Książki - okręty myśli żeglujące po oceanach czasu i troskliwie niosące swój drogocenny ładunek z pokolenia w pokolenie - Francis Bacon
sobota, 29 maja 2010
...

"Nawet najmniejsza kałuża odbija niebo"
-przysłowie litewskie

12:10, selketowa , Zapiski
Link Komentarze (2) »
piątek, 28 maja 2010
Nora Roberts - "Bracia krwi"

Bracia Krwi

 

Pierwszy tom trylogii "Znak siedmiu". Miałam szczęście i dopadłam w bibliotece wszystkie trzy tomy na raz :) Książka wciągająca i interesująca, dobre dialogii i wartka akcja. Ciężko ją odłożyć na bok i poczytać potem. Pełna magii, tajemnicy  i miłości.Mi osobiście bardzo się podobała, aczkolwiek czegoś jej zabrakło, ale to coś było malutkie, tak więc w ogólnym zarysie powieść wypada bardzo dobrze :)

Opis książki:

Kamień Pogan tkwił na polanie od wieków, na długo przedtem, zanim stanęli przy nim trzej chłopcy i zawarli braterstwo krwi, niechcący uwalniając niszczycielską siłę...
Od tamtego czasu co siedem lat przez siedem dni mieszkańcy Hawkins Hollow popełniają straszliwe czyny - a potem nic nie pamiętają. Ten zbiorowy obłęd sprawił, że miasteczko zyskało sobie ponurą sławę i opinię nawiedzonego. Zbliża się kolejny czas "siódemki". Caleb Hawkins, potomek założycieli miasta, tego roku wyraźniej niż kiedykolwiek dostrzega działanie złych mocy. By z nimi walczyć, będzie potrzebował pomocy dwóch najlepszych przyjaciół, ale także Quinn Black, dziennikarki, która przyjechała rozwikłać zagadkę Hawkins Hollow, i która tak samo jak on widzi oznaki niedostrzegalne dla innych. Cal i Quinn są pierwszą parą w grupie sześciorga osób wybranych do walki ze złem czyhającym w ciemności...

środa, 26 maja 2010
Elizabeth Gilbert - "Imiona kwiatów i dziewcząt"

Imiona kwiatów i dziewcząt

 

Mimo zachęcającego opisu i ślicznej okładki, to książka nie podobała mi się aż tak bardzo jak bym chciała. Czegoś w niej brakowało. Może humoru, może spójności, może wkradła się nudna, sama nie wiem. Czytałam kolejne opowiadania, licząc, że kolejne będzie ciekawsze, lepsze, bardziej porywające. I szczerze mówiąc nie doczekałam się. Szkoda. Może inne książki tej autorki będą lepsze? Aczkolwiek teraz czuję się troszkę zniechęcona do jej twórczości.

 

Opis książki:

Bohaterami "Imion kwiatów i dziewcząt" są zapadające w pamięć postaci: dziewczyna, która prowokuje kowboja, by uciekł z nią w Góry Skaliste; umierająca staruszka, która z zadowoleniem wspomina swoje rozwiązłe życie; twarda kobieta, która nie boi się życia w amerykańskiej głuszy, i inni - ludzie z krwi i kości, silni, szukający miłości i bez strachu oddający się pasji. I choć zdarza im się dokonywać złych wyborów, postępować głupio i działać na oślep, to jednak walczą o swoje związki z innymi i mają w sobie wiele odwagi. Te barwne, napisane z dużym humorem, ale i powagą opowiadania nagrodzono Pushcart Prize i nominowano do PEN/Hemongway Award.

wtorek, 25 maja 2010
...
"(...)Wyobraź sobie, że stoisz u progu tej wielkiej baśni, wiele miliardów lat temu, kiedy wszystko powstało. Możesz zdecydować, czy kiedyś urodzisz się i będziesz żyć na tej planecie. Nie wiesz, kiedy by to miało być, ani też jak długo będziesz mógł tu pozostać, lecz o więcej niż kilkudziesięciu latach i tak nie może być mowy. Wiesz jedynie, że jeśli zdecydujesz się przyjść kiedyś na ten świat, gdy nadejdzie na to pora czy, jak mówimy, gdy "czas się dopełni" to będziesz również musiał rozstać się kiedyś z nim i wszystko to opuścić.
(...) Jesteśmy na świecie tylko ten jeden raz..."
 
