Książki - okręty myśli żeglujące po oceanach czasu i troskliwie niosące swój drogocenny ładunek z pokolenia w pokolenie - Francis Bacon
Blog > Komentarze do wpisu
Tahar Ben Jelloun - "To oślepiające, nieobecne światło"

To oślepiające, nieobecne światło

 


"Noc nie była nocą, bo nie istniały już ani gwiazdy, ani księżyc, ani niebo. My sami byliśmy nocą. Z nocy stworzone były nasze ciała, oddechy, bicie serca, dłonie błądzące po ścianach."

 

Wstrząsająca historia, która zdarzyła się w rzeczywistości. Książka napisana jest baśniowym, ale oszczędnym w słowach językiem, pozostawiająca wiele miejsca wyobraźni czytelnika. Niezwykłe jest to, że prawie każde zdanie mogłoby stać się aforyzmem. Tyle tu mądrości i ludzkiego cierpienia, tyle spokoju i niepewności, tyle pogodzenia z losem i buntu. Gnijące ciała, wariujące umysły, a przede wszystkim wszechogarniająca ciemność i strach. Jest to opowieść, która pozostaje głęboko w duszy, której się nie zapomina, która dręczy. Czytanie jej sprawia ból. Opowieść o tym ile człowiek jest w stanie znieść. Opowieść o tym ile krzywdy może zrobić inny człowiek. Jest to przede wszystkim powieść o człowieczeństwie. I co zaskakujące jest to opowieść pełna nadziei. Nie można przegapić tej lektury, jest naprawdę wyjątkowa.

 

 

Opis książki:

18 lat pod ziemią, w celi wielkości grobu. Bez światła, bez kontaktu ze światem zewnętrznym, bez nadziei na odzyskanie wolności. Z tej perspektywy przemawia Salim, narrator powieści. Skazany za udział w zamachu na króla Hassana II, podobnie jak jego towarzysze, żołnierze armii marokańskiej, został osadzony w tajnym więzieniu Tazmamart. Spośród kilkudziesięciu skazańców wolności dożyło czterech. Historia ta wydarzyła się naprawdę, a Tahar Ben Jelloun napisał swą powieść na podstawie autentycznej relacji jednego z ocalałych.

39 rozdziałów, 280 stron. Siedzenie, spanie, jedzenie. Defekowanie. Rozmyślanie. Rozmowy z sąsiadami. Gra w karty. Opowiadanie dowcipów, filmów, książek. Walka z robakami i skorpionami. Pod ziemią, w celi wielkości grobu, każda z tych czynności wygląda inaczej i nabiera nowego znaczenia. Kiedy jest się skazanym na powolne umieranie, trzeba wybierać: zachować nadzieję, czy też na zawsze ją porzucić, pamiętać o przeszłości, czy o niej zapomnieć. Salim, podobnie jak inni więźniowie, jest muzułmaninem. Recytuje Koran, odprawia modlitwy. Jednak w jego przypadku religia to coś więcej niż codzienny obrządek. To jedyna droga do osiągnięcia wolności.

Powieść Ben Jellouna jest jedną z najpiękniejszych i najbardziej przejmujących książek ostatnich lat. Wpisuje się w dobrze znaną w Polsce tradycję literatury łagrowej i obozowej, ale wprowadza do niej nowy ton – orientalną wrażliwość, którą jest przesycona, i odmienny kontekst religijny – islam w jego odmianie sufickiej. Również sam styl powieści, miejscami gęsty i pełen ornamentów, a miejscami dążący do jak największej czystości i prostoty, brzmi całkiem niezwyczajnie. Książka Ben Jellouna dla jednych będzie naturalistycznym opisem tortur, dla innych – poetycką opowieścią o wyzwoleniu. Jest jednocześnie jednym i drugim – ukazuje pełnię człowieczeństwa.


 

Pod hasłem - '"o, na, i, po, z, w...."

Przeczytam tyle ile mam wzrostu grubość grzbietu 2,0 cm



środa, 30 października 2013, selketowa

Polecane wpisy

Czytam fantastykę Polacy nie gęsi II