Książki - okręty myśli żeglujące po oceanach czasu i troskliwie niosące swój drogocenny ładunek z pokolenia w pokolenie - Francis Bacon
niedziela, 22 kwietnia 2012
Carlos Ruiz Zafón - "Marina"

Carlos Ruiz Zafón -

 

Książka mnie zauroczyła! Od pierwszej strony dałam się porwać brukowanym uliczkom, ciemnym zaułkom, starym kamienicom oraz atmosferze tajemnicy i grozy. Powieść czytałam jednym tchem, do samego końca z niecierpliwością przekładałam kolejne strony, by zanurzyć się w dalszą część tej smutnej i pięknej historii, pełnej różnych emocji. Dodatkowym plusem, jest niezwykła umiejętność autora - opisywanie realistycznych obrazów za pomocą słów. Dlatego czytając, zapomniałam gdzie jestem, lecz bardzo wyraźnie czułam, że jest w Barcelonie, że jest aktywnym uczestnikiem wydarzeń, a nie tylko biernym czytelnikiem. I jeszcze coś - zakończenie, a już zwłaszcza ostatnie zdanie - na mnie wywarło ogromne wrażenie i nie dawało mi spokoju przez długi czas. Tak, "Marina" zapadła mi głęboko w pamięć.

Opis książki:

Barcelona, lata osiemdziesiąte XX wieku. Oscar Drai, zauroczony atmosferą podupadających secesyjnych pałacyków otaczających jego szkołę z internatem, śni swoje sny na jawie. Pewnego dnia spotyka Marinę, która od pierwszej chwili wydaje mu się nie mniej fascynujaca niż sekrety dawnej Barcelony. Śledząc zagadkową damę w czerni, odwiedzająca co miesiąc bezimienny nagrobek na cmentarzu dzielnicy Sarriá, Oscar i jego przyjaciółka poznają zapomnianą od lat historię rodem z Frankensteina i XIX-wiecznych thrillerów. Historię, której dramatyczny finał ma się dopiero rozegrać...

niedziela, 15 kwietnia 2012
Peter Clement - "Mutacja"

Peter Clement -

Jak zawsze pełna entuzjazmu chwyciłam za tą książkę. I niestety z każdą kolejną stroną mój entuzjazm powoli opadał, by zupełnie zgasnąć tuż przy końcu. Liczyłam na ciekawą, pełną emocji i zagadek lekturę, dostałam - sama nie wiem co, ale thrillerem ta powieść zdecydowanie nie była. A szkoda. Momentami miałam wrażenie, że najważniejszym punktem honoru w tej książce jest skojarzenie pewnej pary, a cała fabuła jest upchnięta w prosty prorodzinny schemat. Natomiast wątki najważniejsze są tak gdzieś z boku, niezwykle łatwo same się rozwiązują i wyjaśniają, a jednocześnie pozbawione są jakiejś intrygi czy chociażby umiarkowanego zainteresowania. Pomysł na fabułę, był całkiem fajny i ciekawy - GMO, wirus ptasiej grypy czy Ebola jako broń masowej zagłady, ale niestety wykorzystanie pomysłu dalece odbiega od moich oczekiwań.

 

Opis książki:

Na hawajskiej wyspie Oahu kilkulatek umiera nagle z powodu choroby rozpoznawanej dotąd jedynie u ptaków. Tymczasem w Nowym Jorku zmęczony życiem lekarz prowadzi badania nad genetycznie modyfikowaną żywnością. Bierze udział w burzliwych obradach konferencji naukowej na Hawajach, na której charyzmatyczna doktor genetyki i jej zwolennicy ostrzegają, że wprowadzane przez biotechnologiczne koncerny sztucznie stworzone DNA doprowadzi do chaosu w środowisku naturalnym. Nie wiedzą, że stawką w tej grze jest ich życie. Od rozdartego wojną Bliskiego Wschodu po zaciszne laboratorium w Nowym Jorku, od morderstwa we francuskiej katedrze po akt straszliwej przemocy na hawajskiej farmie - zbrodniczy plan zaczyna nabierać tempa. Pewien człowiek bowiem pojął, że bioinżynieria może służyć nie tylko poprawie jakości roślin uprawnych, ale także stworzeniu najbardziej śmiercionośnej broni masowej zagłady. 

