Książki - okręty myśli żeglujące po oceanach czasu i troskliwie niosące swój drogocenny ładunek z pokolenia w pokolenie - Francis Bacon
sobota, 30 kwietnia 2011
Majówka :)

Fioletowo - czarna torba.

Wystający róg zielonej kosmetyczyki.

Kanapki w pudełeczku.

Gorąca mleczna kawa w termosie.

Czarne balerinki na stopach.

Mapy pieczałowicie schowane w torbie.

Notes i długopis, by zapisać kilka chwil.

Ulubione radio.

Kijki.

Długa lista "rzeczy ważnych i niezbędnych".

Gruby, ciepły koc w krowie łaty.

Już, już za kilka godzin odetchnę innym powietrzem.

Już za minutkę ruszamy.

W Bieszczady! :)

Kwitnące drzewo

 

 

piątek, 29 kwietnia 2011
Fannie Flagg - "Nie mogę się doczekać... kiedy wreszcie pójdę do nieba"

Fannie Flagg - Nie mogę się doczekać, kiedy wreszcie pójdę do nieba

 

Jestem zauroczona tą ciepłą, sympatyczną, uroczą i pełną dobrych emocji powieścią! W której z każdej strony bije optymizm, ciepłe myśli i radość do świata. A wszystko za sprawą głównej bohaterki, cioci Elner, która rozsiewa wokół siebie niesamowitą aurę dobroci, łagodności, wyrozumiałości i wiecznego zadziwienia otaczającym światem oraz toczącym się wokół niej życiem. Historia Elner i jej sposób postrzegania otaczającej jej rzeczywistości zmusza do zatrzymania się i zastanowienia się nad rzeczami banalnymi, ale nadającymi sens codzienności. Ukazuje, że warto usiąść i popatrzeć na zachodzące słonce, że warto okazać komuś odrobinę dobrego serca, że ciepłe ciasto karmelowe może odgonić wszystkie smutki, że nasza zwyczajna codzienność składa się z tysiąca maleńkich, dobrych chwil tworzących mozaikę naszego życia. I, że warto tych chwil szukać, skupiać się tylko na nich, by każdy dzień przeżywać wyjątkowo. I tak zwyczajnie cieszyć się danym nam życiem. Po prostu. Książkę czyta się jednym tchem, nie mogąc się oderwać, a na serduszku robi się coraz cieplej i cieplej...

 

Opis książki:

Nie mogę się doczekać, kiedy wreszcie pójdę do nieba to zaprawiona humorem wzruszająca powieść o miłości, przemijaniu i wierze w lepszą przyszłość. Akcja toczy się w miasteczku Elmwood Springs. Główną bohaterką jest Elner, niezależna starsza pani, której wieku nikt nie zna - łącznie z nią samą. Pewnego dnia Elner łamie zakaz nerwowej siostrzenicy Normy i wchodzi na drabinę, żeby nazrywać fig. Wskutek upadku traci przytomność i zostaje odwieziona do szpitala. Nikt nie wie, co właściwie ją tam spotyka. Może umiera, a może przeżywa najbardziej nieprawdopodobną przygodę w życiu. Elner jedzie windą do nieba, gdzie spotyka swoją siostrę, a także odbywa miłą pogawędkę z dawną przyjaciółką, Sąsiadką Dorothy, i jej mężem. W tym czasie jej bliscy, Norma i Macky Warrenowie, odchodzą od zmysłów. Gdy ze szpitala wycieka wiadomość o śmierci starszej pani, sąsiedzi rozpoczynają przygotowania do pogrzebu. Ruby, która wraz z Tot postanowiła doprowadzić do porządku dom Elner, znajduje w koszu na pranie rewolwer.

Majówkowy stosik

Już za chwilę, lada dzień, za momencik będzie długi weekend majowy. Co za tym idzie - majówka! A jak majówka to i książki :)

Majówkowy stosik

 

1. Khaled Hosseini - "Tysiąc wspaniałych słońc"

2. Olga Rudnicka - "Zacisze 13. Powrót"

3. Emily Wu, Larry Engelmann - "Piórko na wietrze"

4. Jacquwlinw Pascarl - Giliespie - "Ponieważ byłam księżną"

czwartek, 28 kwietnia 2011
Chwile

Ogród Botaniczny UMCS

Ciepłe słoneczne promienie na drewnianej podłodze.

Kubek z serduszkiem pełen parującej zielonej herbaty.

Bezkres lazurowego nieba.

Myśli wylegujące się na słoncu.

Seledynowa woalka na drzewach.

