Książki - okręty myśli żeglujące po oceanach czasu i troskliwie niosące swój drogocenny ładunek z pokolenia w pokolenie - Francis Bacon
piątek, 23 listopada 2012
Karin Fossum - "Utracona"

Karin Fossum -

 

Książka pochłonęła mnie całkowicie od pierwszej strony. Perfekcyjnie skonstruowana kryminalna zagadka, która trzyma w napięciu do ostatniej strony, niesamowicie ciekawi  i kontrastowi bohaterowie o precyzyjnych zarysach psychologicznych oraz głęboka analiza zachowań ludzi. Nie ma tu wartkiej akcji czy nagłych jej zwrotów, ale jest doskonały klimat, który sprawia, że książkę czyta się jednym tchem, aż do samego finału, który jest bardzo zaskakujący i tak bardzo inny. Bardzo dobra lektura, która zmusza do zastanowienia i refleksji. I odbija się długim echem w myślach, chociaż książka już dawno oddana bibliotece.

 

Opis książki:

Kto mógłby dopuścić się tak bestialskiej zbrodni? I co sprowadziło Hinduskę do tej zapomnianej przez wszystkich norweskiej wioski? Zakrwawione sari to jeden z niewielu czytelnych śladów zabójstwa, które wstrząsnęło krajem. Policja rozpoczyna zakrojone na szeroką skalę śledztwo, które prowadzi dwójka policjantów - doświadczony Konrad Sejer i młody Jakub Skarre. Jest tylko jeden problem. Nikt nie wie, kim była ofiara. Jedynie małomówny Gundar Jomann mógłby coś wyjaśnić w tej sprawie, ale on czuwa przy łóżku chorej siostry i nie ma ochoty dzielić się swoim indyjskim sekretem...


niedziela, 18 listopada 2012
Barbara Wood - "Gwiazda Babilonu"

Gwiazda Babilonu

 

Z chęcią sięgam po książki tej autorki, bardzo odpowiada mi jej styl i przedstawiane historie. Ale czasem się zawiodę, tak jak teraz. Powieść jest połączeniem kryminału, z powieścią historyczną i  romansem. Połączenie niezbyt udane, chociaż trudno mi powiedzieć dlaczego. Może dlatego, że akcja rozwija się szybko lecz bez iskry, fabuła jest bardzo przewidywalna, tajemnica naciągnięta, zakończenie bez polotu a bohaterowie pozbawieni dusz. Wszystko to jest bardzo ciężkie w odbiorze. Czytanie tej książki nie sprawiło mi radości, raczej odwrotnie - zmęczyło i zawiodło, bo liczyłam na fajnie spędzony czas. Jak widać każdy autor ma słabsze chwile, oby było ich jak najmniej.

 

Opis książki:

Kiedy w dziwnych okolicznościach umiera znany egiptolog, profesor Masters, jego asystentka nawet nie przypuszcza, że ta śmierć zaważy na jej dalszym życiu. Zaniepokojona Candice szuka przyczyny dziwnych wydarzeń i nagłego zainteresowania swoją osobą. Przeglądając pozostawione przez profesora zapiski i dokumenty odnajduje starą mapę, kamienną tabliczkę, enigmatyczne zapiski naukowca i wzmianę o Gwieździe Babilonu. Jak się okazuje to właśnie owa Gwiazda jest obiektem zainteresowania ludzi gotowych na wszytko, by ubiec Candice w poszukiwaniach.

środa, 14 listopada 2012
Ewa Stec - "Klub Matek Swatek: Operacja Londyn"

KMS: Operacja Londyn

 

Dawno temu czytałam pierwszą część tej historii, czyli "Klub Matek Swatek", dlatego też z ochotą i ciekawością sięgnęłam po tą książkę. Powieść czytało mi się bardzo dobrze, lekki i przyjemny język, liczne wątki i nagłe zwroty akcji, dramatyczne sytuacje i rozbrajające wydarzenia, ciekawi bohaterowie i zabawne dialogi, miłosne intrygi i wątki kryminalne - istna mieszanka, ale bardzo dobrze skomponowana. Dlatego książka nie nudzi (chociaż można by ją trochę skrócić, bez uszczerbku dla całości), lecz rozbawia i trzyma  w napięciu do ostatniej strony. Generalnie nie mam tej powieści nic do zarzucenia, jednak w moim osobistym odczuciu część pierwsza była lepsza. Chociaż obie książki są idealne, kiedy potrzeba lekkiej i niezobowiązującej lektury.

