Książki - okręty myśli żeglujące po oceanach czasu i troskliwie niosące swój drogocenny ładunek z pokolenia w pokolenie - Francis Bacon
poniedziałek, 25 stycznia 2010
Jodi Picoult - "Jak z obrazka"

Jak z obrazka

Kolejne spotkanie z tą autorką. Dodam, że jedną z moich ulubionych. A i spotkanie samo w sobie było całkiem, całkiem niezłe, bo do twórczości tej pani podchodzę za każdym razem z dużym entuzjazmem.

Akcja powieści zaczyna się w momencie, w którym policjant Willy (półkrwi Indianin) na jednym z cmenatrzy Los Angeles znajduje młodą kobietę, która nie wie skąd się wzięła, ani kim jest, ani co się z nią działo przez ostatni czas. Szybko okazuje się, że mężem tej kobiety jest znany aktor Alex Rivers, natomiast ona sama jest światowej sławy antropolożką - Cassandrą Barret. Cassie zostaje zabrana przez męża do domu, gdzie usilnie próbuje sobie przypomnieć co się wydarzyło i kim jest jej mąż, a kim ona sama. Zaczyna układać drobne fragmenty wspomnień w jedną całość. Wkrótce okazuje się, że w tej "złotej klatce" rozgrywał się dramat.

Jest to przejmująca książka poruszająca problem przemocy domowej, pokazująca chorą zależność między ofiarą i oprawcą, oraz to jak bardzo trudno wyrwać się od tej zależności, jak trudno znaleźć w sobie siłę aby przeciwstawić się agresorowi.

Jodi jak zwykle porusza trudny temat w swej twórczości. Może autorka faktycznie popada w pewne schematy w swych powieściach, może akurat ta książka nie jest taką naj, naj, najlepszą, ale jest książką bardzo dobrą, która porusza niezywkle ważny problem. Problem, o którym zwykle się nie mówi. Polecam!

czwartek, 21 stycznia 2010
Noworoczne stosiki :)

Nowy Rok już dawno, dawno za nami, a stosiki czekają cierpliwie, aż je tutaj wstawie. I nareszcie się doczekały :) A więc przedstawiam moje najnowsze łupy biblioteczne, które mam nadzieję, że uda mi się przeczytać :)

 

Stosik numer 1

Stosik numer 1:

Pierwsza książka to Amy Tan - "Ratując ryby od utonięcia" - kiedyś czytałam książkę tej autorki, więc pomyślałam, że z chęcią przeczytam coś nowego. Kolejna pozycja to Gaston Leroux - "Upiór Opery" - cóż... chyba nie ma nikogo, kto by nie słyszał tego tytułu, czy to musicalu czy książki. A ja jestem bardzo ciekawa ja to wszystko było na kartach powieści. Trzecia w kolejce jest Minette Walters - "Echo" - niedawno spotkałam się z twórczością tej przy okazji książki "Zły dotyk", zatem z niecierpliwością czekam na to co "Echo" przyniesie. Następna pozycja to Isabel Abendi - "Królestwo Złotego Smoka" - zapowiada się na ciekawą powieść traktującą o, jakże niezwykłym i fascynyjącym, zjawisku jakim jest buddyzm. Numer pięć to Nicholas Sparks - "Pamiętnik" - tyle słyszałam o tym autorze, że musiałam coś wypożyczyć. Dalej jest Tomasz Duszyński - "Produkt uboczny" - coś z działu szeroko pojętej fantastyki, a ja fantastykę lubię. Następny numer to Doris Lessing - "Marta Quest", z Doris również miałam już przyjemność przy czytaniu powieści "Dobra terrorystka" i byłam zachwycona, a więc mam nadzieję, że i tu się nie zawiodę. I dwie ostatnie książki to wspomniany wcześniej Sparks - "Noce w Rodanthe" oraz "Od pierwszego wejrzenia".