Zapach świeżej, mokrej ziemi.

Plamki kolorowych kwiatów.

Śpiew kosa.

Człapanie kaczki.

Cisza.

Kamienny mostek.

Niebieska ławeczka.

Zbieram chwile dzisiejszego dnia.

Do kieszonki. W czerwone groszki.

 

Ogród Botaniczny UMCS

 

Ogród Botaniczny UMCS

 

Ogród Botaniczny UMCS

 

Ogród Botaniczny UMCS

 

Ogród Botaniczny UMCS

 

Ogród Botaniczny UMCS

wtorek, 26 kwietnia 2011
...

Kiedy jest mi smutno lubię patrzeć na wodę, czuć jej zapach, siłę, dotyk, spokój. Poddać się jej czarom, słuchać jej bełkotu i czuć jak przynosi ukojenie, zabierając ból i smutek. Dzisiaj jest mi bardzo smutno. Teraz już nie pojadę nad wodę. Za późno, za daleko, za ciemno. Zostało mi dzisiejsze zdjęcie. Patrzę, dotykam przez szklany ekran. Próbuję poczuć spokój i magię miejsca, w którym dzisiaj byłam. Łzy same uciekają spod zamkniętych powiek. Głupie, słone, wilgotne. Zostawiają mokry ślad na moim policzku. Rytmicznie spadają na moje notatki z farmakologii zostawiając rozmazane kleksy. Głupia jesteś - potwarzam - głupia i naiwna. Ocieram policzki wierzchem dłoni.  Przecież nie pierwszy raz ktoś mnie zranił, mimo, że się starałam. Smutno mi. Biorę długopis w rękę. Ścieram mokre ślady z kartek.  Zerkam ostatni raz na wodę. Przecież życie toczy się dalej, prawda?

Orlicz

Barbara Wood - "Kochanek z zaświatów"

Kochanek z zaświatów

 

Jestem zawiedzioną tą lekturą. Bardzo lubię Barbarę Wood i czytanie jej książek sprawia mi ogromną przyjemność, lecz nie tym razem. Samo czytanie było miłe, szybkie i przyjemne, ale przez całą książkę zastanwiałam się o co tak naprawdę chodzi, gdzie jest urok i wyjątkowy klimat powieści tej autorki. Przez wszystkie strony nie znalazłam tego. Miałam wrażenie, że czytam zwykły romans, w którym nie ma ani polotu, ani dreszczyku emocji, ani zniecierpliwienia. Wszystko było oczywiste i nijakie,a dreszczyk pojawiał się z rzadka, bo tylko przy jednym wątku. Cóż... smutno mi trochę, bo liczyłam na więcej.

Opis książki:

Andrea Townsend, piękna młoda Amerykanka, przybywa do Anglii w odwiedziny do krewnych. Przestępując próg rodowej posiadłości, budzi przeszłość - ożywają dawne tajemnice, intrygi i namiętności, o których wszyscy chcieli zapomnieć. Trzeźwo myśląca, chłodna, pragmatyczna Andrea staje przed wyzwaniem: musi uwierzyć, że możliwe jest przekroczenie granicy między przeszłością a teraźniejszością...
sobota, 23 kwietnia 2011
Wesołych Świąt :)

Jajka

 

Kochani, życzę Wam, aby Święta Wielkiej Nocy były wyjątkowe, pełne magii, spokoju i radości. By chwile spędzone z osobami najbliższymiWaszym sercom obfitowały w dobre emocje, uśmiech, szczęście, spokój, ciepło. By te wyjątkowe dni pozbawione były goryczy, smutku, niepewności, obłudy, niesprawiedliwości i zakłamania. By wszystkie waśnie i nieporozumienia zniknęły zastąpione zgodą i serdecznością. By w Waszych sercach zagościł szczery spokój i pozostałe one otwarte dla wszystkich ludzi oraz braci mniejszych. By te Święta były wyjątkowe, wymarzone i czarodziejskie  :)

 

A książkoholikom z okazji Dnia Książki życzę samych najpiękniejszych lektur i mnóstwa czasu na ich czytanie :)

Kubuś

piątek, 22 kwietnia 2011
Pearl S. Buck - "Trzy córki pani Liang"

Trzy córki pani Liang

 

