Książki - okręty myśli żeglujące po oceanach czasu i troskliwie niosące swój drogocenny ładunek z pokolenia w pokolenie - Francis Bacon
Blog > Komentarze do wpisu
Katarzyna Krenz - "W ogrodzie Mirandy"

W ogrodzie Mirandy

 

Zainteresowała mnie okładka - czerwień wina otaczająca drzwi, zachęca do zajrzenia do wnętrza książki. A w środku tak jakoś nijako? Sama nie wiem. Niby powieść nie jest zła, ale dobra też nie jest, taka ani wte ani wewte. Jest ciepła i wyciszają, ale trochę nudna i przeładowana zbyt dużą ilością pomysłów. Momentami zbyt nużąca, zawierająca w sobie zbyt wiele przydługich wywodów filozoficznych. A jednocześnie będąca całkiem sporym wachlarzem emocji oraz odcieni ludzkiej natury. Z kolejnej strony jest to powieść niezwykle przesycona kobiecością. I tak naprawdę trudno mi się ustosunkować do tej lektury.

Opis książki:

To historia polskiej emigrantki, która z wyżyn prawniczej kariery w warszawskiej kancelarii, spadła na angielską prowincję, będąc na dodatek w nieplanowanej ciąży. Miranda w jednej chwili traci lukratywną posadę, a tym samym szansę na błyskotliwą karierę. Powodem zawodowej klapy jest ciąża przebojowej "singielki", która wyklucza ją ze środowiska fantastycznie markowych i nieskazitelnie "trendy" pracoholików robiących karierę. Bohaterka traci wszystko: pracę, mieszkanie, przyjaciół, samochód, a nawet ubrania. W tym co ma na sobie zostaje na londyńskim bruku. Postanawia zostać w Anglii. Szybko okazuje się, życiowa katastrofa staje się początkiem nowej drogi życiowej, a nieplanowana ciąża źródłem wewnętrznej siły i talizman szczęścia.

Angielska część historii Mirandy rozgrywa się pośród sal uniwersytetu Cambridge, gdzie bohaterka pracuje jako sprzątaczka, a salonem wdowy po profesorze filozofii, u której Miranda zamieszkała. Diametralna zmiana życiowej sytuacji przynosi młodej kobiecie wspaniałe dary od losu, których bohaterka nigdy by nie otrzymała biegnąc w jałowym "wyścigu szczurów". Wraz z rozwijającą się ciążą rożnie wokół Mirandy nowy świat i krąg niebanalnych przyjaciół, którym jest potrzebna i którzy otaczają ją swoją miłością i opieką. W tym świecie Miranda po raz pierwszy czuje się wolna i szczęśliwa

sobota, 14 kwietnia 2012, selketowa

Polecane wpisy

Komentarze
rr-odkowa
2012/04/14 19:35:12
Czytałam kiedyś tę książkę, bo podobnie jak Ciebie, zaintrygowała mnie okładka. Spodobało mi się też kilka pierwszych zdań, ale im dalej tym było gorzej. Teraz, po ponad dwóch latach, nie pamiętam wiele z tej historii. Tak więc świetnie rozumiem Twoje rozterki :))
Pozdrowienia.
-
selketowa
2012/04/15 08:51:32
Właśnie opinie o tej lekturze są stosunkowo skrajne, od uwielbiania do totalnej niechęci, a dla mnie ona była taka nijaka - ani dobra ani zła - i bardzo trudno było mi o niej cokolwiek powiedzieć. Myślę,że również nie pozostanie mi w pamięci zbyt długo :)
Pozdrawiam wiosennie! :)
Czytam fantastykę Polacy nie gęsi II