepło, ale też zgubienie, pretensje i fałszywość są stosunkowo mocno uwypuklone - przykuwają uwagę czytelnika i zmuszają go refleksji. Język powieści jest prosty, żywy i pełen ekspresji, natomiast emocje kipią z każdej strony. I jeszcze samo zakończenie - było tak wzruszające, piękne i zaskakujące, nie spodziewałam się, że autorka tak to rozwiąże. Z wzruszenia popłynęło kilka łez, a później pojawiło się mnóstwo pytań, wątpliwości i rozmyślań, i przez długi czas wracałam myślami do tej książki i jej niezwykłego zakończenia.

 

Opis książki:

W londyńskiej szkole rozgrywają się zawody, gdy wybucha pożar. Grace, matka Jenny, wbiega do środka płonącego piekła, gdy nagle coś ciężkiego uderza ją w głowę i kobieta zapada w stan śpiączki. Uwalnia się ze swojego ciała i spotyka "ducha" swojej córki. Obie nie wiedzą, kim lub czym są: żyją, ale mogą poruszać się poza ciałem. Razem przechodzą przez koszmar i z góry obserwują toczące się wydarzenia. Wychodzi na jaw, że szkoła nie spłonęła przypadkowo. Kto podłożył ogień? Czy dyrektorka, chcąca wyłudzić odszkodowanie, ratując czy dręczyciel Jenny? Tymczasem w szpitalu okazuje się, że przed Jenny kilka tygodni życia, jeśli nie znajdzie się dla niej dawca serca. Grace chciałaby oddać córce swoje serce. Musi tylko szybko poinformować o tej decyzji swojego męża...

Przeczytam tyle ile mam wzrostu grubość grzbietu 3,0 cm

piątek, 17 maja 2013
Val McDermid - "Ostatnie kuszenie"

OStatnie kuszenie

 

Dzieje się, oj dzieje i niepostrzeżenie pochłania uwagę czytelnika, tak bardzo, że nie ma on ochoty odłożyć książki na bok. Czytanie tej powieści to spora frajda - zgadywanie co będzie dalej, jak się to wszystko potoczy, kto jest kim i czy wszystko będzie dobrze - wiele zagadek, pytań i wątpliwości, które nasuwają się czytelnikowi i odpowiedzi, które pojawiają się stopniowo w trakcie poznawania kolejnych zdarzeń. W powieści wzajemnie ze sobą przeplatają się opisy otoczenia, charakterystyki bohaterów oraz dialogi. Fabuła jest spójna, akcja wartka i zmienna, a rozdziały nie są zbyt długie. Wszystko to jest odpowiednio wyważone, jednolite i rytmiczne, pewnie dlatego książkę czyta się tak dobrze. Jest mrocznie, przerażająco, życiowo i zawile, a jednocześnie zwyczajnie i prosto, bez zbędnych słów - dla mnie był to po prostu dobry kryminał.

 

Opis książki:

W Europie grasuje zabójca, który wybrał sobie za cel psychologów. Dr Tony Hill, dla którego umysły morderców nie mają tajemnic, nie chce się angażować w śledztwo. Ale następna ofiara okazuje się osobą bliską jego sercu… Tymczasem jego była partnerka, nadkomisarz Carol Jordan, otrzymuje tajną misję w Berlinie. Bierze udział w niebezpiecznej operacji zatrzymania groźnego gangstera, zajmującego się przemytem nielegalnych imigrantów. Gdy sytuacja staje się niebezpieczna, Carol może prosić o pomoc tylko Tony’ego. Zmuszeni do stawienia czoła okrucieństwu, którego korzenie tkwią w hitlerowskich zbrodniach, Tony i Carol wkraczają w świat przemocy i korupcji.