Historia trzech młodych kobiet opisująca życie w czasach reżimu Mao na tle konfliktu chińsko – amerykańskiego.  Córki pani Liang spędziły młodość w wolnej w Ameryce. Pierwsza z nich powraca do Ojczyzny, by służyć swoją wiedzą naukową nowym Chinom. Druga pojawia się w Chinach gnana poczuciem patriotyzmu i chęcią, by jej dziecko mogło przyjść na świat w kraju przodków. Natomiast trzecia postanawia pozostać Ameryce. Wychowywane na zachodzie nie wiedzą nic o Nowych Chinach, dlatego też zderzenie z rzeczywistością jest dla nich bardzo bolesne. Ich indywidualizm musi zmierzyć się z komunizmem oraz rewolucją wymierzoną przeciwko kapitalistom krajów zachodnich. Ale autorka zwraca nie tylko uwagę na konflikt chińsko – amerykański, ale także porusza wątek propagandy Mao, która stwierdzała wyższością intelektualną, kulturową i technologiczną narodu chińskiego nad innymi narodami, a zwłaszcza narodami zachodnimi. Piętnuje domniemaną niechęć Chińczyków do konfliktów zbrojnych. Przedstawia także codzienne starcia między tradycją chińską a nowoczesnością, opisuje zmiany w strukturze społeczeństwa, rozpady rodzin i zanik wzajemnego szacunku. Prezentuje historię medycyny i filozofii, które kształtowały się przez setki lat, zwraca uwagę na naukowców i artystów, którzy pod rządami Mao nie mogli zaspokoić swoich potrzeb. Jest to wielowątkowa powieść, która wzbudza emocje i zmusza do refleksji.

 

Książki Pearl S. Buck charakteryzują się specyficznym klimatem, który sprawia, że ciężko się oderwać od lektury, a przedstawiona przez nią fabuła jest niezwykle realistyczna. Język autorki jest suchy, konkretny, powściągliwy, ale jednocześnie poetycki i piękny doskonale oddający emocje, myśli i zdarzenia. Interesująca fabuła prowadzona jest w taki sposób, że nim się obejrzałam, a przekręcałam ostatnią stronę, ale jednocześnie pozwala na spokojne przeżywanie kolejnych wydarzeń i rozmyślanie o nich.

 

Opis książki:

Życie w powojennym Szanghaju było dla pani Liang nadzwyczaj łaskawe. Prowadziła popularną restaurację, przynoszącą godziwe dochody. Jej trzy córki żyły spokojnie, wysłane przez nią kilkanaście lat za granicę. Jednak Chińska Republika Ludowa szybko się o nie upomniała. Przewodniczący Mao, chcąc przywrócić państwu dawną świetność, sprowadza młodych i zdolnych naukowców z całego świata, by budowali nowe lepsze jutro Kraju Środka, nawet kosztem wielu poświęceń. Konflikt interesów państwa i jednostki staje się kanwą dla historii losów tytułowych trzech córek pani Liang, Grace, Marcy, Joy i ich rodzin, z których każda w inny sposób wiąże swoje życie z Chińską Republiką Ludową...
czwartek, 21 kwietnia 2011
Dawny czas

Muzem Wsi Lubelskiej

 

Muzem Wsi Lubelskiej

 

Czas. Płynie bardzo szybko. Tak szybko, że nie mogę wcale za nim nadążyć. Albo to moje dni tak szybko przemijają, a czas stoi w miejscu śmiejąc się w najlepsze z mojej bezradności i zagubienia. Jeszcze niedawno świat otulony był białą kołderką, a dziś wszędzie wokół kolorowo. Jeszcze niedawno nosiłam ciepłą kurtkę i ciężkie buty, a teraz ze zdziwieniem wkładam dżinsówkę i lekkie buciki, i zastanawiam się dlaczego nie jest mi zimno? Gdy pytam dlaczego, mówią mi, że już przecież wiosna w pełni. Jak to? Już? Nie zauważyłam...

 

Muzem Wsi Lubelskiej

 

Muzem Wsi Lubelskiej

Czuję jak wszystko przecieka mi przez palce, jak gubię dni, których nigdy nie było, jak próbuję chwycić dłonią skrawki wolnego czasu i zatrzymać je. Nie udaje mi się. Wymykają się. Wczoraj zauważyłam, że kwitną mniszki, że przekwitają magnolie, że już niedługo jest koniec kwietnia, że ptaki tak bardzo śpiewają, że trawa już jest tak wysoka, że dni są takie długie i ciepłe. Kiedy to się stało? Nie mam pojęcia. Jestem zbyt zaganiana, zbyt zmęczona, ma zbyt wiele pracy, zbyt wiele... Czasem, w moim codziennym biegu, ze zdziwieniem przystaję i patrzę na wszystko wokół z cichym pytaniem - "to już? Nie zauważyłam..."