 

Stosik numer 2

Stosik numer 2:

Na samym dole, długo wyczekiwana przeze mnie trylogia Nory Roberts - "Błękitna Dalia", "Czarna Róża" oraz "Szkarłatna Lilia". Następna jest Elizabeth Gilbert - "Imiona kwiatów i dziewcząt" - zbiór opowiadań. Kolejna książka to Irena Matuszkiewicz - "Agnecja złamanych serc" - mam nadzieję, że będzie to przyjemna lektura. Dalej jest Kurt Vonnegut - "Rzeźnia numer 5" - a do wyboru tego autora i tej książki zachęcił mnie ktoś bardzo bliski, ciekawa jestem czy mi się spodoba. Przedostatnia powieść to Linda Holeman - "Księżycowa klatka" - kiedyś czytałam świetną powieść z tej serii wydawniczej, dlatego też sięgnęłam po tą lekturę. I ostatnia pozycja to Marc Levy - "Moi przyjaciele, moje kochanki" - z tym autorem spotkałam się wcześniej przy okazji książki "Jak w niebie", i to spotkanie było bardzo przyjemne. Ciekawe jakie będzie następne.


Stosik numer 3

 

Stosik numer 3:

Pozycja numer jeden to Debbie Maccomber - "Skrawki życia" ciekawie zapowiadające się opowiadania. Następna jest Karen Kingsbury - "Cień wrześniowego poranka" - hmm, no cóż okładka zadecydowała o wyborze tej lektury. Numer trzy to Chelsea Cain - "Obłęd serca" - coś, gdzieś słyszałam o tej pozycji, więc koniecznie chciałam ją przeczytać. Następna jest Toni Morrison - "Odruch serca" - a tą pozycję wzięłam za namową pani bibliotekarki. Przedostatni jest Jeffery Deaver - "Porzucone ofiary" - z twórczością tego pana jestem za pan brat, więc mam nadzieję, że nie zawiedzie mnie również w tej książce. I ostatnia pozycja to Kat Richardson - "Greywalker" - sama nie wiem co mnie podkusiło do wyboru tej książki, ale może będzie fajna? Któż wie?

 

Stosik numer 4

Stosik numer 4 (już ostatni):

To grube i niebieskie to jest Gordon Dahlguist - "Szklane księgi porywaczy snów" - wg opisu na okładce fascynująca mieszanka różnych gatunków literackich, dlatego też koniecznie musiałam wypożyczyć. Następna jest Santa Montefiore - "Sonata o niezapominajce" - kolejne spotkanie z Santą, którą już uwielbiam, a co będzie dalej? Numer trzy to jest Mitch Albom - "Jeszcze jeden dzień" - hmmm, okładka i notka z tyłu i książka wylądowała u mnie na półce. I znowu Sparks - "I wciąż ją kocham" oraz "Na zakręcie". Przedostatnia cieniutka książka polskiej autorki Aleksandry Ścigały - "Zobacz Marianno, co narobiłaś" - a bo ja lubię polskich autorów. I ostatnia zdobycz biblioteczna to "Trzecia strona medalu" autorstwa Marian Keyes - i znowu paluszki maczała tu pani biblitekarka.

 

Uff, przedstawiłam już wszystkich nowych, bibliotecznych książkowych gości na moich półkach. Ale sama nie wiem kiedy zapoznam się z nimi bliżej i kiedy podzielę się wrażeniami ze spotkań z nimi.

środa, 20 stycznia 2010
Stephen King - "Ręka Mistrza"

Ręka Mistrza

 

Niesamowita książka Mistrza Horroru. Doskonały horror i świetna powieść psychologiczna, w której od pierwszej do ostatniej strony ma się gęsią skórkę i włos się jeży na głowie. Edgar Freementale, właściciel jednej z firm budowlanych, w pewnym wypadku na placu budowy traci rękę, a  oprócz tego ma rozkruszone biodro, złamaną nogę i  żebra oraz uszkodzone mózg - ma problem z formułowaniem zdań. Poza tym coraz częściej zdarzają mu się niekontrolowane napady agresji i wybuchy gniewu, których potem nie pamięta. Do szału go doprowadza go swędzenie amputowaniej ręki. W końcu, za namową psychiatry, decyduje się zmienić otoczenie i wyjechać do Minnesoty - wynajmuje na rok dom na wyspie Duma Key. Spaceruje brzegiem morza, rozmyśla. Ale od momentu przybycia na wyspę odczuwa chęć malowania. Początkowo są to zachody słońca, które widzi z okien pokoju "Floryda". Z czasem obrazy zaczynają być coraz lepsze, coraz bardziej realne, a przymus malowania jest coraz silniejszy. Jakby Edgra pchała jakaś tajemnicza siła... Zabawa się robi coraz bardziej niebezpieczna i coraz bardziej wymyka się spod kontroli.