 

Opis książki:

Klub Matek Swatek rusza z misją do Londynu. Ma "pomóc" Alicji, ślicznej emigrantce, związać się z Igorem. Tymczasem dziewczyna jest zakochana w Archibaldzie, czarującym i absolutnie niedostępnym arystokracie. Dla KMS nie ma jednak rzeczy niemożliwych.
Kiedy wydaje się, że wszystko idzie jak po maśle, same swatki wpadają w sidła miłości. Wychodzi też na jaw, że nie każdy jest tym, za kogo się podaje. W Londynie robi się gorąco...

niedziela, 11 listopada 2012
Marc Levy - "Pierwsza noc"

Marc Levy -

 

Mam problem z tą książką. Zapowiadała się dość ciekawie i na to bardzo liczyłam. A jednak w trakcie czytania sporo się wynudziłam, chociaż czasami było całkiem ciekawie. Dużym plusem są interesujące opisy miejsc, w których została osadzona akcja - to wzbudzało zainteresowanie i zaciekawienie. Zbyt dokładne opisy astronomiczne i archeologiczne sprawiały, że fabuła był trochę za bardzo rozciągnięta, a i mi się czytanie dłużyło i nudziło. Może dlatego, że te dziedziny wiedzy nie są dla mnie zbyt interesujące. Książka łączy w sobie powieść podróżniczą, wątki kryminalne i szczyptę romansu - jest to bardzo fajne połączenie, które pozwala utrzymać lekki napięcie do samego końca powieści. Również duży plus za zakończenie i rozwiązanie zagadki, poczułam się zaskoczona pomysłem autora, a jednocześnie pobudziło to moją wyobraźnię i zmusiło do zadania sobie kilku pytań i poszukania na nie odpowiedzi. Książka nie powala na kolana, ale jest całkiem przyjemną lekturą, przy której  spędziłam całkiem miło czas. Mimo to jest powieścią taką, którą szybko się zapomina.

Jest to kontynuacja powieści "Pierwszy dzień". Nie czytałam pierwszego tomu, ale liczne retrospekcje pozwalały na doskonałe zorientowanie się w fabule, więc nie miałam problemu ze zrozumieniem kolejnych wydarzeń.

 

Opis książki:

''Pierwsza noc'' to połączenie romansu i zwariowanych przygód w stylu znanym z książek Juliusza Verne'a i takich filmów, jak "Miłość, szmaragd i krokodyl", czy popularna seria Stevena Spielberga z Indianą Jonesem.
Para młodych naukowców - astrofizyk Adrian i archeolog Keira (bohaterowie poprzedniej powieści Levy'ego Pierwsza noc) - poszukuje mapy nieba sprzed milionów lat, dzięki której będzie można rozwikłać tajemnicę narodzin naszego świata. Poszukiwania zawiodą oboje do Tybetu i klasztoru ukrytego wysoko w górach, do słonecznej Grecji, dalej przez Wyspy Szetlandzkie na Ural, tropami wędrówek Sumerów, i w końcu do doliny Omo w Afryce. Poczynania Keiry i Adriana śledzą agenci tajnego stowarzyszenia, które za cel stawia sobie niedopuszczenie do ujawnienia prawdy o początkach życia na Ziemi. Prawdy, która może przynieść tragiczne konsekwencje dla całej ludzkości. Śmierć czyha na parę zakochanych na każdym kroku...


wtorek, 06 listopada 2012
Krystyna Śmigielska - "Gotowe na zmiany"

Gotowe na zmiany

 

To było moje pierwsze spotkanie z tą autorką. Nie wiedziałam czego się spodziewać, więc do lektury podchodziłam z dość dużym dystansem. Na szczęście. Opis na okładce brzmiał zachęcająco (chociaż sama okładka mi się zupełnie nie podoba), a i sam początek też był bardzo ciekawy. Jednak potem, stopniowo moje oczekiwania i pomysł autorki znacząco rozmijały się. Książkę czyta się dość szybko, łatwy język, ciekawe pomysły na zwroty akcji. Ale bohaterowie byli dla mnie zbyt drętwi  sztuczni, dialogi wymuszone i nienaturalne, akcja nieskładna i chaotyczna, fabuła niespójna i nierówna, a humorystyczne zdarzenia bawiły mnie tylko niektóre. Miałam poczucie, że był tutaj fajny pomysł na książkę, ale nie został w pełni wykorzystany. Tak jakoś nijako mi się czytało tą lekturę i ta nijakość pozostała w mojej pamięci.