Jostein Gaarder, "Dziewczyna z pomarańczami"
09:20, selketowa , Zapiski
Link Dodaj komentarz »
piątek, 21 maja 2010
Doris Lessing - "Martha Quest"

Martha Quest

 

 

Spodobała mi się okładka i opis na niej, dlatego wypożyczyłam tą ksiażkę. I nie żałuję. "Martha Quest" to świetna powieść, portert młodej, niestabilnej emocjonalnie kobiety o zdecydowanych poglądach, której młodość przypada na bardzo trudny czas. Martha wzbudza sympatię, ale jednocześnie złości swoją postawą, swoimi poglądami, nawinością, sposobem postrzegania świata i głupim postępowaniem. Czasem miałam ochotę porządnie nią potrząsnąć, żeby wykazała więcej "ikry" i otworzyła szerzej oczy na otaczający ją świat. Ten portret młodej kobiety malowany słowami Doris jest niezwykle prawdziwy, rażący swoją szczerością, a przez to bardzo przerażający.Książka wywarła na mnie duże wrażenie i jestem bardzo ciekawa dalszych losów Marthy.


Opis książki:

Historia młodej kobiety osadzona w latach 30. w Afryce Południowej. Opowieść o rebelii, wewnętrznym buncie. Pierwsza z pięciu książek z cyklu Dzieci Przemocy, połączonych postacią bohaterki ; Marthy Quest. Nastoletnia Martha dorasta w brytyjskiej Rodezji. Niepokorna, wrażliwa, obdarzona zmysłem obserwacji patrzy krytycznie na swoich rodziców i otoczenie. Usiłuje znaleźć swoje miejsce w życiu. Chce się podobać, chce kochać i być kochana. Chce wyzwolić się z ram konwenansów i niekończących się powinności. Jej bunt jest skazany na niepowodzenie. Nawet ucieczka z prowincji nie oznacza dla niej wyzwolenia. Pracując jako sekretarka w kancelarii prawnej odkrywa, że wciąż obraca się w świecie obcych sobie ludzi, których nie potrafi zrozumieć, że pod pozorami przyjaźni i deklaracjami uczuć kryją się rasizm i nietolerancja.

sobota, 15 maja 2010
...

"Siła przyzywczajenia i strach przed nieznanym to pułapki dla naszego wzrastania. Tylko przez przekraczanie własnego lęku życie się wzbogaca, przynosząc uśmiech fortuny"

Sri Ramakriszna

"Najtrudniejszy pierwszy krok:

Ubogi drwa ledwie wiązał koniec z końcem, sprzedając co dnia chrust, który leżał w pobliżu jego chatki. Pewnego razu ktoś zapytał go:

- dlaczego kręcisz się wokół domu, zamiast wejść po drewno do lasu? Czyżbyś się bał?

Drwal faktycznie się bał, ale słowa nieznajomego przekonały go. Odważył się więc wejść w gęsty las. Uzbierał więcej chrustu, większą też dostał zapłatę. Minęło kilka dni i drwal pomyślał: "Jeśli już tu zaszedłem, mogę wejść jeszcze dalej, znajdę więcej drewna"

Tak też uczynił. Całkowicie zapanował nad strachem, a gdy któregoś razu znalazł się w środku wielkiego boru, przypadkowo trafił na kopalnię złota. Od tej pory zapomniał o biedzie."