Muzem Wsi Lubelskiej

 

Muzem Wsi Lubelskiej


Dlatego w weekend byłam w miejscu gdzie odnazlałam odrobinę straconego czasu, w miejscu gdzie czas się zatrzymał, gdzie świat wygląda inaczej, spokojniej, pełniej i rytmiczniej. W miejscu, którego wcale nie miałam ochoty opuszczać. W miejscu czarodziejskim, gdzie czułam się jak w moim wymarzonym raju. W miejscu, którym złapałam kilka głębszych oddechów, w którym odpoczęłam, w którym poczułam miękki i ciepły dotyk przeszłości w którym mogłam zauważyć, że jest, w którym po prostu mogłam być. Nieśpiesznie, w pełni, spokojnie, tak zwyczajnie.

 

Muzem Wsi Lubelskiej

 

Muzem Wsi Lubelskiej

 

Muzem Wsi Lubelskiej

 

Muzem Wsi Lubelskiej

 

Muzem Wsi Lubelskiej

 

Muzem Wsi Lubelskiej

 

Muzem Wsi Lubelskiej


środa, 20 kwietnia 2011
Maryse Conde - "ja, Tituba czarownica z Salem"

Ja, Tituba czarownica z salem

 

Niesamowita powieść. Pełna emocji, magii, brutalności, uczuć, strachu, siły, niezłomności,okrutności, naiwności i wielu innych skrajnych emocji. Fascynujący świat połowy XVII, do którego trafia główna bohaterka, jest pełen nienawiści, pretensji,  nietolerancji, uprzedzeń, ograniczeń w zachowaniu,  szykan, odwróconej logiki. A jednocześnie jest niezywkle magnetyczny i interesujący. Natomiast autorka skupia się przede wszystkim na historii czarnej niewolnicy z Barbadosu - Tituby. Postać niezwykle fascynująca, pełna wrodzonej dobroci, łagodności i rozpaczliwie pragnąca miłości, tak bardzo, że nawet ostrzeżenia opiekuńczych duchów nie powstrzymują jej przed szukaniem i dawaniem tego uczucia. W swej naiwności sprowadza na siebie cierpienie i nieszczęście.

Niezwykła książka! Wciągnęła mnie od pierwszej do ostatniej strony, a czytałam ją z zapratym tchem, bojąc się, że głębszych oddech może spłoszyć Titubę. Niezwykle realistycznie przedstawiony świat uczuć, świat duchów i świat realny rządzonych przez białych,  gdzie nie ma miejsca na czary. I sama Tituba - postać niezwykła, barwna i charakterystyczna, będąca odzwierciedleniem siły i niezłomonści charakteru.  Tak naprawdę jest to też bardzo smutna książka o wzajemnej nienawiści ludzi do siebie, nagonkach, wyrządzaniu sobie krzywd, kłamstwach. Z drugiej strony jest to historia niezwykłej kobiety, symbolu samotnej i uczciwej walki dobra ze złem, oraz wiary, że warto wierzyć w marzenia i dążyć do ich realizacji, mimo licznych upadków i przeszkód. Książka zdecydowanie warta przeczytania :)

 

Opis książki:

Słynne procesy "czarownic z Salem" zaczęły się w 1692 roku wraz z aresztowaniem trzech kobiet. Jedną z nich była Tituba, czarna niewolnica. Wiadomo o niej tylko tyle, że przyznała się do winy, a po amnestii została zwolniona z więzienia i sprzedana. Teraz opowiada swoją historię.
Rok 16**, w drodze na Barbados angielski marynarz gwałci czarną dziewczynę Abenę. Owocem tego gwałtu jest Tituba. Siedem lat później Abena, broniąc się przed kolejnym gwałtem, podnosi rękę na swojego pana, za co zostaje powieszona. Jej mąż popełnia samobójstwo, połykając własny język, a Tituba musi opuścić plantację. Przygarnia ją czarownica Man Yaya, która uczy dziewczynkę sztuki uzdrawiania i komunikowania się ze światem zmarłych. Mówi jej: "Będziesz w życiu cierpiała. Wiele, bardzo wiele. Ale przeżyjesz!"
Opowiadając historię Tituby, Maryse Condé z żywą wyobraźnią i ironicznym humorem opisuje rzeczywistość niewolnicy-czarownicy, atmosferę wiary w magię, hipokryzję purytanów i mechanizmy zbiorowej histerii. Książka porusza wciąż aktualny problem, jakim są prześladowania rasowe, społeczne, polityczne i religijne.

 
1 , 2
Tagi
Czytam fantastykę Polacy nie gęsi II