 

Opis książki:

Czy jesteś w stanie sobie wyobrazić, jak Twój ukochany zachowałby się w przypadku Twojego zniknięcia? Załamałby się czy chwycił byka za rogi?
Kiedy pewnego zwykłego dnia kochająca żona mecenasa Konstantego Szukalskiego, Lucyna i jej towarzyszka, atrakcyjna narzeczona Stana Łaskiego, Kasia, niespodziewanie znikają, wiadomo, że będzie się działo...
Kobiety odeszły bez ostrzeżenia, bez uprzedzenia, bez żadnych wcześniejszych symptomów niezadowolenia, zniechęcenia, zdrady.
Podążając ich tropem, panowie wyruszają w Polskę po przygodę i w celu wyjaśnienia tajemniczego zachowania wybranek. A tymczasem Lucyna i Kasia najwyraźniej bawią się z mężczyznami w kotka i myszkę..

niedziela, 04 listopada 2012
Nicholas Sparks - "Bezpieczna przystań"

Bezpieczna przystań

 

Pełna optymizmu, nadziei i pozytywnych uczuć książka, którą czyta się jednym tchem. Może historia została zaprezentowana w sposób banalny, rozwlekły i przewidywalny, może bohaterom zabrakło iskry, może momentami książka okropnie się wlecze, a wszystko jest zbyt idealne, może faktycznie wszystko jest takie samo jak inne powieści tego autora. Nawet na pewno tak jest. Jednak książkę czyta się stosunkowo dobrze, wiadomo jak potoczy się wątek głównych bohaterów - a toczy się bardzo fajnie, powoli i stopniowo; wiadomo co i dlaczego; wiadomo czego się spodziewać za kolejnymi stronami, jaki będzie finał - chociaż tutaj pojawia się lekkie zaskoczenie i trochę dreszczyku emocji. Może i dobrze, że tak wszystko wiadomo, bo dzięki temu sięgając po tą książkę wiedziałam czego się spodziewać i nie czułam się zawiedziona, ani zaskoczona -dostałam solidny produkt, który spełnił moje oczekiwania. Dlatego uważam,że wszystkie te plusy i minusy składają się na bardzo przyjemną, pełną dobrego ducha i ciepła książkę, którą czyta się z radością i uśmiechem na twarzy. I jeszcze okładka, jest naprawdę przepiękna, niezwykle mi się podoba i na swój sposób oddaje zawartość książki.

 

Opis książki:

Kiedy w niewielkim miasteczku Southport na południu USA pojawia się tajemnicza młoda kobieta, mieszkańcy zadają sobie pytanie, co skłoniło ją do rozpoczęcia życia w tym odizolowanym miejscu. Piękna, ale zamknięta w sobie Katie, pracuje w lokalnej restauracji i wyraźnie unika nawiązywania nowych znajomości. Udaje się jej zachowywać dystans do momentu, w którym poznaje Alexa, właściciela sklepu i owdowiałego ojca dwójki dzieci. Wbrew sobie, Katie coraz bardziej angażuje się w życie rodziny. Ale nawet najczystsze uczucie nie odmieni jej przeszłości. Teraz musi zdecydować, czy żyć dalej samotnie pod fałszywym imieniem, czy podjąć ryzyko i walczyć o własne szczęście. To pierwsze pozwoli jej zapomnieć o przeszłości, to drugie da jej nadzieję na zbudowanie przyszłości...

sobota, 03 listopada 2012
Jean-Christophe Grange - "Las cieni"

Las cieni

 