Sri Ramakriszna

 

 

08:24, selketowa , Zapiski
Link Dodaj komentarz »
Kurt Vonnegut - "Rzeźnia numer pięć"

Rzeźnia numer pięć

Sama z siebie raczej bym nie sięgnęła po tą pozycję, ale Ktoś wcisnął mi ja do ręki w bibliotece :) A potem długo, długo leżała na półce. W pewien piątek pomyślałam - wezmę przeczytam przez weekend, to tylko jakieś 170 stron. Mimo swej małej objętości, książka nie dała się pochłonąć w dwa wieczory. Początkowo nie mogłam się w niej odnaleźć, denerwował mnie ten styl pisania, ta forma, język i postacie. Na szczęście rozdziały są króciutkie, więc powoli i mozolnie przez nie brnęłam. Kiedy w końcu odnalazłam rytm powieści, pozwoliłam mu się porwać przez kolejne strony książki i w jakiś sposób było to fascynujące.

Bohaterem powieści jest człowiek o dość niezwykłej osobowości, na którym wojna odcisnęła wyraźnie swoje piętno. Mimo wszystko Billy oraz jego wojenna historia wzbudzają we mnie sympatię, podziw, ale też smutek i litość. Najbardziej charakterystyczne dla Billy'ego jest pozornie beznamiętny stosunek do całej wojny - wszystkie wydarzenia, które go spotykają podsumowuje jednym zdaniem "Zdarza się". Czasem te słowa brzmią przerażająco i rozpaczliwie, a czasem upiornie i humorystycznie. Książka składa się z maleńkich rozdziałów, rozrzucony jakby niedbale, jak gdyby czas i wydarzenia nie miały żadnego znaczenia. Jednak dzięki temu, z tych małych cegiełek, powstaje wielowymiarowy obraz wojny i zagubionego człowieka.

Odkładając tą książkę, miałam mieszane uczucia. Z jednej strony mi się podobała, z drugiej złościła, z trzeciej nie umiałam jej zrozumieć, a z czwartej rozumiałam aż nazbyt dobrze. W moim osobistym odczuciu, jest to bardzo dobra książka. Taka, którą można czytać wiele razy i ciągle odkrywać coś nowego, ale jednocześnie taka, która raz przeczytana zapada w pamięć i nie chce się już nigdy do niej wracać. Taka pełna szarości, a jednocześnie czarno - biała. Fascynująca i odpychająca. Wyjątkowa.

Ktoś zapytał mnie o czym jest ta książka, odpowiedź, że o wojnie jest zbyt banalna.

Polecam!

 

Opis książki:

Klasyka literatury XX wieku. W zamyśle autora miała to być jego pierwsza książka, a jednak Vonnegut potrzebował dystansu lat, a także doświadczenia wynikającego z publikacji czterech wcześniejszych powieści, by wreszcie przelać na papier swe doświadczenia z czasów, kiedy jako jeniec wojenny był świadkiem bombardowania Drezna. W rezultacie powstało dzieło uchodzące za jedną z najwybitniejszych amerykańskich powieści antywojennych; książka o pisarzu, który nie potrafi wymazać z pamięci wspomnień z czasów wojny, chociaż z racji swego zawodu od lat zajmuje się tworzeniem fikcji; książka silnie autobiograficzna, mieszająca dokument z science fiction, pełna trupów i gwałtu, oskarżeń i egzorcyzmów, panicznego strachu i miłości; wreszcie - mówiąc słowami autora - książka krótka i popaprana, bo o masakrze nie sposób powiedzieć nic inteligentnego.
wtorek, 11 maja 2010
Jeffery Deaver - "Mag"

Mag

 

Co tu dużo mówić, bardzo lubię tego autora i jego twórczośc :) Tak więc czytanie "Maga" należało do ogromnej przyjemności! Wartka, intrygująca i zaskakująca fabuła o mistrzowskiej konstrukcji, szybkie zwroty akcji, interesujące dialogii i barwni bohaterowie o niezwykłych osobowościach. I oczywiście duża dawka humoru :)

Po prostu świetnie skontruowana ksążka, która wciąga od pierwszej do ostatniej strony, i która bardzo ciężko jest odłożyć "na później". Polecam!


