Książki - okręty myśli żeglujące po oceanach czasu i troskliwie niosące swój drogocenny ładunek z pokolenia w pokolenie - Francis Bacon
poniedziałek, 28 marca 2011
...

"Wiesz, chciałabym się zachwycić, zachłysnąć, znaleźć coś, co wypełniłoby
mnie od stóp do głów.
Coś, czego mogłabym napchać sobie w kieszenie

i dosypywać do herbaty.
Wiesz, potrzebuję ciepła, filiżanki, dłoni,
albo kociego futra.
Miękkości słów i ostrego zapachu farby.
Potrzebuje małych fragmentów,drobnych przyjemności i magicznego kleju,
dzięki któremu to wszystko zmieni się w całość."

-?

17:19, selketowa , Zapiski
Link Dodaj komentarz »
sobota, 26 marca 2011
Carlos Ruiz Zafon - "Cień wiatru"

Cień wiatru

 

Dopiero niedawno sięgnęłam po tą książkę i szczerze mówiąc zupełnie przepadłam na długie godziny. Zgubiłam się w mroku barcelońskich zaułków, zasłuchałam  w stukot wybrukowanych uliczek, zatopiłam w zapachu dawnej Barcelony, zasłuchałam w stare skrzypiące drzwi, zaplątałam się w starych, mrocznych pokojach. Ugięłam się pod ciężarem słów, poczułam ból pod ciężarem uczuć, poczułam smak wielu różnych emocji, poczułam smutek - zamykając ostatnią stronę historii.

Niesamowita lektura! Lekkie pióro autora, świetny język, fenomenalnie przygotowana fabuła i masa przerażających emocji ukryta na dość dużej ilości stron. Wybierając tą lekturę, niespodziewałam, że mogę otrzymać aż tak wiele i w takiej formie! Czytanie tej historii było wyjątkowym przeżyciem, tak trudno było wyrwać się z dawnej Barcelony - tak bardzo pochłonęły mnie słowa tej książki! I ten dreszczyk emocji towarzyszący każdej stronie :)

Opis ksiażki:

W letni świt 1945 roku dziesięcioletni Daniel Sempere zostaje zaprowadzony przez ojca, księgarza i antykwariusza, do niezwykłego miejsca w sercu starej Barcelony, które wtajemniczonym znane jest jako Cmentarz Zapomnianych Książek. Zgodnie ze zwyczajm Daniel ma wybrać, kierując się właściwie jedynie intuicją, książkę swego życia. Spośród setek tysięcy tomów wybiera nieznaną sobie powieść "Cień wiatru" niejakiego Juliana Caraxa. Zauroczony powieścią i zafascynowany jej autorem Daniel usiłuje odnaleźć inne jego książki i odkryć tajemnicę pisarza, nie podejrzewając nawet, iż zaczyna się największa i najbardziej niebezpieczna przygoda jego życia, która da również początek niezwykłym opowieściom, wielkim namiętnościom, przeklętym i tragicznym miłościom rozgrywającym się w cudownej scenerii Barcelony gotyckiej i renesansowej, secesyjnej i powojennej.

wtorek, 01 marca 2011
Ewa Stec - "Klub Matek Swatek"

KMS

 

Mój pierwszy kontakt z tą autorką i jak najbardziej udany :) Pełna ciepła i zabawanych przypadków historia młodej, samotnej kobiety oraz kilku starszych pań, które postanowiły założyć Klub Matek Swatek. Lektura zabawna, ciekawa, interesująca. Pełno tu zwrotów akcji, ciekawych dialogów i niezwyczajnych wydarzeń. Śmiałam się do łez czytając o perypetiach Anki i jej przyjaciółki Matyldy oraz o przygodach i przeżyciach jej matki - Beaty. Mieszanka komedii, powieści sensacyjnej, kryminału i romansu, czyli coś co wciąga od pierwszej do ostatniej strony, kiedy to odkładałam książkę z myślą, że "szkoda, że to już koniec tej historii" :)

 

Opis książki:

Martwisz się, że Twoja córka jeszcze nie ma męża, że Twój syn wciąż jest kawalerem? Zgłoś się do Klubu Matek Swatek - już wkrótce Twoje dziecko "przypadkowo" pozna kilka osób, w których może się zakochać. A z jedną z nich ułoży sobie życie! Beata - matka Anki, ponadtrzydziestoletniej panny - postanawia działać. Korzysta z pomocy Klubu Matek Swatek. Nie wie, że jej córka już w dniu przeprowadzki do nowego mieszkania poznaje dwóch przystojnych mężczyzn. Jeden jest Anką wyraźnie zainteresowany, drugi... jeszcze bardziej. Tylko czy ich intencje są szczere? I czy intrygi Klubu Matek Swatek nie zniszczą rodzących się uczuć?

Tagi
Czytam fantastykę Polacy nie gęsi II