Po raz kolejny King pokazał klasę. Od pierwszej strony powieści, stopniowo buduje napięcie i grozę. Pełno wątków pobocznych, które mimo iż są tylko dodatkiem, to i tak są bardzo mroczne i "straszące". Doskonały język - King bawi się słowami, układając je w taki sposób, że napięcie przy czytaniu powieści sięga zenitu. Świetne opisy przyrody, emocji, bohaterów...

Jednym słowem - świetna książka, od której trudno się oderwać i, którą czyta się z zapartym tchem!

wtorek, 19 stycznia 2010
Ian McEwan - "Na plaży Chesil"

Na plaży Chesil

Historia pary nowożeńców, którzy w 1962 roku, przybywają do hoteliku na południu Anglii, aby spędzić tam noc poślubną. Edward jest historykiem, którego pasją jest zgłębianie biografii wielkich ludzi, pod kątem ich wpływu na dzieje ludzkości. Florence - córka filozofki i biznesmena - jest utalentowaną skrzypaczką. Oboje są przerażeni konsumowaniem swojego małżeństwa - Edward boi się, że nie sprawdzi się jako mężczyzna, Florence drży na myśl o fizycznym zbliżeniu. Nie potrafią ze sobą rozmawiać, a więc obawy urastają do rangi bariery nie do przejścia. Jak to się skończy?

Jak dla mnie książka była strasznie nudna i długa. Mimo, iż jej objętość jest niewielka to i tak strasznie się męczyłam się z jej przeczytaniem. Jednak ciekawość jest silniejsza i dlatego ciężko było mi odłożyć powieść w połowie na półkę, bo ciągle czekałam, że wydarzy się coś nowego, coś ciekawego, coś interesującego co nada książce swój niepowtarzalany charakter. No i nie doczekałam się. Ale mimo to myślę, że warto zajrzeć do tej pozycji, opisującej podejście do seksu tuż przed rewolujcą seksualną. Taki mały fragmencik historii i sposobu myślenia kilkanaście lat temu. Mi osobiście książka nie przypadła do gustu.

niedziela, 17 stycznia 2010
Judith Gould - "Szmaragd Wielkiej Damy"


 

"Allegra Sheridan, projektantka biżuterii, zyskała już pewną renomę dzięki niepowtarzalnym klejnotom wykonywanym dla nielicznych, lecz zamożnych klientów. Jeden z nich, bogaty przedsiębiorca Hilton Whitehead, nie potrafi niczego odmówić swojej kochance. A tym razem Kitty pragnie legendarnego i bajecznie kosztownego szmaragdu księżniczki Karimy. Whitehead składa Allegrze niezwykłą propozycję: chce, by pojechała do Francji i licytując w jego imieniu, kupiła słynny pierścionek ze szmaragdem. Allegra sprawnie wykonuje intratne zlecenie. Okazuje się jednak, że nabyty przez nią klejnot stanowi klucz do pewnej mrocznej zagadki z przeszłości, a każdemu, kto zapragnie ją rozwiązać, grozi śmiertelne niebezpieczeństwo." - z okładki.

Książka całkiem niezła, czyta się dobrze. Ciekawa i wartka akcja, interesujący bohaterowie, kierujący się w życiu różnymi pobudkami. Ogólnie - lektura w sam raz, kiedy mamy ochotę sobie poleniuchować z książeczką :)

sobota, 16 stycznia 2010
Santa Montefiore - "Szkatułka z motylem"

 

Szkatułka z motylem

Moje drugie spotkanie z tą autorką, które było tak samo udane jak to pierwsze :)

"Szkatułkę z motylem"  przeczytałam jednym tchem, mimo znacznej objętości książki (ponad 500 stron). Ale naprawdę trudno się oderwać i zostawić bohaterów samych sobie, między kartami powieści. Książka opowiada historię, w zasadzie rozpadu, egzotycznego małżeństwa angielsko - chilijskiego mieszkającego w Chile. Ramon jest pisarzem, który nade wszystko ceni sobie wolność i podróże. Natomiast dla Heleny ważne jest aby rodzina była razem. Dzieci bardzo tęsknią za ojcem, zwłaszcza Frederika stworzyła w swej wyobraźni niezwykły obraz Ramona. Dlatego też, nie mogąc znieść ciągłych wyjazdów męża, Helena decyduje się na rozwód i powrót z dziećmi do Anglii. Ale czy to naprawdę jest takie dobre rozwiązanie dla wszystkich,  a już zwłaszcza dla Frederiki? Czy jej jedyną pamiątką po ojcu ma zostać inkaska szkatułka z motylem?