Opis książki:

Jeffery Deaver, "mistrz wybuchowego suspensu" ("People") i zdaniem "The Times" "najlepszy autor thrillerów psychologicznych" prezentuje nam najbardziej elektryzującą z dotychczas napisanych powieści. Akcja rozpoczyna się w prestiżowej szkole muzycznej w Nowym Jorku. Morderca, uciekając z miejsca zbrodni, zamyka się w jednej z klas. Kiedy rozlega się w niej krzyk, a potem strzał, policja wyważa drzwi. Klasa jest pusta. Lincoln Rhyme i Amelia Sachs postanawiają pomóc w śledztwie. Dla ambitnej Sachs jest to szansa na awans. Przykuty do wózka Rhyme wierzy, że jego protegowana wytropi diabolicznego mistrza iluzji, popełniającego coraz bardziej potworne morderstwa. Rhyme i Sachs muszą przedrzeć się przez dym i lustra, aby zapobiec potwornej zemście, która mogłaby się też okazać najbardziej spektakularnym zniknięciem, jakie widział świat.

piątek, 07 maja 2010
Wiosna!

Ostatnie dni przesiąkniete były ciężkimi, granatowymi chmurami, z który co chwilę spadały grube i mocne krople, deliktanie pieszcząc świeżo rozwinięte, jasnozielone liście drzew. Kwiaty pochowały swoje delikatne płatki, a ptaki poznikały pośród gałęzi w obawie przed ciągłym, rytmicznym deszczem.

Lubię deszcz i taką pogodę. Uwielbiam patrzeć przez okno i śledzić szlaki spadających kropli, słuchać bełkotu liści drzew i szumu. Lubię patrzeć jak chmury na niebie, gniewnie się przesuwają i kotłują, po to by potem zgodnie, w jednym rytmie udać się w inną stronę świata, niosąc swój deszczowy podarunek.

W takich dniach lubię przywracać w pamięci obrazy słonecznych i ciepłych chwil, które jeszcze kilka dni temu były obecne w moim życiu.

Takich jak, te z naszej wiosennej wyprawy po polnych drogach i bezdrożach, pośród pól, kwitnących kwiatów i drzew, tak głęboko zakorzenionych w nasz regionalny krajobraz.

Kwiat

 

droga polna

 

Mlecyk

Wzdłuż lasu

 

Pola, w górę i w dół

 

Między polem a lasem

 

Kwiat wiśni

 

hen, daleko

 

Róż

 

Białe drzewo

 

I cóż widzę... za oknem błękit nieba, i delikatnie przebijające się słoneczne promienie.... I ten radosny, upojny świergot ptaków... Zaklinanie ładnej pogody :)


poniedziałek, 03 maja 2010
Jacek Komuda - "Banita"

Banita

Moje pierwsze spotkanie z Jackiem Komudą i na dodatek nadzwyczaj udane :) Książka jest napisana tak, że trudno ją odłożyć na chwilę. Wartka akcja, interesujące dialogi, po prostu z niecierpliwością przekładałam kolejną stronę, by zobaczyć co jest dalej, jakie są losy bohatera. Bardzo mi się podobała ta lektura i żałuję, że tak szybko skończyła się przyjemność czytania jej! Co ciekawsze, jeszcze nigdy nie spotkałam, w jednym miejscu, tylu słów na określenie "kobiety lekkich obyczajów" :)

 

Opis książki:

Jam Jacek Dydyński, kiedyś szlachcic, polski pan.
Teraz banita wyjęty spod prawa!
Tyle znaczyłem, co szabla, którą najmowałem za złoto magnatów.
Dziś nie mam nic!
Dworu, rodziny? Straciłem młodość w zwadach, pojedynkach.
Wzgardzony, wyśmiewany, oddaję szablę, co kiedyś służyła hetmanom - na usługi pięknej kurtyzany.
Stworzenia ? jak mówią - bez duszy. Zabić je - ot jak świecę zgasić.
Ja jednak wiem, że to nieprawda?
Bo zamieniłem szlachecką fantazję?
Na miłość ladacznicy.
Dziś zagram o nią w kości z samą panią Śmiercią.

 
1 , 2
Tagi
Czytam fantastykę Polacy nie gęsi II