Książki - okręty myśli żeglujące po oceanach czasu i troskliwie niosące swój drogocenny ładunek z pokolenia w pokolenie - Francis Bacon
Blog > Komentarze do wpisu
Miroslav Žamboch - "Łowcy"

Łowcy

 

Z lekką niepewnością wybierałam tą książkę w bibliotece nie wiedząc czego się spodziewać. Jednak widok dinozaura na okładce rozwiał moje wątpliwości w kwestii wyboru lektury. Kiedy otworzyłam książkę i zaczęłam czytać pozwoliłam, żeby ten niesamowity klimat mnie wciągnął na długie godziny. Wykreowany prehistoryczny świat zaskakuje swoją dbałością o szczegóły i spójnością. Wszystko jest dopracowane, wypieszczone i dokładnie opisane. Dzięki temu powieść ma niesamowity klimat, zupełnie jakby się było członkiem ekspedycji i samemu przedzierało przez sawanny, z oddechem dinozaurów na plecach. Coś niezwykłego! A opisy dinozaurów, ich zachowań, wyglądu, hierarchii społecznej to doskonały majstersztyk! Miałam wrażenie, że te stworzenia żyją, tuż obok mnie. Bohaterowie powieści są bardzo zróżnicowani, fajni i mniej fajni, ale bardzo realni i prawdziwi. Kierują się swoimi instynktami - podejmują w ten sposób decyzję i kształtują wzajemne relacje. Dzięki temu postacie są bardzo rzeczywiste i naturalne, co pozwala czytelnikowi na lepsze utożsamienie się z nimi. Fabuła książki jest bardzo spójna, dokładna, z wartką akcją i licznymi wydarzeniami. Język powieści jest bardzo łatwy i przyjemny w odbiorze. Jedyny malutki minusik to początek - akcja rozwija się bardzo długo, a przedstawione zagadnienia fizyczne są momentami trudne do zrozumienia. Ale to naprawdę drobiazg w porównaniu z tą świetną i nieprzeciętną całością.

 

Opis książki:

Oto historia, jakiej nie wymyślił Herbert George Wells.
Gerlach bolt action .700 nitro - armata zwana myśliwskim sztucerem.
Odrzut nokautuje niczym bokser. Strzał powala szarżującego gigantozaura
Za mało by być gwarancją przeżycia...
Oto wyprawa, o jakiej nie śmiał marzyć Juliusz Verne.
Wyprawa po najwspanialsze trofeum.
Oto koszmar, o jakim nie śnił Stephen King.
W tym świecie człowiek zjawił się jako drapieżnik. Szybko stał się ofiarą...

Ludzie już dawno zawładnęli planetą, ale to im nie wystarcza.
Chcą kontrolować wszechświat – i czas. Możliwość spojrzenia w przeszłość jest tak kusząca – zobaczyć świat sprzed setek milionów lat; świat formujących się kontynentów, świat, którym władają najwięksi drapieżcy, jacy kiedykolwiek stąpali po powierzchni Ziemi.
Uczestnicy ekspedycji nie mają jednak pojęcia, że wybierają się gdzieś, gdzie nie przynależą. Do miejsca i czasu, w których spotkają się z czymś, z czym nie będą sobie w stanie poradzić nawet przy pomocy najlepszej broni palnej. Tam, gdzie znajduje się coś, co może nas wszystkich zabić
.

Przeczytam tyle ile mam wzrostu grubość grzbietu 4,4 cm

Z literą w tle -   litera "Z/Ź/Ż"

Czytam fantastykę



 

Łowcy

piątek, 08 listopada 2013, selketowa

Polecane wpisy

Czytam fantastykę Polacy nie gęsi II