Z pewną dozą nieśmiałości sięgałam po tą lekturę - pierwszy kontakt z tym autorem, duża liczba stron i opis na okładce zdradzający zbyt wiele fabuły. Spróbowałam i nie żałuję. Najtrudniej było przebrnąć początek, myślę, że spokojnie można byłoby skrócić o połowę - dopiero po ponad stu stronach akcja nabiera tempa i dopiero wtedy mogłam się zanurzyć w opisaną historię. A jest ona bardzo intrygująca, bo autor nie tylko potrafi świetnie skonstruować ciekawą intrygę, ale jeszcze bardzo dobrze ją opisać. Książkę czyta się świetnie, z lekkim niepokojem i zainteresowaniem - lekkie pióro, ciekawa fabuła, zaskakujące zakończenie, liczni bohaterowie, morderstwa, napięcie, które stopniowo narasta, mroczna historia i tajemniczy las. Wszystko to sprawia, że jest to bardzo dobra powieść, w sam raz, żeby choć trochę się bać i trochę pogłówkować kto jest mordercą. Czytając dobrze się bawiłam, a momentami miałam ciarki na plecach. Może wiadomo było od razu, kim są mieszkańcy Lasu Cieni, ale samo rozwiązanie zagadki zaskoczyło mnie. Ach i jeszcze okładka to ona przyciągnęła mój wzrok - jest piękna i bardzo mi się podoba.

 

Opis książki:

W Paryżu ma miejsce seria okrutnych mordów. Giną młode kobiety, sprawca posuwa się do aktów kanibalizmu. W pobliżu zwłok pozostawia krwawe, przypominające prymitywne pismo znaki, jakby szeregi drzew. Jedna z ofiar była uzdolnionym cytogenetykiem, zajmowała się kwestią dziedziczności u ludów Ameryki Łacińskiej. Sprawę prowadzi sędzia śledczy François Taine. Jego koleżanka, Jeanne Korowa, również śledcza, w ramach dochodzenia w zupełnie innej sprawie, zakłada podsłuch u młodego psychiatry, Antoine'a Férauda. Na jednym z nagrań mężczyzna z wyraźnym hiszpańskim akcentem opowiada o swoim synu Joachimie, mówiąc, że w jego wnętrzu istnieje jakby drugi człowiek, autystyczne dziecko, niezwykle groźne dla otoczenia. Podczas kolejnego spotkania Joachim zgadza się poddać hipnozie; w jej trakcie informuje psychiatrę, że przychodzi z Lasu Cieni. Dzień po seansie ma miejsce kolejne zabójstwo. 

czwartek, 01 listopada 2012
Peter Pezzeli - "Dom w Italii"

Dom w Italii

 

Ciepła, pełna optymizmu, a jednocześnie nostalgiczna książka, wypełniona zapachem włoskiej kuchni. Powieść o miłości, szczęściu, powrocie do korzeni, którą czyta się jednym tchem. Przedstawiona historia jest banalna, mogłaby zdarzyć się każdemu z nas, w każdej chwili życia, ale napisana jest przepięknie - płynnym językiem, lekkim piórem, pełna humoru i pogodnego ducha. Akcja powieści toczy się nieśpiesznie, wręcz leniwie, w sposób bardzo przewidywalny, ale jednocześnie jest to miłe. Pozwala na delektowanie się kolejnymi wydarzeniami, zapachem potraw, opisami krajobrazów. Zwyczajna, a jednocześnie niezwyczajna historia o dobrych ludziach, którzy potrafili znaleźć szczęście. Powieść, która uwodzi magią i cudownymi opisami Abruzji i wlewa ogromny kubek nadziei w zziębnięte dusze.

 

Opis książki:

Dwoje samotnych ludzi, smaki i zapachy włoskiej prowincji oraz nadzieja – że nawet po największej życiowej burzy zza chmur może wyjrzeć słońce. Książka, która sprowokowała tysiące Amerykanów do marzeń o słonecznej Italii i z lokalnego dziennikarza Petera Pezzellego zrobiła autora bestsellerowych powieści.

Po śmierci ukochanej żony Anny, Peppi postanawia opuścić Amerykę i powrócić do Villi San Giuseppe, małej wioski we Włoszech, gdzie spędził dzieciństwo. Tam odnajduje Lukę – dawnego przyjaciela, którego zaniedbany ogród okaże się lekarstwem dla szukającego ukojenia Peppiego. Poznaje także Lukrecję, córkę swego druha, która również nosi w sercu żałobę po zmarłym mężu
.

Tagi
Czytam fantastykę Polacy nie gęsi II