sobota, 14 kwietnia 2012
Katarzyna Krenz - "W ogrodzie Mirandy"

W ogrodzie Mirandy

 

Zainteresowała mnie okładka - czerwień wina otaczająca drzwi, zachęca do zajrzenia do wnętrza książki. A w środku tak jakoś nijako? Sama nie wiem. Niby powieść nie jest zła, ale dobra też nie jest, taka ani wte ani wewte. Jest ciepła i wyciszają, ale trochę nudna i przeładowana zbyt dużą ilością pomysłów. Momentami zbyt nużąca, zawierająca w sobie zbyt wiele przydługich wywodów filozoficznych. A jednocześnie będąca całkiem sporym wachlarzem emocji oraz odcieni ludzkiej natury. Z kolejnej strony jest to powieść niezwykle przesycona kobiecością. I tak naprawdę trudno mi się ustosunkować do tej lektury.

Opis książki:

To historia polskiej emigrantki, która z wyżyn prawniczej kariery w warszawskiej kancelarii, spadła na angielską prowincję, będąc na dodatek w nieplanowanej ciąży. Miranda w jednej chwili traci lukratywną posadę, a tym samym szansę na błyskotliwą karierę. Powodem zawodowej klapy jest ciąża przebojowej "singielki", która wyklucza ją ze środowiska fantastycznie markowych i nieskazitelnie "trendy" pracoholików robiących karierę. Bohaterka traci wszystko: pracę, mieszkanie, przyjaciół, samochód, a nawet ubrania. W tym co ma na sobie zostaje na londyńskim bruku. Postanawia zostać w Anglii. Szybko okazuje się, życiowa katastrofa staje się początkiem nowej drogi życiowej, a nieplanowana ciąża źródłem wewnętrznej siły i talizman szczęścia.

Angielska część historii Mirandy rozgrywa się pośród sal uniwersytetu Cambridge, gdzie bohaterka pracuje jako sprzątaczka, a salonem wdowy po profesorze filozofii, u której Miranda zamieszkała. Diametralna zmiana życiowej sytuacji przynosi młodej kobiecie wspaniałe dary od losu, których bohaterka nigdy by nie otrzymała biegnąc w jałowym "wyścigu szczurów". Wraz z rozwijającą się ciążą rożnie wokół Mirandy nowy świat i krąg niebanalnych przyjaciół, którym jest potrzebna i którzy otaczają ją swoją miłością i opieką. W tym świecie Miranda po raz pierwszy czuje się wolna i szczęśliwa

czwartek, 05 kwietnia 2012
Kitty Sewell - "Lodowa pułapka"

Kitty Sewell -

 

Intrygująca i do końca trzymająca w napięciu powieść, której finał jest stosunkowo zaskakujący. Historia napisana przez kobietę, ale opowiedziana oczami mężczyzny, co dało bardzo ciekawy efekt. Powieść podzielona jest na dwie części - pierwsza, w której przeplatają się wątki teraźniejszości z przeszłością i druga, która dzieje się w teraźniejszości. Dzięki temu  nitki historii bohaterów splatają się ze sobą stopniowo, a elementy układanki powolutku wskakują na swoje miejsce, by ukazać dość przerażający obraz. Książkę czyta się szybko i przyjemnie, może postać głównego bohatera jest lekko irytująca i mdła, ale na szczęście reszta jest lepiej wyważona. Efekt - kilka godzin ciekawej i interesującej lektury.

 

Opis książki:

Thriller obyczajowy, a zarazem poruszająca opowieść o miłości, przyjaźni i bezinteresownych odruchach ludzkiego serca. Doktor Dafydd Woodruff i jego żona Isabel pozostają, mimo wielu prób, bezdzietni. List z informacją, że Dafydd jest ojcem pary nastoletnich bliźniaków, rujnuje jego małżeństwo. Na nic zapewnienia, że to niemożliwe. Gdy testy DNA potwierdzają jego ojcostwo, mężczyzna postanawia wyjaśnić sprawę. Powraca do małego kanadyjskiego miasteczka za kołem polarnym, gdzie niegdyś krótko pracował i gdzie wychowują się jego rzekome dzieci. Tam czeka go jeszcze większa niespodzianka... 

Tagi
Czytam fantastykę Polacy nie gęsi II