Moim zdaniem, książka jest naprawdę świetna. Taka lekko "sagowa", bo ukazuje życie rodziny na przestrzeni wielu lat. Historia o potrzebie uczuć, miłości, poszukiwaniu siebie, własnego miejsca na ziemi i o akceptacji. Faktycznie powieść jest trochę długa, a akcja momentami się wlecze, ale za to z każdej kartki pachnie niesamowitą, egzotyczną magią.

czwartek, 14 stycznia 2010
Nora Roberts - "Prawdziwe kłamstwa"

Prawdziwe kłamstwa

Mimo, że Nowy Rok zaczął się dość dawno, to jednak nadal mam kilka "starych" przeczytanych książek, które czekają, aby umieścić tutaj chociażby jedno słówko o nich. Mam nadzieję, że uda mi się o każdej książce wspomnieć chociaż malutką notką tutaj.

Myślę, że "Prawdziwe kłamstwa" również czekały, aż znajdą się na blogu :)

Książka przedstawia historię dziennikarki Julii Sommers, która ma napisać biografię znanej aktorki - Evy Benedickt. Wprowadza się, wraz z 10 - letnim synkiem, do domku gościnnego na posesji gwiazdy. Dzięki temu powstająca książka ma w pełni oddać osobowość i  życie tej niezwykłej postaci. Przy okazji poznaje pewnego pisarza (syna byłego męża Evy), który zniechęca ją do pomysłu pisania biografii, a jednocześnie zakochnuje się w Julii. Okazuje się, że obydwoje będą musieli stawić czoło komuś, kto bardzo obawia się, że mogą zostać ujawnione tajemnice z przeszłości, komuś kto zrobi wszystko by nie dopuścić do powstania biografii, komuś nieobliczanemu...

Jednym słowem bardzo dobry romans, w który Nora zawarła miłość, zdradę, sławę, pieniądze i morderstwo. Czyli jednym słowem wszystko co najlepsze, aby sprawić, że książkę czyta się jednym tchem :)


niedziela, 10 stycznia 2010
...

„Jeszcze nigdy w dziejach tak wielu nie mówiło tak wiele do tak wielu, mając do powiedzenia tak niewiele.”

Marshall McLuhan

22:40, selketowa , Zapiski
Link Dodaj komentarz »
Laura Lippman - "Wzgórze Rzeźnika"

Wzgórze Rzeźnika

 

Historia młodej, prywatnej pani detektyw, Tess Monaghan, która ma zlecenie odnalezienia dzieci będących świadkami tragedii. Zleceniodawcą jest Luther Beale, który pięć lat temu zastrzelił chłopca winnego wybicia szyby w jego samochodzie.Teraz po odsiedzeniu wyroku, chce odnaleźć świadków zdarzenia, aby im zadośćuczynić za to, co wtedy przeżyły. Jednakże ledwie Tess rozpoczyna poszukiwania, ktoś kolejno zabija świadków zbrodni.

Barwne postacie o skomplikowanych charakterach, wartka akcja, ciekawa i misternie spleciona fabuła. Bardzo dobrze się czyta książkę i jest wciągająca.

niedziela, 03 stycznia 2010
...

Gorące pragnienie osiągnięcia, zrobienia albo zdobycia czegoś jest żywą kulą pulsującej energii, która działa jak magnes i sama dąży do rozwijania się i nabierania coraz większej mocy. Wtedy do siły naszych marzeń i pragnień dochodzi siła z zewnątrz, z kosmosu, skąd dokładnie - nie wiadomo, być może to jest tylko energia wytwarzana przez nasze gorące myśli, a może te myśli rozgrzewają atmosferę dookoła i wtedy powstaje nieznana dotąd nauce siła, a może jest jeszcze inaczej - nie wiem, wiem tylko, ze to działa!”



Beata Pawlikowska  "Dżungla życia"

19:47, selketowa , Zapiski
Link Dodaj komentarz »
 
1 , 2
Tagi
Czytam fantastykę Polacy nie gęsi II