Przeczytam tyle ile mam wzrostu grubość grzbietu 3,6cm

niedziela, 12 maja 2013
Barbara Rybałtowska - "Mea Culpa"

Mea culpa

 

Kolejny, czwarty już tom tej niezwykłej sagi. Jak zwykle powieść zachwyca ilością i mnogością wydarzeń oraz ich zwyczajnością i prawdziwością. Radość miesza się ze smutkiem, codzienność z niezwykłymi wydarzeniami, trudności i problemy ze szczęśliwymi chwilami - jak w zwyczajnym życiu, które też jest przeplatanką różnych zdarzeń. Bohaterowie są dobrze znani czytelnikowi, chociaż zostały wprowadzone nowe postacie, które urozmaicają fabułę i dodają nowe wątki. Tym razem narracja jest trzecioosobowa, dlatego wydarzenia możemy poznać z różnych perspektyw, ale traci to delikatnie poczucie intymności, które towarzyszyło narracji pierwszoosobowej. Momentami książka mi się dłużyła, zwłaszcza kiedy autorka zbyt wiele czasu poświęcała przedstawieniu kariery Kasi z zespołem Mazowsze. W moim prywatnym odczuciu było to zupełnie niepotrzebne i zapychało czas. Natomiast zakończenie, którego powoli się domyślałam, wstrząsnęło mną - nie spodziewałam się, że to będzie właśnie tak i przez długi czas nie opuszczało ono moich myśli. .Po raz kolejny zachwycam się niezwykłym ciepłem, spokojem, optymizmem, łagodnością bijącymi z każdej strony tej książki. Nie mogę się doczekać kolejnych tomów tej wspaniałej sagi.

 

Opis książki:

Część IV sagi napisanej ujmującym, ciepłym językiem opowiadającej historię matki i córki wobec burzliwych dziejów Polski XX w. Uwikłane w historię tworzą wbrew okrucieństwom losu ciepłą i kochającą rodzinę. Pomimo tragicznych zdarzeń, które są ich udziałem patrzą na świat z radością życia, ciepłą życzliwością i humorem. Od pierwszych stron książki wciągają nas w swój świat

Przeczytam tyle ile mam wzrostu grubość grzbietu 2,5cm

sobota, 11 maja 2013
Małgorzata Gutowska-Adamczyk - "Mariola, moje krople..."

Mariola, moje krople

 

Książkę czyta się w miarę szybko i sprawnie, ze względu na ogromną liczbę postaci, liczne dialogi i małą ilość opisów. Ale w trakcie czytania miałam wrażenie, że tej powieści brakuje fabuły - czegoś co by ją zespoliło w solidną całość, nadało rytm i było podstawą, fundamentem dla stopniowo rozwijającej się akcji. Czegoś takiego nie było, wszystko było ze sobą luźno połączone i pozbawione wzajemnych relacji, tak jakby kolejne wydarzenia były tylko drobnymi scenkami z życia bohaterów. Natomiast znajdziemy tutaj bardzo dużą dawkę humoru, absurdu i dystansu do codziennego życia w czasie PRL-u. Sporo ironii, groteskowych scen, intrygi i wpadki przedstawione w krzywym zwierciadle sprawiały, że co jakiś czas uśmiech błąkał mi się po twarzy. Mimo to książka w pewnym momencie zaczęła mnie nudzić i ten stan utrzymał się do samego końca, jakoś nie potrafiłam wciągnąć się w akcję ani polubić żadnego z bohaterów, i z każdą przeczytaną stroną czekałam na zakończenie, z nikłą nadzieją, że coś mnie poruszy. Tak się jednak nie stało. Nie jest to zła lektura, ale też nie jest to epokowe odkrycie, szybko się czyta, szybko zapomina, dostarcza chwilę rozrywki i przypomina lata, które jakiś czas temu minęły i, które pozostawiły po sobie trochę gorzki uśmiech. I właśnie to znajdziemy w tej książce.

 

Opis książki:

„Mariola, moje krople...!” – wykrzykuje raz po raz do swej sekretarki niejaki Zbytek, dyrektor prowincjonalnego teatru gdzieś na Dolnym Śląsku, który marzy o spokojnej emeryturze, gdy tymczasem nagle wszystko wymyka mu się z rąk...
Jest listopad 1981. W teatrze Zbytka jak w całej Polsce: działa i „Solidarność” i stary związek zawodowy. Bufetowa na zapleczu pędzi bimber, a zespół ma mieć mięso ze świni, hodowanej za sceną. Krawiec wspomina wciąż powstanie warszawskie, a pewna aktorka spóźnia się na próby, bo stoi w kilometrowych kolejkach po... cokolwiek.
Podstarzała amantka, oczywiście żona dyrektora, gra Julię i pała uczuciem do młodego reżysera z Warszawy, który odbywa właśnie próby do „Horsztyńskiego”. Zostają jednak przerwane, bo 12 grudnia w teatrze ma gościć delegacja radziecka i sztuka się nie nadaje. Martel, pierwszy sekretarz komitetu powiatowego PZPR wymyśla, że dla radzieckich gości wystawi się „Streap-tease”, nie mając pojęcia, że w poważnej sztuce Mrożka nikt się nie rozbiera. Równolegle aktorzy mają przygotować „Pastorałkę” – obsesję miejscowego proboszcza - w koszmarnej, uwspółcześnionej wersji dramaturga-amatora.
Jakby tego było mało, w teatrze pojawia się Magda, córka bufetowej, działaczka NZS, by ukryć u matki powielacz i sprzedawać ksiązki z drugiego obiegu. Wszystko wskazuje, że powielacz, opakowany w karton po koniaku, został omyłkowo wysłany do komitetu PZPR zamiast łapówki w postaci kilku butelek bimbru, doprawionego „kukułkami” i udającego prawdziwego „Napoleona”...


Przeczytam tyle ile mam wzrostu grubość grzbietu 2,5cm

Z literą w tle -   litera "G



wtorek, 07 maja 2013
Lisa Gardner - "Sąsiad"

sąsiad

 

Pierwszy raz miałam przyjemność czytać książkę tej autorki. I myślę, że było to naprawdę udane spotkanie. "Sąsiad" wciąga od samego początku - trudno się oderwać, bo ciekawość co będzie dalej jest silniejsza niż zmęczenie, dlatego książkę przeczytałam bardzo szybko. Fabuła jest bardzo dobrze rozwinięta - liczne wątki, wartka akcja, ciągła niepewność co się wydarzy i stale nowe tropy, które wciąż zwodzą czytelnika mamiąc, że już wszystko jest wiadome, a tymczasem sporo jeszcze zostało do odkrycia. Bohaterowie nie są zbyt liczni, ale za to są postaciami o skomplikowanym charakterze, bogaci w emocje i tajemnice. Całość jest bardzo spójna i rytmiczna. Jedyne do czego mogę się przyczepić i co mnie rozczarowało to zakończenie, które dość szybko odkryłam, oraz końcowe wyjaśnienia - było ich zdecydowanie za mało. Zbyt skąpe informacje były na temat przeszłości Jasona i Sandy oraz motywów ich postępowania. Czytając czekałam na głębszą analizę tych postaci i ich wyborów życiowych, i niestety tutaj się zawiodłam, bo tego było naprawdę zbyt mało. Pomijając tą niedogodność to jest to naprawdę dobry thriller.

 

Opis książki:

Ta sprawa gwarantowała szum medialny – młoda atrakcyjna żona i matka znika bez śladu ze swego domu w Bostonie. Czteroletnia córeczka to jedyny świadek, a przystojny, tajemniczy mąż staje się głównym podejrzanym.
Kiedy do niewielkiego, przytulnego domu rodziny Jones przybywa sierżant D. D. Warren, od razu wyczuwa coś niepokojącego w pozorach normalności, które para tak bardzo starała się stworzyć.
Zegar tyka nieubłaganie, tymczasem Jason Jones zdaje się bardziej zaabsorbowany niszczeniem dowodów i izolowaniem swej córki niż poszukiwaniem „ukochanej” żony. Czy ten idealny mąż próbuje coś ukryć? I czy jedyny świadek zbrodni stanie się następną ofiarą zabójcy?


 

Przeczytam tyle ile mam wzrostu grubość grzbietu 2,9 cm

Z literą w tle -   litera "G

Tagi
Czytam fantastykę Polacy nie gęsi II